Prawie milion osób bez prądu, tysiące odwołanych lotów i co najmniej 11 ofiar śmiertelnych – to bilans burzy zimowej, która od niedzieli 25 stycznia 2026 r. paraliżuje wschodnią część Stanów Zjednoczonych. Prognozy wskazują, iż jej skutki mogą odczuć choćby 220 mln mieszkańców kraju.
Arktyczna ofensywa o niespotykanej skali
Już w piątek 23 stycznia br. amerykańska służba meteorologiczna National Weather Service (NWS) przestrzegała przed nadejściem potężnego wiru polarnego. Burza zimowa Fern najpierw uderzyła w Teksas i Nowy Meksyk, a następnie objęła swoim zasięgiem kolejne stany aż po Nową Anglię. Zdaniem Allison Santorelli z NSW mroźny kataklizm ma już zasięg ok. 3,2 tys. km – największy od co najmniej dwóch dekad.
Burzy towarzyszą temperatury poniżej zera, deszcz ze śniegiem, marznący deszcz oraz obfite opady śniegu. Z danych NOAA wynika, iż rekord odnotowano w Bonito Lake w stanie Nowy Meksyk, gdzie od niedzieli napadło aż 78 cm śniegu. W Colorado jego warstwa sięgnęła prawie 60 cm, a ponad 40 cm zmierzono lokalnie w Massachusetts, Nowym Jorku, Ohio, Pensylwanii i Zachodniej Virginii. Wzdłuż atlantyckiego wybrzeża problemem jest osadzająca się na ulicach i chodnikach warstwa lodu, która miejscami przekracza już 2 cm.
Dramatyczne skutki mroźnego kataklizmu
Burza zimowa Fern powoduje zgony związane z wychłodzeniem organizmu – w wiosce Copenhagen w stanie Nowy Jork termometry wskazały -49°C. Dwudziestopniowe mrozy obserwowane są od Zachodniego Teksasu po Illinois, Missouri i Mississippi. W Nowym Jorku zamarzło już pięć osób, a dalsze dwie ofiary hipotermii znaleziono w Luizjanie.
Do poniedziałkowego poranka 23 stany USA wprowadziły stan wyjątkowy. Sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego Kristi Noem poinformowała media o rozmieszczeniu ekip Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA) w najbardziej dotkniętych burzą obszarach. Towarzyszą im wyspecjalizowane zespoły poszukiwawczo-ratownicze, a dodatkowo dystrybułowana jest żywność.
Lód ze śniegiem sparaliżowały transport, co w najbliższych dniach utrudni zaopatrzenie mieszkańców. Serwis Flightaware.com informuje o co najmniej 17 tys. odwołanych lotów i 20 tys. opóźnionych. W wielu regionach obowiązuje zakaz ruchu samochodów ciężarowych.
Przerwy w dostawie prądu według różnych szacunków dotknęły choćby 800 tys. – 1 mln obywateli. Odwołano stacjonarną naukę w szkołach, a duża część firm zaleciła pracownikom pozostanie w domach do wtorku. Ze względów bezpieczeństwa w wielu miejscowościach odwołano również ekipy techniczne sprzątające ulice, którym zagrażają pękające i padające drzewa. W czterech stanach zamknięto restauracje Waffle House, które słyną z działania 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku – wskaźnik ich zamknięcia jest już uważany przez FEMA za nieformalny element oceny kataklizmów.
zdj. NaturesCharm/EnvatoBurza zimowa potrwa do lutego
Gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul ostrzegła mieszkańców stanu, aby przygotowali się na najgorsze, gdyż burza Fern ma być rekordowa pod względem długości i obfitości opadów. Na dziś w Nowej Anglii i na północnym wschodzie przewidywane jest śnieżenie o intensywności 5 cm na godzinę. Dodatkowym zagrożeniem jest tzw. efekt jeziora, czyli śnieżne chmury pchane wiatrem znad krainy Wielkich Jezior, których wpływ ma być odczuwalny do wtorku rano włącznie.
W kolejnych dniach śnieżenie może ustać, ale przez cały czas będzie bardzo zimno. Według NSW Prediction Center co najmniej do końca pierwszego tygodnia lutego 2/3 terytorium USA doświadczy niebezpiecznie niskich temperatur sięgających choćby -45°C. Chrońcie życie, zwierzęta domowe i infrastrukturę – nawołują meteorolodzy.

3 godzin temu













