Brytyjski Met Office prognozuje, iż ten rok będzie jednym z najcieplejszych w historii pomiarów. Ubiegły rok także zapisał się na podium. Trudno w to uwierzyć patrząc za okno, prawda? Część polityków jak co roku odwołała globalne ocieplenie. Powód? W Polsce mamy siarczyste mrozy i prawdopodobnie zima potrwa do końca stycznia. Pytanie tylko – co potem? I tu warto pamiętać, iż pogoda to nie klimat, a Polska to nie cały świat.
Temperatury nocami spadają choćby do kilkunastu stopni poniżej zera i jest tak już od dwóch tygodni. Gdyby globalne ocieplenie wciąż trwało, to przecież nie byłoby to możliwe! A jednak jest – bo kilkanaście dni z mrozami w Polsce nie oznacza, iż zimno jest na całej planecie. Globalne pomiary – naziemne i satelitarne, w tym globalna sieć boi oceanicznych Argo – jednoznacznie pokazują coś innego. Globalne ocieplenie nigdzie się nie wybrało.
Ten rok nie będzie zimny
Brytyjskie Biuro Meteorologiczne (Met Office) opublikowało niedawno prognozę na 2026 rok. Meteorolodzy szacują, iż prawdopodobnie ten rok będzie drugim najcieplejszym w historii pomiarów. Skąd ta pewność?
– Od wielu lat brytyjska służba meteorologiczna publikuje pod koniec roku prognozę średniej temperatury globalnej. Kiedyś była ona oparta o analizę statystyczną obserwacji i ich długoterminowych tendencji, przede wszystkim związanych z indeksami ENSO, w tej chwili prognozę tę produkuje się przy użyciu modelu klimatu, startującego ze stanu atmosfery i oceanu z listopada poprzedzającego roku – wyjaśnia dla SmogLabu Piotr Florek, programista specjalizujący się w modelowaniu klimatu i jeden z ekspertów portalu Nauka o klimacie.
Według Brytyjczyków ten rok będzie globalnie o około 1,46 st. C cieplejszy od średniej przedindustrialnej, którą stanowią lata 1850–1900. Nie będzie to więc rok rekordowy, ale na pewno nie chłodny.
Czy to powinno nas dziwić?
– Nie jest to prognoza zaskakująca. Trend globalnego ocieplenia w ostatnich dekadach wynosi około 0,25-0,3 st. C na dekadę, z roku na rok mamy więc coraz większą szansę na osiągnięcie wyższych wartości, coraz bliższych progu 1,5 st. C. Jednocześnie prognozy sezonowe wskazują na koniec w tej chwili trwającego ochłodzenia tropikalnego Pacyfiku i rozwój w kierunku stanu neutralnego, a choćby El Niño w drugiej połowie roku – dodaje Florek.
Zimna Polska kontra reszta świata
Ubiegły rok był jednym z najcieplejszych w historii pomiarów, z temperaturą zbliżoną do tej, jaką brytyjscy meteorolodzy prognozują na ten rok. Jedno i drugie może zaskakiwać, bo w Polsce mamy w końcu porządną zimę. W ubiegłym roku doświadczyliśmy bardzo zimnego maja, chłodnego i mokrego lipca, a także października. Sęk w tym, iż Polska to nie cały świat.
Polska i reszta świata – mapa pokazująca anomalie temperaturowe dla 7 stycznia 2026 roku. Źródło: Uniwersytet w Maine/Climate Reanalyzer.– Jaki to ma związek z atakiem zimy w Polsce? Niewielki. Prognoza Met Office dotyczy średniej dla całej planety i całego roku, a zima w Polsce to jak pięć tygodni (powiedzmy sześć, jeżeli uwzględnić prognozy średnioterminowe) na obszarze około 0,06 proc. powierzchni całego globu – zwraca uwagę ekspert.
Pamiętajmy też, jak wyglądał grudzień. – Aż do samych świąt mieliśmy bardzo ciepły grudzień – przypomina Florek.
- Czytaj także: Zima wraca do Europy? Pogodowy rollercoaster nad Polską
Pogoda to nie klimat
Wielu z nas mylnie podchodzi do sprawy, twierdząc, iż skoro jest zimna i śnieżna zima, to globalne ocieplenie nie istnieje. W zrozumieniu sytuacji nie pomagają nam liczni politycy, którzy wraz z opadami śniegu tradycyjnie odwołują wyzwania związane z ociepleniem klimatu.
– Globalne ocieplenie nie postępuje liniowo, jest procesem złożonym i zróżnicowanym przestrzennie. To czego doświadczamy na co dzień, to warunki pogodowe, które w naszej strefie klimatycznej są bardzo zmienne, zarówno z dnia na dzień, jak z roku na rok – zwraca uwagę dr hab. Anita Bokwa, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Warto wiedzieć, iż globalne ocieplenie to nie tylko wysokie temperatury, brak mrozów i długie fale upałów. To także ekstrema pogodowe. Paradoksalnie obfite opady śniegu również mogą być skutkiem ocieplającego się klimatu. Cieplejsze oceany i morza dostarczają więcej pary wodnej do atmosfery.
– Globalne ocieplenie oznacza między innymi, iż możemy się spodziewać większej częstości różnych zjawisk ekstremalnych, np. upałów, ale też mrozów, suszy i powodzi, wichur i okresów bezwietrznych – przypomina prof. Bokwa.
Klimatolożka ostrzega też, iż – wiele przesłanek wskazuje, iż w najbliższych latach globalne ocieplenie będzie postępować, mimo licznych wysiłków społeczności międzynarodowej aby ograniczyć emisje gazów cieplarnianych i ten wzrost temperatury globalnej zatrzymać.
Prognozy 16-dniowe mogą być omylne
Florek zwraca uwagę, iż tak naprawdę tych mroźnych dni wiele nie było. A czy ta zima w ogóle jest ostra?
– W kontekście normy wieloletniej – zwłaszcza gdybyśmy wrócili się do drugiej połowy XX wieku – obecne warunki nie są więc niczym ekstremalnym. Wydają się nam takie, bo z powodu globalnego ocieplenia odzwyczailiśmy się od mrozu i śniegu – odpowiada.
Warto też wiedzieć, iż za pasem jest też luty. Nie wiemy jaki będzie. Same natomiast prognozy mogą zawieść, bo ich przewidywanie wygląda inaczej niż w przypadku określenia, jaki rok będzie globalnie. Florek zwraca uwagę na „sensacyjne wiadomości produkowane masowo przez niektóre portale internetowe i konta w mediach społecznościowych”.
Nie powinniśmy polegać na prognozach długoterminowych, a także czytać w internecie niesprawdzonych treści.
– Przykładowo, przed świętami Bożego Narodzenia krążyła po internecie prognoza modelu GFS, według której mieliśmy mieć na Trzech Króli ekstremalne mrozy sięgające -20 stopni na nizinach w środkowej i zachodniej Polsce – mówi ekspert.
I faktycznie, takich mrozów nie było w dniach 5-7 stycznia. Dopiero 8 stycznia odnotowano -20,5 st. C i to tylko w Jeleniej Górze. Dzień wcześniej odnotowano -17,2 st. C, w Mławie (woj, mazowieckie).
– Po trzech tygodniach nikt już nie pamięta, o co dokładnie chodziło w tej prognozie i jak się ma do rzeczywistych warunków, pozostaje tylko ogólne wrażenie, iż mamy okrutnie mroźną zimę. A potem te same portale i konta wyciągają kolejną prognozę na dwa tygodnie do przodu i straszą epoką lodową – mówi Florek.
Temperatury minimalne dla 8 stycznia 2026 roku. Źródło: IMiGW.Za zimą jeszcze zatęsknimy. Warto ją docenić
Mimo trudów codziennego życia warto docenić tę zimę. Śnieg i mróz są potrzebne zarówno nam, jak i przyrodzie. Niewykluczone, iż już wiosna lub lato przypomną nam, czym naprawdę jest globalne ocieplenie.
– Wiele przesłanek wskazuje, iż w najbliższych latach globalne ocieplenie będzie postępować, mimo licznych wysiłków społeczności międzynarodowej aby ograniczyć emisje gazów cieplarnianych i ten wzrost temperatury globalnej zatrzymać. Jest to skutkiem m.in. ciągłego wzrostu zawartości gazów cieplarnianych w atmosferze i bezwładności globalnego systemu klimatycznego – ostrzega prof. Bokwa.
Teraz mamy dużo śniegu, który może poprawić sytuację wodną wiosną. Nie wiemy jednak, czy kolejne miesiące nie przyniosą deficytu w opadach.
– Ta perspektywa oznacza, iż musimy się przygotować na coraz mniej przewidywalne warunki pogodowe i klimatyczne w przyszłości. Konieczne są zwłaszcza działania zwiększające retencję wody w okresach jej nadmiaru, aby można z niej korzystać w okresach posusznych – radzi klimatolożka.
–
Zdjęcie tytułowe: Hubert Bułgajewski/Uniwersytet W Maine

16 godzin temu












![Kodeń, Iława, Poznań, Siedlce: spotkania Przyjaciół Misji w uroczystość Objawienia Pańskiego [+ZDJĘCIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/01/612901733_1184385647241183_5328240132402543587_n.jpg)



