Arktyczne zwierzęta w wodzie, czyli kto naprawdę nie boi się zimna

2 godzin temu
Zdjęcie: arktyczne zwierzęta


W arktycznej wodzie każda minuta ma swoją cenę. Szybkie wychłodzenie, sztywność mięśni, koszt energii rosnący z każdym ruchem. To środowisko, które sprawdza organizm bez litości. A jednak arktyczne zwierzęta potrafią funkcjonować w tych warunkach na co dzień: polują, odpoczywają, rozmnażają się i wychowują młode. Jak to możliwe? Poznaj ich sposoby na przetrwanie.

Arktyczne zwierzęta w wodzie – mistrzowie adaptacji

Foka obrączkowana

Foka obrączkowana (Pusa hispida) to jeden z najlepiej przystosowanych do życia w arktycznej wodzie ssaków. To najmniejsza i najliczniej występująca w wodach Arktyki przedstawicielka tego rodzaju, a morze, w którym pływa, potrafi mieć temperaturę choćby -1,8°C. Jej gęste futro składa się z dwóch warstw: ochronnej na zewnątrz i zatrzymującego powietrze podszerstka. Pod skórą znajduje się warstwa tłuszczu (blubber) o grubości 5–10 cm, która ogranicza straty ciepła i stanowi rezerwę energii na czas głodu.

Najbardziej imponująca jest umiejętność tworzenia specjalnych komór oddechowych i nor pod śniegiem. Foki utrzymują przeręble, wykorzystując pazury przednich płetw do rozbijania i zeskrobywania świeżego lodu. Dzięki temu podczas polowania pod pokrywą lodową mają miejsce, gdzie regularnie wynurzają się po powietrze. Foka obrączkowana może pozostawać pod wodą choćby do kilkunastu minut i schodzić na głębokość 150–200 m. W trakcie zanurzenia uruchamia się w jej ciele odruch oszczędzania tlenu – serce bije wolniej, a krew krąży przede wszystkim w mózgu i mięśniach. Wibrysy (wąsy czuciowe) foki obrączkowanej działają jak sonar – pozwalają wykrywać ryby i skorupiaki w całkowitej ciemności panującej pod grubym lodem.

Ważna jest też ochrona młodych. Foki wykorzystują zaspy śniegu na lodzie, tworząc w nich komory, w których rodzą i ukrywają potomstwo. Taka śnieżna norka osłania przed wiatrem, tłumi dźwięki i zapewnia stabilniejsze warunki termiczne niż otwarta tafla. Dla malucha to pierwszy bezpieczny azyl – jeżeli ma ciepło i spokój, szybciej rośnie i buduje zapas energii.

Mors

Mors arktyczny (Odobenus rosmarus) to prawdziwy kolos – dorosły samiec waży choćby 1,2–1,8 tys. kg, a jego kły mogą osiągać ok. 1 m długości. Pomagają we wspinaniu się na kry lodowe i utrzymaniu pozycji na ich śliskiej powierzchni, a w razie potrzeby stanowią narzędzie do obrony. Gruba skóra (do 4 cm) i warstwa tłuszczu działają jak pancerz termiczny, gdy zwierzę długo przebywa w wodzie. Morsy pod wodą poruszają się spokojnie i oszczędnie, bo przy takiej masie każdy niepotrzebny wysiłek gwałtownie podnosi koszt energetyczny.

Mors potrafi nurkować na 80–100 m i wstrzymywać oddech na 20–30 minut, polując na małże, które wydobywa z dna dzięki wibrysów i ssącego ruchu języka. Żyje w ogromnych stadach (czasem kilka tysięcy osobników w jednym miejscu), co daje poczucie bezpieczeństwa i ciepło.

Pingwiny – ptaki, które pływają

Wydra morska

Wydra morska (Enhydra lutris) ma inny sposób ochrony przed zimnem niż większość morskich ssaków. Nie polega on na budowaniu grubej warstwy tłuszczowej – jej tarczą jest futro, najgęstsze w świecie ssaków (na 1 cm2 skóry przypada ok. 155 tys. włosów). W tej gęstwinie zatrzymuje się cienka warstwa powietrza, która działa jak izolator i ogranicza bezpośredni kontakt ciała z lodowatą wodą. Problem w tym, iż ta izolacja działa tylko wtedy, gdy futro jest perfekcyjnie utrzymane.

Dlatego wydry spędzają dużo czasu w pielęgnacji: czyszczą włosy i układają je tak, by nie traciły szczelności. Gdy ta ochrona zawodzi, organizm wychładza się znacznie szybciej – a iż wydry mają bardzo szybki metabolizm, równoważą to jedzeniem: potrafią zjadać do 25 proc. swojej masy ciała (zwykle ok. 4–8 kg pokarmu na dobę), polując m.in. na kraby, jeżowce i małże. Co ciekawe, wydry morskie mają luźną fałdę skóry pod pachą, w której przenoszą narzędzia, najczęściej jest to kamień do rozbijania twardych skorup.

Wydry pomagają sobie w przetrwaniu w niesprzyjających warunkach także trybem życia. Często odpoczywają na powierzchni, a kiedy śpią, owijają się wodorostami, by prąd nie znosił ich w morze – to prosty sposób na oszczędzanie energii, gdy ciało potrzebuje regeneracji.

zdj. Valentin Ilas/Pexels

Niedźwiedź polarny

Niedźwiedź polarny (Ursus maritimus) często nazywany jest niedźwiedziem morskim – i słusznie, bo znaczną część życia spędza właśnie w wodzie lub na jej granicy z lodem. Jego szerokie łapy z błoną pławną działają jak wiosła, pozwalając na długie, ciągłe pływanie – zdarzały się przypadki pokonania ponad 100 km bez przerwy.

Pod wodą i na lodzie niedźwiedź jest świetnie chroniony przed zimnem. Gęste, półprzezroczyste futro dobrze odbija światło i zatrzymuje powietrze, a pod nim kryje się choćby 10-centymetrowa warstwa tłuszczu, która nie tylko izoluje, ale też stanowi ogromną rezerwę energetyczną. Dzięki temu niedźwiedź może utrzymywać stałą temperaturę ciała (37°C), choćby podczas wielogodzinnego pływania w wodzie o temperaturze bliskiej 0°C.

Najskuteczniejsze polowania realizowane są jednak na lodzie morskim. Niedźwiedź wykorzystuje wtedy cierpliwość i doskonały węch – potrafi wyczuć fokę pod metrową warstwą śniegu i lodu. Najczęściej czai się przy przeręblu oddechowym, a gdy ofiara wynurzy się, by odetchnąć, jednym błyskawicznym ruchem wyciąga ją na powierzchnię. W otwartej wodzie schwytanie ofiary jest znacznie trudniejsze, dlatego niedźwiedzie polarne, jeżeli tylko mogą, unikają długiego pływania.

Wiosną i latem, gdy lód jest stabilny i foki łatwo dostępne, niedźwiedzie gromadzą gigantyczne zapasy tłuszczu – choćby do 50 proc. masy ciała. To właśnie ta rezerwa pozwala im przetrwać długie miesiące głodu jesienią i zimą, kiedy lód staje się nieprzewidywalny, a ofiary mniej dostępne.

Samice dodatkowo budują w zaspach legowiska (tzw. macierzyste legowiska), gdzie w środku zimy rodzą młode i przez wiele tygodni pozostają z nimi w ukryciu. Dla małych to czas szybkiego wzrostu. Początkowo ważą zaledwie 600–800 g, ale dzięki bardzo tłustemu mleku matki gwałtownie rosną i nabierają sił, by wyjść na lód i zacząć uczyć się życia w świecie, który nie wybacza błędów.

Idź do oryginalnego materiału