Na zdjęciach satelitarnych Copernicus Sentinel-2 widać rozległą plamę ropy, która zbliża się do wybrzeży Emiratów Arabskich. Przyczyną toksycznego zanieczyszczenia jest najprawdopodobniej wyciek z uszkodzonego tankowca, kolejnej ofiary konfliktu zbrojnego w Zatoce Perskiej. Eksperci obawiają się o bezpieczeństwo lokalnych społeczności oraz życie morskie w regionie.
Gigantyczna plama ropy w Zatoce Perskiej
19 października 2026 r. mieszkańcy emiratu Szardża zaczęli uskarżać się na silny i nieprzyjemny odór w powietrzu. Mimo wysiłków podjętych przez służby regionalne i federalne źródła zapachu nie udało się zidentyfikować.
Dopiero 23 października Minister Zmiany Klimatu i Środowiska ZEA oficjalnie poinformował o wycieku ropy z uszkodzonego tankowca na Zatoce Perskiej. Zdjęcia satelitarne przekazane dzień później Reutersowiprzez służby Copernicus pokazały ciemną plamę o szacunkowej powierzchni 160 km2, zbliżającą się do wybrzeża Emiratów.
Z ustaleń analityków Reutersa wynika, iż źródłem wycieku był tankowiec Gem No.2, uszkodzony w ramach skumulowanych ataków irańskich, które odbyły się w dniach 9-10 października. Władze ZEA jak dotąd nie potwierdziły tych doniesień.
Zamknięte plaże, bezpośrednie zagrożenie dla życia morskiego
Monitoring satelitarny dowodzi, iż plama ropy w Zatoce Perskiej konsekwentnie się rozszerza. Ciemna, oleista substancja dotarła już do wybrzeży ZEA, zmuszając władze do zamknięcia plaż w emiratach Umm Al Quwain,Ras Al Khaimah oraz Szardża. Jednocześnie rozpoczęły się intensywne działania mające na celu fizyczne usunięcie ropy z wybrzeża oraz wód przybrzeżnych.
Ekolodzy wyrażają ogromne zaniepokojenie potencjalnymi skutkami wycieku. Jak tłumaczy Dr Aseel Takshe, dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu, Innowacji Cyfrowych i Zrównoważonego Rozwoju na Kanadyjskim Uniwersytecie w Dubaju, skala zniszczeń będzie zależeć od wiatru, pływów, prądów i falowania, które decydują o tym, gdzie przemieści się ropa i czy dotrze do wrażliwych lagun i wysp. Decydujące znaczenie będą miały również rodzaj ropy, szybkość jej zatrzymania oraz staranność podczas oczyszczania linii brzegowej.
Obawy te potwierdza prof. Steve Widdicombe, dyrektor Centrum Badań Nauk Morskich w Szardży, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, który w wywiadzie dla BBC Verify stwierdził, iż negatywne skutki zdarzenia są nieuniknione.
Zanieczyszczenie morza ropą jest szczególnym zagrożeniem dla płytkiego, półzamkniętego akwenu Zatoki Perskiej, w której żyje ok. 500 gatunków cennych gatunków. Dr Takshe dodaje, iż choćby usunięcie oleistej substancji nie zagwarantuje bezpieczeństwa przyrodzie. Ropa może zalegać w osadach dennych i osłoniętych zatokach, wpływając na proces regeneracji populacji ryb, żerowanie żółwi, sukces lęgowy ptaków morskich oraz kondycję ekosystemów trawy morskiej i namorzynów, które stanowią podstawę szerokiej sieci pokarmowej.
Warto przeczytać również: Wojna na Bliskim Wschodzie zagraża życiu w morzach
Wyciek ropy a odsalanie wody
Cytowana przez Reutersa firma analityczna Windward ostrzega przed jeszcze jednym zagrożeniem: gnana prądami morskimi ropa może dotrzeć do ujęć instalacji odsalania wody w ZEA, które odpowiadają za ponad 40 proc. podaży wody pitnej w kraju. Skażenie surowej wody substancjami ropopochodnymi może wymagać dodatkowych działań ochronnych, zmiany systemu poboru, a choćby okresowego wstrzymania pracy instalacji.
Zatoka Perska w ostatnich miesiącach okazuje się jednym z najbardziej newralgicznych akwenów morskich na świecie. Z jednej strony pozostaje strategicznym szlakiem transportu ropy i miejscem ścierania się militarnych oraz gospodarczych ambicji globalnych mocarstw. Z drugiej – kraje wokół Zatoki zamieszkuje ok. 160 mln ludzi, których dobrobyt zależy od skąpych zasobów wodnych i pogłębiającej się zmiany klimatu.
Tutejsze społeczeństwa i ekosystemy już funkcjonują w warunkach silnego stresu środowiskowego. Wojna na Bliskim Wschodzie jeszcze go pogłębia, stawiając przyszłość regionu pod znakiem zapytania.
zdj. główne: Copernicus Sentinel-2

3 godzin temu














