Spotkali się nad brzegiem stawu. Każde przybyło z daleka. Po raz pierwszy na wolności, więc nieśmiało i ostrożnie zbliżyli do siebie, niepomni przyczajonych w zaroślach obserwatorów. Tak rozpoczyna się oficjalna reintrodukcja bobrów w Anglii, której celem jest odnowa nadrzecznych ekosystemów i poważnie zaburzonego cyklu wodnego.
Małżeństwo z rozsądku czy romantyka?
Bobrzą randkę w ciemno zaaranżowali członkowie Cornwall Wildlife Trust, organizacji zajmującej się ochroną przyrody i renaturyzacją zdegradowanych obszarów. Oba zwierzaki pochodziły z hodowli, jedno z Cheshire, drugie z Dorset. Dobrano je tak, aby zapewnić ewentualnemu potomstwu jak najszerszą pulę genetyczną. Wypuszczona 9 lutego w rezerwacie Helman Tor para bobrów ma ambitne zadanie – założyć nową, samowystarczalną populację w sercu Anglii.
Walentynkowe spotkanie bobrów obserwowane było z wielką uwagą, a zwierzęta nie rozczarowały. Po krótkim obwąchaniu się, odpłynęły wspólnie w dal, pozostawiając resztę w domyśle widzów. Czas pokaże, czy zrealizują misję, ale naukowcy podpowiadają, iż luty to idealna pora na bobrze gody, a w przypadku sukcesu samica może na wiosnę urodzić 2-6 młodych.
Może cię zaciekawić: Miłość w wodnym świecie – rytuały godowe zwierząt wodnych
Reintrodukcja bobrów w Anglii postępuje
Decyzja o planowanym wprowadzeniu hodowlanych bobrów do angielskich rzek i stawów zapadła już przed rokiem i ma na celu zasiedlenie wód rzecznymi inżynierami po 400 latach nieobecności. Zgodnie z nowymi przepisami rząd udziela poszczególnym organizacjom ekologicznym licencji na kontrolowaną reintrodukcję bobrów – pierwsza czwórka została wypuszczona w marcu 2025 r. do jeziora Little Sea w Dorset.
Legalizację działań reintrodukcyjnych poprzedziły analizy i badania pilotażowe. Jedno z nich, przeprowadzone w 2020 r. na rzece Otter w Devon, dowiodło, iż obecność bobrów w okolicy ograniczyła częstotliwość podtapiania lokalnych nieruchomości i wpłynęła pozytywnie na różnorodność biologiczną regionu – stwierdzono wręcz zwiększenie rozmiarów ryb!
Pozytywną inspiracją dla Brytyjczyków były doniesienia z Czech, gdzie bobry zaoszczędziły Skarbowi Państwa 30 mln koron (ok. 1,2 mln euro), spontanicznie odtwarzając mokradła wokół rzeki Klabavy. Tym samym wyprzedziły planowaną rewitalizację regionu, odnawiając historyczne koryto rzeki i budując serię zmyślnych tam.
Warto przeczytać: Bobry powracają do Wielkiej Brytanii po 400 latach
Program nie bez problemów
W ramach lutowej, walentynkowej reintrodukcji bobrów w Anglii, wypuszczono jeszcze dwa kolejne osobniki. Niestety, jak relacjonują przedstawiciele Cornwall Wildlife Trust, uzyskanie licencji na uwolnienie czterech bobrów trwało rok i kosztowało 150 tys. funtów. Dla mniejszych podmiotów taki poziom biurokracji może okazać się zaporowy.
Tymczasem zainteresowanie reintrodukcją bobrów zgłaszają choćby angielscy farmerzy, motywowani pozytywnymi historiami z regionu. Za ojca sukcesu w Kornwalii uważa się Chrisa Jonesa, hodowcę bydła, który stworzył na swoim leśnym pastwisku zamkniętą hodowlę bobrów i jako jedyny w okolicy cieszył się wysoką trawą w okresie suszy. Jones, który nie może się nachwalić buzujących życiem bobrzych zbiorników, również chciałby wypuszczać bobry na wolność. Udzielająca licencji instytucja publiczna Nature England ostrzegła go jednak przed trwającym trzy lata procesem i znacznymi opłatami.
Reintrodukcją bobrów w Anglii póki co zajmują się więc przede wszystkim regionalne organizacje Wildlife Trust, które planują wypuszczenie kolejnych stu osobników jeszcze w tym roku. Rządowi przedstawiciele otwarcie preferują projekty o większej skali, które gwarantują efekty w całej zlewni i zapewniają odpowiednią różnorodność genetyczną.
Na szczęście dla przyrodników i angielskich ekosystemów, bobry nie są przesadnie wybredne, jeżeli chodzi o wybór partnera i zakochują się dość łatwo, często od pierwszego wejrzenia, a raczej… obwąchania.

5 godzin temu















