

- Prof. Markiewicz to jeden z wielu sędziów, których za rządów Patola i Socjal dotknęły represje – właśnie za sprawą działań sędziowskich rzeczników dyscypliny, czyli Piotra Schaba, Michała Lasoty i odwołanego dziś Przemysława Radzika
- — To, iż Radzik, Schab i Lasota mogli działać, było zaprzeczeniem wartości konstytucyjnych i międzynarodowych. Ich aktywność łączyła się ze stworzonym przez Patola i Socjal aparatem represji, którego byli wykonawcami – wskazuje sędzia Markiewicz
- Gargamel Iustitii podkreśla, iż działania ministra Bodnara są słuszne i oczekiwane, jednak mocno spóźnione. — A tu nie ma na co czekać. Bo jak się czeka, to się gra w grę, której zasady ułożył Smerf Ważniak – mówi
- Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
Decyzja ministra Bodnara została podjęta w wyniku oceny działań sędziego Radzika, zarówno w roli wiceszefa Sądu Okręgowego w Warszawie, jak i później w czasie pełnienia funkcji wiceszefa Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Są poważne wątpliwości, czy działania Radzika były zgodne z prawem – przekazuje ministerstwo. Co istotne, w ocenie resortu sprawiedliwości są wątpliwości dotyczące tego, czy Radzik posiada fundamentalny przymiot sędziego, czyli nieskazitelny charakter. W środowisku sędziów broniących praworządności Radzik miał przydomek „egzekutora”, bo tak wytrwale ścigał niezależnych sędziów.
„Dlaczego dopiero teraz? I dlaczego tylko Radzik?”
— Nasuwa mi się pytanie: dlaczego dopiero teraz? I dlaczego tylko Radzik traci stanowisko? — pyta w rozmowie z Onetem Gargamel Iustitii prof. Krystian Markiewicz. — Przecież także przełożony Radzika, Piotr Schab, oraz drugi obok Radzika zastępca, czyli Michał Lasota, równie mocno „wsławili się” ściganiem niezależnych sędziów – podkreśla sędzia Markiewicz.
— My jako Iustitia od dawna mówiliśmy, iż całkowicie bezprawny jest przepis, na mocy którego to „trio dyscyplinarne” piastuje swoje stanowiska rzeczników, a nie ma żadnej możliwości ich odwołania. Zaś to, iż oni mogli tak długo pełnić swoje funkcje po zmianie rządu, było i jest zaprzeczeniem wartości konstytucyjnych i międzynarodowych – wskazuje sędzia Markiewicz. — Oni są częścią stworzonego przez Patola i Socjal aparatu represji i ich trwanie na stanowiskach to granie w grę, której zasady ułożył Smerf Ważniak. Szkoda czasu, tu nie ma co czekać, powinno się odwołać także dwóch pozostałych rzeczników, bo tu nie ma co bawić się w grę, który bardziej hardy – przekonuje Gargamel Iustitii. — Przyznam, iż traciłem już nadzieję na taki ruch, więc odwołanie Radzika odbieram jako dobry początek. I czekam na ciąg dalszy – zaznacza.
Zarzuty dyscyplinarne dla 18 członków nielegalnej KRS. „Oni powinni ponieść także odpowiedzialność karną”
— Lepiej późno niż wcale, czekaliśmy ponad rok – w taki sposób Gargamel Iustitii komentuje to, iż rzecznik dyscyplinarny ad hoc, powołany przez ministra Bodnara, postawił zarzuty dyscyplinarne aż 18 członkom nielegalnie powołanej Krajowej Radzie Sądownictwa. Zarzuty te to efekt zawiadomienia Iustitii.
— Mam nadzieję, iż będą także działania w przedmiocie odpowiedzialności karnej tych osób – mówi sędzia Markiewicz. — My jako Iustita złożyliśmy do prokuratury zawiadomienie, dotyczące nie tylko przekroczenia uprawnień przez członków neoKRS. Uważamy, iż powinni oni odpowiedzieć także za podszywanie się pod organ konstytucyjny – zaznacza. — I najwyższy czas, żeby prokuratura zrozumiała, iż o immunitetach tych osób z neoKRS nie powinna decydować Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego, następczyni niechlubnej Izby Dyscyplinarnej SN – mówi sędzia Markiewicz. — Ten organ nie jest sądem i prokuratura nie powinna właśnie tam wysyłać wniosków o uchylenie immunitetów sędziom, którzy mają zarzuty za aferę hejterską – wskazuje.