Analiza przestrzenna na pomoc gminie

11 godzin temu

Co zrobić o ile na terenie gminy pojawia się kilku inwestorów zainteresowanych budową farm wiatrowych na tym samym obszarze? Sprawdzić, gdzie przestrzeń rzeczywiście daje największą i najbardziej stabilną możliwość lokalizacji tego typu inwestycji. Pomocna może być w tym analiza potencjału terenu pod budowę turbin. Jak to wygląda w praktyce?

Analiza przestrzenna pod OZE to proces sprawdzania i selekcji terenów pod budowę instalacji odnawialnych źródeł energii takich jak np. farmy wiatrowe, z wykorzystaniem danych geograficznych i narzędzi GIS. Należy od razu zaznaczyć, iż żadna symulacja nie zastąpi urbanisty. Nie zastąpi również procedur środowiskowych, analiz krajobrazowych, oceny hałasu, sprawdzenia możliwości przyłączenia do sieci, ani analizy ekonomicznej projektu. Nie rozpatruje również kwestii dostępności inwestora do konkretnego gruntu.

Ma natomiast za zadanie uporządkować pierwszy etap – rozpoznać potencjał przestrzeni. I właśnie dlatego może być dla gminy tak wartościowa.

GDY POJAWIAJĄ SIĘ INWESTORZY

Pytanie gdzie na terenie gminy rzeczywiście istnieje stabilny potencjał dla energetyki wiatrowej ma fundamentalne znaczenie zwłaszcza w sytuacji, gdy do gminy zgłasza się kilku inwestorów zainteresowanych budową farm wiatrowych. Na dodatek może się okazać, iż każdy ma już swoją koncepcję, podpisane umowy dzierżawy, wstępnie rozstawione w projekcie turbiny i własny pomysł na przyłączenie do sieci. Co w takiej sytuacji ma zrobić gmina? Najprostsza odpowiedź brzmi: przeanalizować przedstawione propozycje i wybrać tę, która najlepiej odpowiada możliwościom przestrzennym gminy.

Problem w tym, iż gmina wcale nie powinna stawiać się w takiej roli, bo jej zadaniem nie jest rozstrzyganie, który inwestor lepiej rozstawił turbiny. Jej zadaniem jest zarządzanie własną przestrzenią. A to zasadnicza różnica. Pierwszą rzeczą, o którą gmina zwykle pyta inwestora, jest prawo do dysponowania terenem. Tyle iż potwierdzenie dzierżaw odpowiada tylko na jedno pytanie: gdzie inwestor chciałby realizować swój projekt? Nie odpowiada natomiast na pytanie znacznie ważniejsze z punktu widzenia gminy, czyli: gdzie faktycznie istnieje stabilny potencjał dla energetyki wiatrowej?

ANALIZA PRZESTRZENNA WSPARTA ANALIZĄ SCENARIUSZOWĄ POZWALA WYKONAĆ WIELE MOŻLIWYCH SYMULACJI ROZMIESZCZENIA TURBIN ZAMIAST PRZYJMOWAĆ JEDEN KONKRETNY UKŁAD URZĄDZEŃ PRZEDSTAWIONY PRZEZ INWESTORA

Jeżeli wszystkie koncepcje wymagają wykorzystania podobnej przestrzeni a inwestorzy nie mogą dojść ze sobą do Niezrozumienia, problem przestaje być wyłącznie ich problemem, a staje się problemem gminy. Każda decyzja władz, może bowiem w praktyce oznaczać premiowanie jednego projektu kosztem pozostałych. Pojawia się ryzyko zarzutów o stronniczość.

Mało tego, gmina może po prostu podjąć złą decyzję. Pracownik zajmujący się planowaniem przestrzennym nie musi przecież być specjalistą od projektowania farm wiatrowych. Jego kompetencją jest planowanie przestrzenne.

KONGRES BIOGAZU 2026 – W GRUDNIU SPOTKAMY SIĘ W WARSZAWIE

Nie powinno się więc oczekiwać od gminy, iż będzie rozstrzygała, czy lepsze jest ustawienie turbiny w jednym miejscu, czy przesunięcie jej o 150 metrów. Czy dana konfiguracja jest bardziej racjonalna technologicznie. Czy jeden układ daje większą elastyczność niż drugi. To jest przede wszystkim problem projektanta farmy. Gmina ma inne zadanie: ustalić, jakie ramy przestrzenne są adekwatne dla całego obszaru, którym zarządza. W jaki sposób?

NAJPIERW PRZESTRZEŃ

Punktem wyjścia do takich czynności powinny być istniejące dzierżawy, czy deklaracje właścicieli nieruchomości iż są skłonni przeznaczyć swoją nieruchomość pod taką zabudowę. Następnie można zapytać wszystkich zainteresowanych inwestorów, czy w ramach prowadzonej przez gminę analizy mogą wskazać również inne obszary, które ich zdaniem warto uwzględnić. Zaznaczając, iż nie po to, aby gmina wybierała, czyj grunt jest lepszy, tylko by porządnie przeanalizować przestrzeń.

W pierwszej kolejności analizie poddawany jest obszar wskazany przez inwestorów. Uwzględniane są istniejące ograniczenia przestrzenne: zabudowa, obszary chronione, uwarunkowania przyrodnicze i krajobrazowe, drogi, infrastruktura energetyczna oraz inne kryteria przyjęte dla danego procesu. W efekcie otrzymujemy obszar, na którym lokalizacja elektrowni wiatrowych jest potencjalnie możliwa. Ale to dopiero pierwszy etap. Analiza przestrzenna wsparta analizą scenariuszową pozwala wykonać wiele możliwych symulacji rozmieszczenia turbin zamiast przyjmować jeden konkretny układ urządzeń przedstawiony przez inwestora.

Sprawdź koniecznie: Wszystko o biogazie w gminie i dla gminy

Przyjmując określoną technologię, średnicę wirnika oraz minimalne odległości pomiędzy turbinami, można sprawdzić, jak wiele różnych układów da się stworzyć w ramach tych samych ograniczeń.

Nie otrzymamy za każdym razem identycznego wyniku. I bardzo dobrze, bo teren nie jest regularną kratownicą, a możliwość rozmieszczenia turbin nie sprowadza się do jednego rozwiązania. Jedna symulacja pokaże jeden układ. Kolejna – nieco inny. o ile wykonamy ich odpowiednio dużo, zaczyna być widoczne coś znacznie ciekawszego.

Niektóre lokalizacje będą powtarzać się bardzo często. I właśnie one są dla gminy szczególnie interesujące.

NIE SZUKAMY JEDNEJ „IDEALNEJ” TURBINY

To ważne, bo łatwo źle zrozumieć wynik takiej analizy. o ile w wyniku 200 symulacji w określonym miejscu wielokrotnie pojawia się lokalizacja turbiny, nie oznacza to, iż właśnie tam ma powstać konkretna turbina konkretnego inwestora. Nie projektujemy w ten sposób gotowej farmy, tylko mówimy coś innego: w tym miejscu lub jego bezpośrednim otoczeniu bardzo często można znaleźć wykonalne rozwiązanie, które spełnia przyjęte ograniczenia przestrzenne i pozwala zachować określoną liczbę urządzeń. Czyli zamiast jednego przypadkowego punktu otrzymujemy informację o stabilności lokalizacji. Na mapie można przedstawić wszystkie punkty, w których turbiny pojawiły się w kolejnych symulacjach. Następnie punkty te można grupować w skupienia, czyli klastry, i wskazywać ich reprezentantów – centroidy.

Mapa 1. Przykład ilustracyjny analizy wielowariantowej rozmieszczenia elektrowni wiatrowych wraz z wyznaczeniem skupień lokalizacji. Wynik zależy od przyjętych kryteriów, technologii oraz danych wejściowych.

W przedstawionym na mapie (patrz powyżej) przykładzie wykonano 200 symulacji rozmieszczenia elektrowni wiatrowych. Dzięki takiemu podejściu można przejść od pytania: „Gdzie dany inwestor chce postawić swoją turbinę?” do znacznie bardziej neutralnego pytania: „Gdzie przestrzeń najczęściej pozwala na lokalizację turbiny?” Właśnie w taki sposób gmina odzyskuje kontrolę nad przestrzenią przestaje być odbiorcą kilku konkurencyjnych map przygotowanych przez inwestorów, a zaczyna posiadać własną analizę przestrzeni.

Co ważne, analiza wykonana jest na podstawie tych samych zasad dla wszystkich zainteresowanych. Nie zależy od tego, który inwestor pierwszy podpisał umowę dzierżawy, który przygotował bardziej przekonującą prezentację, kto lepiej uzasadnił swoje rozwiązanie. Punktem odniesienia staje się przestrzeń. A to pozwala zachować neutralność wobec inwestorów i właścicieli gruntów.

OD ANALIZY DO PLANU

Wynik analizy nie musi być wpisywany do planu jako sztywne punkty lokalizacji turbin. I nie powinien być traktowany jako gotowy projekt farmy. Może natomiast pomóc odpowiedzieć na pytanie, gdzie warto pozostawić możliwość lokalizacji urządzeń i jak dużą elastyczność powinien mieć miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

Stabilne lokalizacje mogą stać się środkami niewielkich obszarów elementarnych – przykładowo 25 × 25 m, 50 × 50 m lub innych, dobranych odpowiednio do specyfiki terenu i tego, jak dużą elastyczność chce pozostawić urbanista. Dzięki temu plan nie wskazuje jednej konkretnej lokalizacji „na zawsze”. Tworzy natomiast ramy, w których możliwe jest racjonalne rozmieszczenie urządzeń. To szczególnie ważne w przypadku inwestycji, które mogą być realizowane wiele lat po rozpoczęciu prac planistycznych. Bo projekt inwestora może się zmienić. Przestrzeń – niekoniecznie.

Pamiętajmy, iż dzierżawa terenu może wygasnąć, inwestor może sprzedać projekt, kilku inwestorów może połączyć swoje projekty, technologia może się zmienić, a turbiny mogą stać się większe albo bardziej efektywne. Zmienić może się również liczba projektowanych urządzeń. Gdyby plan został stworzony pod jeden konkretny projekt, każda taka zmiana może oznaczać problemy. W sytuacji gdy plan opiera się na rzeczywistym potencjale przestrzeni i pozostawia odpowiednią elastyczność, ma znacznie większą szansę pozostać użyteczny.

ANALIZA KROK PO KROKU

Drogę dochodzenia do przejrzystych ustaleń planistycznych można uporządkować w pięciu krokach:

  1. ZDEFINIOWAĆ OBSZAR ANALIZY I KATALOG OGRANICZEŃ Najpierw trzeba określić, jaki obszar analizujemy i jakie uwarunkowania muszą zostać uwzględnione.
  2. ODSIAĆ TERENY, NA KTÓRYCH LOKALIZACJA TURBIN NIE POWINNA BYĆ ROZWAŻANA Uwzględniamy ograniczenia wynikające z zabudowy, ochrony przyrody, krajobrazu, infrastruktury, dróg i innych uwarunkowań adekwatnych dla danego obszaru.
  3. WYKONAĆ WIELE WARIANTÓW ROZMIESZCZENIA TURBIN Dla przyjętej technologii, średnicy wirnika i minimalnych odległości między urządzeniami sprawdzamy wiele możliwych układów.
  4. WSKAZAĆ LOKALIZACJE NAJBARDZIEJ STABILNE Nie szukamy jednego „najlepszego” projektu. Szukamy miejsc, które pojawiają się w wielu wykonalnych wariantach.
  5. PRZEŁOŻYĆ WYNIK ANALIZY NA PLANOWANIE PRZESTRZENNE Stabilne lokalizacje mogą stać się podstawą do wyznaczenia punktów lub elastycznych obszarów lokalizacyjnych. Ich ostateczny kształt i wielkość pozostają już decyzją urbanisty i częścią adekwatnego procesu planistycznego.

NAJPIERW – GDZIE?, POTEM – KTO?

Przedstawiona metoda jest jedną z możliwych form analizy przestrzennej. Może być realizowana w różnych środowiskach GIS i z użyciem różnych metod optymalizacji. Jej wartość nie polega na zastąpieniu urbanisty lub procedur administracyjnych, ale na dostarczeniu przejrzystego materiału pomocniczego do rozmowy o potencjale obszaru.

Jeżeli na terenie gminy pojawia się kilku inwestorów zainteresowanych budową farm wiatrowych, naturalną reakcją jest pytanie: który projekt powinniśmy uwzględnić? Tymczasem pierwsze pytanie, które gmina powinna sobie zadawać, powinno brzmieć: gdzie przestrzeń gminy rzeczywiście daje największą i najbardziej stabilną możliwość lokalizacji elektrowni wiatrowych? Dopiero kiedy znamy odpowiedź, można przejść do kolejnego pytania: który inwestor i w jakim modelu będzie mógł ten potencjał wykorzystać?

Sprawdź również: Oto mapa biogazowni rolniczych w Polsce!

To odwrócenie kolejności ma ogromne znaczenie. Bo wtedy gmina nie tworzy planu pod konkretnego inwestora, ani nie wybiera zwycięzcy spośród kilku konkurencyjnych map. Co również istotne, nie próbuje projektować farmy za inwestora. Zaczyna zarządzać własną przestrzenią. I czyni to w sposób przejrzysty, oparty na analizie i równy dla wszystkich zainteresowanych. A inwestorzy otrzymują coś równie ważnego – jasne ramy, w których mogą rozwijać swoje projekty.

Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj magazyn „Zielona Gmina”:

Tekst: Szymon Suchy, Paweł Włoch www.energyai.pl
Zdjęcie: Shutterstock

Idź do oryginalnego materiału