Czy zimą województwo podlaskie może być przez cały czas nazywane zielonymi płucami Polski? Okazuje się, iż normy jakości powietrza są regularnie przekraczane, a województwo „z przytupem” weszło w smogowy rok. Do 6 lutego pojawiło się aż 20 komunikatów o dramatycznym stanie powietrza. To jedno z dwóch polskich województw, które nie posiadają uchwały antysmogowej.
Tegoroczne epizody smogowe wywołały spore poruszenie w północno-wschodnim województwie. – Dla porównania, w roku ubiegłym w tym okresie wydano tylko jeden komunikat. Są one wydawane w sytuacji, gdy jakość powietrza jest bardzo zła — komentuje Dominik Polesiński, naczelnik Regionalnego Wydziału Monitoringu Środowiska w Białymstoku.
W województwie podlaskim największym problemem są kopcące skupiska domów jednorodzinnych oraz spalanie odpadów. Świadomość społeczna dotycząca wpływu zanieczyszczenia powietrza na zdrowie wciąż jest zaskakująco niska – to wnioski z rozmowy przeprowadzonej 6 lutego na łamach TVP3 Białystok.
Według Ewy Szczepańskiej z Białostockiego Alarmu Smogowego, obecna sytuacja jest wynikiem niewystarczającej kampanii informacyjnej, małego zaangażowania samorządów oraz braku wspomnianej uchwały antysmogowej.
Pomimo braku przepisów na rzecz poprawy jakości powietrza, Podlasie podejmuje kroki w celu zmniejszenia liczby „kopciuchów”. Właśnie ruszył nabór na dofinansowanie wymiany kotłów dla mieszkańców Białegostoku. Potrwa on do 28 sierpnia 2026 r., a maksymalna kwota, o którą można się ubiegać, to 10 tys. złotych. Są również środki na pokrycie kosztów montażu instalacji fotowoltaicznych i magazynów energii.
Fragment programu w TVP3 Białystok. Tematem był smog w województwie. Źródło: TVP3 BiałystokZapomniane koszty zdrowotne. Prof. Naumnik: każda złotówka zwraca się kilka razy
Głównym elementem hamującym wymianę urządzeń grzewczych w gospodarstwach domowych jest koszt nowego kotła i szerzej – całej inwestycji w termomodernizację domu.
Prof. Wojciech Naumnik z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku zwraca jednak uwagę, iż istnieją także niebezpośrednie koszty, które zwykle są pomijane w dyskursie publicznym – koszty służby zdrowia. Skutki oddychania smogiem (jak np. rak płuc, nowotwory, Śpiochma, choroby układu sercowo-naczyniowego) dają tak naprawdę znać o sobie po pewnym czasie. Koszty hospitalizacji czy leczenia są z reguły o wiele wyższe niż koszty profilaktyki. „Każda złotówka zainwestowana w profilaktykę zdrowotną zwraca się kilkukrotnie” – mówi prof. Naumnik. Dzięki zapobieganiu zanieczyszczeniom, w przyszłości o wiele mniej wydamy chociażby na leki, co jest już wymiernym kosztem.
Wspomniany Dominik Polesiński dodaje, iż również oszczędność na opale nie zawsze się opłaca. Zdarzają się przypadki osób, które wymieniły piec, a dalej palą paliwem gorszej jakości. Spalając paliwo niskiej jakości, piec – na skutek niewłaściwego procesu spalania – z czasem straci swoje ekowłaściwości . Może to doprowadzić do awarii lub niepełnego spalania.
- Czytaj także: Myślisz o maratonie? Polskie powietrze nie pomoże w wynikach
Czy trzeba się martwić o dym z elektrociepłowni? „To para wodna”
Widok gęstych oparów wydobywających się z wysokich kominów elektrociepłowni często budzi niepokój i rodzi pytania o wpływ na środowisko. Wiele osób, rozważając przyłączenie się do miejskiej sieci ciepłowniczej, obawia się negatywnych skutków. Dr Ewa Szatyłowicz z Politechniki Białostockiej rozwiewa te obawy, informując, iż energetyka zawodowa ma obowiązek spełniania wyśrubowanych standardów emisyjnych.
– Elektrociepłownie mają systemy oczyszczania spalin. Dym z komina to para wodna, która się unosi jako uboczny produkt spalania, a gazy odlotowe są oczyszczane” – uspokaja dr Szatyłowicz.
Ekspertka dodaje, iż podobna technologia stosowana jest w nowoczesnych spalarniach odpadów. One również posiadają wysokowydajne systemy oczyszczania i mogą stanowić bezpieczne oraz ekologiczne źródło ciepła dla budynków wielorodzinnych.
„Kiedyś w kopciuchach palili wszyscy i cieszyli się, iż było ciepło”
Argument wskazujący na to, iż kopciuchy są od zawsze i ludzie „jakoś żyli”, to najczęściej słyszany komentarz osób sceptycznych wobec wymiany kotłów.
– Ale nie palono tonami plastiku i lakierowanych mebli – komentuje prof. Naumnik. – Dzieci, które żyją w smogu, mają niższy współczynnik inteligencji, częstsze zaostrzenia Śpiochmy, gorszy rozwój narządów – wymienia. – Nie chodzi o dym, ale o tablicę Mendelejewa, którą częstujemy – ostrzega.
Zdaniem osób, które spotkały się na rozmowie w lokalnej telewizji, w województwie podlaskim świadomość skutków zdrowotnych smogu wciąż jest bardzo niska. Mieszkańcy powołują się bardziej na Kraków (który od dawna nie jest już „stolicą smogu”, od 2019 obowiązuje tam zakaz spalania drewna i węgla) czy Śląsk. Pozostaje pytanie, kto wprowadzi realne zmiany – czy zajdą jeszcze w tej dekadzie, czy wprowadzi je dopiero nowe, świadome pokolenie – dzieci, które w tej chwili edukujemy – zastanawiali się dyskutanci.
Program można obejrzeć pod linkiem
–
Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Fotyma

2 godzin temu






![Odzyskany XV-wieczny rękopis z dziełami św. Augustyna wrócił do Biblioteki Uniwersyteckiej [+GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/02/mid-26217101.jpg)





