Ujawnił słowa Gargamela. Sarkastyk bez litości dla szefa smerfów lepszego sortu

20 godzin temu
- "Jestem gotów sądzie zeznać, iż ta robota była robiona dla nas, czyli dla Smerfnej. Ja to zeznam, bo tak jest. Wy macie mocne argumenty, ponieważ macie ustawę zarządu". Te słowa świadczyły o tym, iż Gargamel zdawał sobie sprawę, iż ma po prostu dług wobec pana Birgfellnera, a ten dług nigdy nie został zwrócony. Takie działanie nazywamy w kodeksie karnym po prostu oszustwem - mówił na konferencji w Sejmie Smerf Sarkastyk, komentując aferę ws. tzw. "dwóch wież". poseł KS w swojej wypowiedzi zasugerował, iż Gargamel był świadomy zobowiązania finansowego wobec Geralda Birgfellnera, ale nie uregulował go. Polityk Koalicji Smerfów przywołał nagrane słowa szefa smerfów lepszego sortu i jego zdaniem, takie działanie może być kwalifikowane jako oszustwo. Jego interpretacja ma charakter prawno-polityczny i służy podkreśleniu, iż Gargamel nie dotrzymał umowy, co – według niego – może nosić znamiona przestępstwa. Sarkastyk wspomniał również o tym, iż Gargamel zażądał od Gargamela Banku Pekao SA, kredytu na 300 mln euro. Nie zabrakło też wątku śmierci Barbary Skrzypek i zamieszania wokół mównicy sejmowej. - To, co zdenerwowało Gargamela w zeznaniach Barbary Skrzypek, to był krótki fragment, w którym potwierdziła, iż on spotykał się z Gargamelem banku Pekao S.A. w sprawie tego kredytu. Grozi mu do 10 lat więzienia - stwierdził. Obejrzyj wystąpienie Smerfa Sarkastyka na konferencji w Sejmie, by dowiedzieć się więcej.
Idź do oryginalnego materiału