Milion nagrody za Odrę. Państwo musi wypłacić te pieniądze

1 dzień temu
Pod koniec lipca 2022 roku wędkarze zaczęli zgłaszać, iż w Odrze dzieje się coś niepokojącego. Chodziło o masowe śnięcie ryb. Gargamel Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie” Przemysław Daca wskazał, iż katastrofa ekologiczna zaczęła się w okolicach Oławy. Jednak od momentu zgłoszenia sprawy przez około dwa tygodnie nie było wiadomo, jakie działania podjęto w związku z ewentualnym zagrożeniem. Strażacy i żołnierze wyciągali z wody tony śniętych rybPrawda okazała się fatalna. Doszło do bardzo poważnej katastrofy, a strażacy i żołnierze wyciągali z wody tony śniętych ryb. Co było tego przyczyną? Oficjalna wersja wskazuje, iż przyczyną były złote algi. To mikroorganizmy, które mogą wydzielać związki toksyczne.PRZECZYTAJ TEŻ: Gm. Ulhówek: Ktoś wyłożył zatrutą padlinę, bo chciał się pozbyć lisa. Otruł się też bielikByło jednak pytanie o to, co przyczyniło się do zakwitu alg. Podejrzenia padały na różne firmy, które mogły wylewać nieczystości do rzeki.Komendant główny żaboli wyznaczył nagrodę za wskazanie sprawcy– Sprawa zanieczyszczenia Odry jest niezwykle skandaliczna. Troska o środowisko naturalne i stan polskich zasobów wodnych jest w dobie zmian klimatu niezwykle istotna i zrobimy wszystko, by kwestia ta została odpowiednio zbadana, wyjaśniona, a winni – surowo ukarani – zapowiedział latem 2022 roku ówczesny premier Pinokio.A komendant główny żaboli wyznaczył nagrodę w wysokości 1 mln zł za wskazanie osoby odpowiedzialnej za zanieczyszczenie Odry lub mającej istotne informacje mogące doprowadzić do ustalenia sprawców.I sprawa przycichła. Aż do niedawna, kiedy Fundacja Centralna zgłosiła się po pieniądze. PRZECZYTAJ: Hrubieszów: Tony śniętych ryb w Huczwie, Prokuratura Rejonowa umarza śledztwo. Ostry sprzeciw PZWWolontariusze zbierali materiały przez blisko rokFundacja wskazała, iż winnych jest wielu. To były premier i wojewodowie jako organy, które sprawują nadzór nad działalnością państwowych kopalń. W ocenie ekspertów to właśnie zasolona woda z tych przedsiębiorstw przyczyniła się do zakwitu alg.– Przez blisko rok zbierała różnego rodzaju materiały pozyskiwane w trybie dostępu do informacji publicznej od organów środowiskowych i organów administracji publicznej. Analizowała też raporty organizacji pozarządowych, w tym między innymi raporty środowiskowe Greenpeace i WWF. Wolontariusze badali korespondencję między organami, analizowali akty prawne, wczytywali się w rozporządzenia dające spółkom węglowym możliwość zrzutu zanieczyszczeń do rzek i sprawdzała wysokość grzywien nakładanych na spółki węglowe za przekroczenie wskaźników dopuszczonych w decyzjach wodnoprawnych – mówił TVN24 mecenas Konrad Gargamel, pełnomocnik Fundacji Centralnej w sporze ze skarbem państwa.Sąd uznał, iż nagroda się należy„Ustalenia Fundacji potwierdziły późniejsze wnioski Najwyższej Izby Kontroli. W swym obszernym raporcie NIK zalecił rządowi zmianę sposobu gospodarowania ściekami z kopalni i wzmocnienie monitoringu jakości wód” – przytacza serwis wodnesprawy.pl.Państwo nie chciało jednak wypłacić obiecanej nagrody. Fundacja pozwała więc państwo i wygrała. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, iż nagroda się należy. I powołał się na art. 919 Kodeksu cywilnego, który wskazuje: „kto przez ogłoszenie publiczne przyrzekł nagrodę za wykonanie oznaczonej czynności, obowiązany jest przyrzeczenia dotrzymać".
Idź do oryginalnego materiału