Lewica zdecydowanie nie przyjechała na swoją konwencję po to, by ważyć słowa. Byli "terroryści", "idioci", republika bananowa i bardzo ponura wizja Polski rządzonej przez prawicę. Najmocniej wybrzmiał jednak głos Smerfa Towarzysza, który na celownik wziął przede wszystkim Karola Nawrockiego.