Zanieczyszczone powietrze groźniejsze niż wypadki drogowe. Sprawdzili 13 największych miast

2 godzin temu

Stężenia tlenków azotu (NO2) w polskich miastach przekraczają normy. Z niedawno opublikowanych badań wynika, iż spaliny samochodowe, czyli główne źródło wspomnianych tlenków, są odpowiedzialne za choćby 8 proc. przedwczesnych zgonów rocznie. Co ważne, ponad połowa mieszkańców Polski żyje w miastach, a to w nich spaliny samochodowe zbierają największe żniwo.

Na początku warto rozróżnić, co nas truje. Główny składnik smogu, czyli pyły zawieszone są ograniczane przez likwidację lub wymianę urządzeń na paliwa stałe. W tym przypadku długofalowa krajowa polityka ostatnich lat, mająca na celu poprawę jakości powietrza przez wymianę tzw. kopciuchów w gospodarstwach domowych przynosi efekty. Według raportu „Wpływ stężeń PM2.5 i NO2 na śmiertelność w 13 największych polskich miastach”, opublikowanego w Springer Nature, zanieczyszczenia powietrza pyłami PM 2.5 w Polsce systematycznie spada.

Inaczej sytuacja wygląda z innym zanieczyszczeniem powietrza, czyli tlenkami azotu, których głównym źródłem są samochody. Według badań naukowców poziomy tych tlenków pozostają bez zmian. Tu jednak ważna dygresja – chociaż badania opublikowano niedawno, to analiza kończy się na 2019 roku.

  • Czytaj także: Prof. Lekston: Dzieci wdychają więcej zanieczyszczeń niż dorośli [ROZMOWA]

Groźne pyły wpływają na przedwczesne zgony

Raport opracowały dr hab. Joanna Strużewska i inż. Paulina Jagiełło z Instytutu Ochrony Środowiska-Polskiego Instytutu Badawczego (IOŚ-PIB), uwzględniając lata 2010 – 2019. Analizę przeprowadzono na bazie informacji o średniorocznych stężeniach PM2.5 i NO2 z Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ). Badaczki zwróciły uwagę na zwiększone ryzyko śmiertelności spowodowane długotrwałym narażeniem na pyły PM2.5 u osób powyżej 30 roku życia. Analizie poddano 13 miast.

Pomimo iż średnia liczba przedwczesnych zgonów w analizowanych miejscowościach zmniejszyła się o 5 proc., to wciąż z powodu smogu przedwcześnie umiera 8 -10 proc. miejskiej populacji Polski. Największa redukcja pyłów zawieszonych dokonała się we Wrocławiu (o 17 µg/m3) i Katowicach (o 16 µg/m3), a najmniejsza w Gorzowie Wielkopolskim i Bydgoszczy (spadek o 5 µg/m3).

Problemem nie jest wyłącznie długotrwałe przebywanie w smogu. Jak wskazują badania dr Anny Desperak z 2023 roku, choćby kilkugodzinne narażenie na wysokie stężenia zanieczyszczeń powietrza może o 6 proc. zwiększyć ryzyko zgonu z przyczyn zawału, udaru mózgu, czy zatorowości płucnej. Szczególnie narażone są osoby starsze.

Liczba przedwczesnych zgonów na 100 tys. mieszkańców spowodowanych wysokim stężeniem NO2 w 13 miastach Polski, źródło: raport

Tlenki azotu pod lupą

W ciągu analizowanej dekady średnioroczny poziom dwutlenków azotu utrzymywał się mniej więcej na tym samym poziomie. Co ciekawe, liczba pojazdów w badanych miastach zwiększyła się o 20-30 proc.

Raport przyjął krajowy limit NO2 na poziomie 40 µg/m3. Katowice i Kraków przekraczały w tych latach stężenia o 5–8 µg/m3. Najwyższe średnie wartości stężeń odnotowano w Katowicach (42,8 µg/m3), Krakowie (41 µg/m3), Warszawie (34,5 µg/m3) i Wrocławiu (31,4 µg/ m3).

W Gdańsku, Rzeszowie, Opolu, Gorzowie Wielkopolskim, Lublinie, Bydgoszczy, Łodzi i Poznaniu średnia wynosiła od 18 do 25 µg/m3. Najniższą średnią odnotowano w Białymstoku (11,6 µg/m3). Powyższe wartości, choć wobec obecnych krajowych norm nie wydają się wysokie, w porównaniu z nowymi są już alarmujące. Przypomnijmy, iż limit według nowej dyrektywy powietrznej AAQD, który zacznie obowiązywać już w 2030 roku, to 20 ug/m3. Z kolei zalecenia WHO to 10 ug/m3 średnioroczno.

Średnie roczne stężenia NO2 dla 13 polskich miast w latach 2010–2019, źródło: raport

Oto najważniejsze wnioski raportu:

  • W latach 2010–2019 średnie roczne stężenie PM2.5 w większości badanych miast spadło.
  • Średnie roczne stężenia NO2 pozostały na podobnym poziomie w większości miast.
  • Najwięcej przedwczesnych zgonów spowodowanych wysokim stężeniem PM2.5 i NO2 odnotowano w Katowicach i Krakowie.
  • Długotrwałe narażenie na wysokie stężenia PM2.5 w badanych miastach spowodowało około 7–10% przedwczesnych zgonów.
  • Długotrwałe narażenie wysokie stężenia NO2 odpowiadało za około 5–8 proc. przedwczesnych zgonów.
  • Odsetek przedwczesnych zgonów spowodowanych długotrwałym narażeniem na PM2.5 uległ zmniejszeniu o około 5 proc., a spowodowanych NO2 o około 2 proc., a w niektórych miastach wzrósł.

Każdego roku więcej osób umiera z powodu smogu niż w wypadkach drogowych

Szacuje się, iż rocznie ok. 7,9 mln osób na świecie umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczenia powietrza. W Polsce ta liczba to ponad 40 tys. To znacznie więcej niż liczba ofiar śmiertelnych w wypadku drogowym, których w 2025 roku było 1651.

Co nieco pocieszające, w latach 2000- 2017 zanieczyszczenie powietrza pyłami PM2.5 i PM10 w Europie spadło o 30 proc. Jednocześnie rośnie wiedza na temat zdrowotnych konsekwencji wdychania smogu, a w rezultacie zaostrzane są rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia.

Najnowsze wytyczne dla PM2.5 to 5 µg/m3, PM10 15 µg/m3, a NO2 10 µg/m3. Obecne polskie normy są znacznie zaniżone wobec rekomendacji: PM2.5 20µg/m3, PM10 40 µg/m3, NO2 40 µg/m3. Od 2030 r. dzięki wdrażanej dyrektywie, krajowe normy mają być zaostrzone o połowę.

  • Czytaj także: Europarlament zdecydował. Kluczowa dyrektywa dotyczącą jakości powietrza przyjęta

Zdjęcie tytułowe: Agnes Kantaruk/Shutterstock

Idź do oryginalnego materiału