1 stycznia 2026 roku w życie weszły przepisy, które dla wielu właścicieli domów oznaczają konieczność natychmiastowej wymiany przestarzałych źródeł ciepła na paliwa stałe. Z dnia na dzień nielegalne stały się piece kaflowe, wolnostojące "kozy" oraz kominki, jeżeli nie spełniają rygorystycznych norm emisji lub wymagań ekoprojektu. To efekt uchwał antysmogowych, które sejmiki wojewódzkie wprowadzały stopniowo przez ostatnie lata. Teraz zakaz ma charakter ogólnokrajowy. Gminy nie mogą go złagodzić, a urzędnicy nie mają możliwości indywidualnej interpretacji przepisów. Najdotkliwiej odczują to mieszkańcy starszej zabudowy, gdzie wymiana źródła ciepła wiąże się często z wysokimi kosztami i poważnymi problemami technicznymi. Prawo nie przewidziało jednak żadnych wyjątków.
REKLAMA
Zobacz wideo Co można zrobić, żeby obniżyć rachunki za ogrzewanie? Pytamy eksperta Polskiego Alarmu Smogowego
Kopciuchy są już zakazane. Teraz nadchodzi kolejna fala zmian
Proces wymiany przestarzałych kotłów wyraźnie przyspiesza. To efekt konsekwentnego wdrażania uchwał antysmogowych oraz realizacji unijnej strategii, której celem jest osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. W praktyce oznacza to stopniowe, ale nieuchronne pożegnanie z tak zwanymi kopciuchami - piecami bez klasy lub o bardzo niskiej sprawności, które od lat są jednym z głównych źródeł zanieczyszczenia powietrza. Najstarsze i najbardziej emisyjne urządzenia zostały całkowicie wyeliminowane z użytku już w 2024 roku. Był to jednak dopiero początek zmian. Od stycznia 2026 roku lista zakazanych źródeł ciepła znacząco się wydłużyła. Znalazły się na niej kominki, piece kaflowe oraz popularne "kozy", o ile nie spełniają obowiązujących norm emisyjnych. Na tym proces się nie kończy. Kolejny etap obejmie właścicieli kotłów 3. i 4. klasy, które będzie można eksploatować jedynie do końca 2027 roku. Dla wielu gospodarstw domowych to ostatni moment na zaplanowanie modernizacji. Obowiązek wymiany upływa w 2028 roku. Bezterminowo mogą działać wyłącznie kotły 5. klasy, uznawane dziś za spełniające aktualne standardy ekologiczne.
Samorządy zapowiadają wzmożone kontrole. Każdy dzień to ryzyko
Przestrzegania przepisów wynikających z uchwał antysmogowych pilnują straże miejskie i gminne oraz urzędnicy działający z upoważnienia samorządów. Sprawdzane są zarówno domy prywatne, jak i lokale komunalne. Za korzystanie z nielegalnego źródła ciepła grozi mandat w wysokości 500 złotych. jeżeli sprawa trafi do sądu, grzywna może sięgnąć choćby 5 tysięcy złotych. Co ważne, każdy kolejny dzień użytkowania zakazanego kotła może być traktowany jako osobne naruszenie. Samorządy zapowiadają wzmożone kontrole, zwłaszcza w sezonach grzewczych.
Źródło: Infro.pl, Property News, Kobieta Interia
Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

14 godzin temu















