W internecie krąży lawina dezinformacji o rzekomym zakazie pieców gazowych w Unii Europejskiej. Część źródeł straszy, iż od stycznia 2025 nie będzie można kupić ani montować kotła gazowego, a posiadacze istniejących instalacji będą musieli je wymienić. Sprawdzamy, jak jest naprawdę i co faktycznie zmienia dyrektywa EPBD.

Fot. Shutterstock
Nie, UE nie zakazała pieców gazowych. Ale…
Unia Europejska nie wprowadza bezpośredniego zakazu zakupu, montażu ani użytkowania pieców gazowych. To, co faktycznie się zmienia, to system dotacji oraz wymogi dla nowych budynków. Dyrektywa EPBD (2024/1275), która weszła w życie 28 maja 2024 roku, wprowadza stopniowe ograniczenia, ale nie natychmiastowy zakaz. Polska ma czas do 29 maja 2026 roku na wdrożenie tych przepisów do prawa krajowego.
Kluczowa różnica – dyrektywa ogranicza dotacje i wprowadza wymogi dla nowych inwestycji, ale nie zabrania nikomu używania czy kupowania pieców gazowych. To ważne rozróżnienie, które ginie w fake newsach krążących po sieci.
Co faktycznie się zmieniło od 1 stycznia 2025
Od 1 stycznia 2025 roku skończyła się era dotacji na samodzielne kotły gazowe. Państwa członkowskie UE nie mogą już udzielać zachęt finansowych – dotacji, ulg podatkowych czy dopłat do kredytów – na instalację kotłów zasilanych wyłącznie paliwami kopalnymi. Dotyczy to programów typu „Czyste Powietrze”, które dotychczas obejmowały wymianę starych pieców węglowych na nowoczesne kotły gazowe.
Od tego zakazu jest jednak istotny wyjątek – systemy hybrydowe. Można przez cały czas otrzymać dofinansowanie na instalację, w której kocioł gazowy pełni funkcję pomocniczą, a głównym źródłem ciepła są odnawialne źródła energii, np. pompa ciepła czy kolektory słoneczne. W praktyce oznacza to, iż gaz może pozostać w systemie grzewczym, ale już nie jako jedyne źródło ciepła.
Czy to oznacza, iż nie można kupić samodzielnego kotła gazowego? Nie. Możesz go kupić i zamontować, tylko nie dostaniesz na to dotacji z programów publicznych. To zupełnie inna sytuacja niż zakaz.
Nowe budynki od 2030 – tutaj już są ograniczenia
Prawdziwe restrykcje dotyczą nowych inwestycji. Od 1 stycznia 2030 roku wszystkie nowo budowane budynki w UE muszą spełniać standard budynków zeroemisyjnych (ZEB – Zero Emission Buildings). W praktyce oznacza to zakaz montowania samodzielnych kotłów gazowych w nowych domach i mieszkaniach. Budynki publiczne będą musiały spełnić ten wymóg już 2 lata wcześniej – od 1 stycznia 2028 roku.
Co to dokładnie oznacza? Że od 2030 roku developer budujący nowe osiedle nie będzie mógł zainstalować w mieszkaniach tradycyjnych kotłów gazowych jako jedynego źródła ciepła. Nowy dom jednorodzinny będzie musiał bazować na odnawialnych źródłach energii – pompie ciepła, fotowoltaice, kolektorach słonecznych. Gaz może być obecny wyłącznie w systemach hybrydowych, gdzie pełni rolę uzupełniającą.
Ważne – to dotyczy wyłącznie nowych inwestycji. jeżeli masz istniejący dom z kotłem gazowym, możesz go spokojnie używać dalej.
Istniejące budynki – co z milionami smerfów z piecami gazowymi?
Tu właśnie rodzi się najwięcej dezinformacji. Wielu właścicieli domów, którzy w ostatnich latach wymienili stare kopciuchy na kotły gazowe, czyta w internecie, iż będą musieli ponownie wymieniać instalację. To nieprawda w takiej formie, w jakiej jest przedstawiana.
Dyrektywa EPBD zakłada stopniowe wycofywanie kotłów gazowych ze wszystkich budynków do 2040 roku. Ale to nie jest twardy zakaz użytkowania. To cel strategiczny, który ma być realizowany poprzez naturalne zastępowanie starych urządzeń nowymi w momencie ich awarii lub końca żywotności. Eksperci wskazują, iż trwałość kotłów gazowych wynosi od 8 do 20 lat, więc duża część z nich i tak będzie wymagała wymiany w tym horyzoncie czasowym.
Nie ma przepisów, które nakazywałyby natychmiastową wymianę działającego kotła gazowego. jeżeli Twój piec działa sprawnie, możesz go używać przez cały okres jego eksploatacji. Wymiana stanie się konieczna dopiero wtedy, gdy urządzenie ulegnie awarii lub będziesz modernizować system grzewczy w ramach większego remontu.
Remont i naprawa pieca – czy to też zakazane?
Kolejny mit do obalenia – nie ma żadnego zakazu remontowania czy naprawiania istniejących pieców gazowych. jeżeli Twój kocioł wymaga serwisu, wymiany części czy przeglądu, możesz to zrobić bez przeszkód. Zakaz dotyczy wyłącznie nowych instalacji w nowych budynkach od 2030 roku oraz braku dotacji od 2025 roku.
W praktyce oznacza to, iż przez najbliższych kilkanaście lat właściciele kotłów gazowych mogą normalnie z nich korzystać, serwisować je i naprawiać. Problemy zaczną się dopiero wtedy, gdy urządzenie będzie wymagało całkowitej wymiany – wtedy faktycznie warto rozważyć przejście na system niskoemisyjny, zwłaszcza iż do tego czasu mogą być dostępne atrakcyjne programy wsparcia.
Paliwa odnawialne – wyjście dla zwolenników gazu
Dyrektywa EPBD wprowadza istotne rozróżnienie – zakazuje kotłów na paliwa kopalne, ale nie na paliwa odnawialne. Co to oznacza w praktyce? Że kotły gazowe zasilane biometanem, biopropan (bioLPG) czy wodorem nie podlegają żadnym ograniczeniom.
To może być przyszłość ogrzewania gazowego – zamiast gazu ziemnego z kopalni, czyste paliwa pochodzące z odnawialnych źródeł. Eksperci branży prognozują, iż samodzielne kotły gazowe pozostaną na rynku co najmniej do 2040 roku właśnie dzięki możliwości przejścia na paliwa odnawialne. Technologia spalania pozostaje ta sama, zmienia się tylko źródło paliwa.
Obecnie w Polsce dostępność biometanu czy wodoru jest ograniczona, ale rynek się rozwija. W perspektywie kilkunastu lat może to być realna alternatywa dla właścicieli domów, którzy chcą zachować gazowy system grzewczy.
Rosnące koszty – ceny gazu w górę
Nawet jeżeli prawo nie zakaże korzystania z gazu, ekonomia może zrobić swoje. Od lipca 2024 roku ceny gazu wzrosły o 17%, a od stycznia 2025 roku stawki dystrybucyjne Polskiej Spółki Gazownictwa poszły w górę średnio o 24,7%. To oznacza podwyżki rachunków od kilku do choćby 30 złotych miesięcznie.
Kolejny cios nadejdzie w 2028 roku wraz z systemem ETS2, który obejmie emisje z budynków. Eksperci szacują, iż przeciętne gospodarstwo domowe, które emituje około 6 ton CO2 rocznie, będzie musiało ponieść dodatkowe koszty w wysokości około 1200 złotych rocznie z tytułu opłat za emisję.
W praktyce oznacza to, iż choćby bez bezpośredniego zakazu, ogrzewanie gazem stanie się znacznie droższe. Połączenie wzrastających cen paliwa i opłat za emisję może sprawić, iż wymiana kotła gazowego na pompę ciepła czy fotowoltaikę stanie się opłacalna znacznie wcześniej, niż nakazują to przepisy.
Co to oznacza dla Ciebie? Lista faktów
- Jeśli masz już zainstalowany kocioł gazowy – możesz go spokojnie używać przez cały okres jego żywotności. Nikt nie przyjdzie nakazać Ci wymiany.
- Jeśli planujesz kupić nowy kocioł gazowy w 2025 roku – możesz to zrobić, ale nie dostaniesz dotacji. Zapłacisz pełną cenę z własnej kieszeni.
- Jeśli budujesz nowy dom – od 2030 roku nie będziesz mógł zainstalować samodzielnego kotła gazowego. Będziesz musiał wybrać system oparty na odnawialnych źródłach energii lub system hybrydowy.
- Jeśli Twój piec się zepsuje – możesz go naprawić bez problemu. Zakaz dotyczy montażu nowych instalacji, nie remontów istniejących.
- Jeśli rozważasz system hybrydowy – przez cały czas możesz otrzymać dotację na instalację pompy ciepła z kotłem gazowym jako wsparciem.
- Jeśli martwisz się kosztami – zacznij planować wymianę już teraz. Im bliżej 2030 roku, tym większe kolejki do monterów i potencjalnie wyższe ceny.
Unia Europejska nie zakazała pieców gazowych, ale wyraźnie wskazała kierunek – przyszłość należy do odnawialnych źródeł energii. Dla właścicieli istniejących instalacji gazowych to sygnał do planowania, nie do paniki. Dla osób budujących nowe domy to informacja, iż już za kilka lat gaz przestanie być opcją. Dla wszystkich to przypomnienie, iż transformacja energetyczna to nie rewolucja z dnia na dzień, ale stopniowy proces rozłożony na lata.

2 godzin temu














