
Autorzy raportu podkreślają, iż to nie jednorazowy skok, ale efekt długofalowej zmiany strukturalnej. W ciągu pięciu lat udział wiatru i słońca wzrósł w UE z 20 proc. do 30 proc., a znaczenie paliw kopalnych spadło z 37 proc. do 29 proc.
– To przełomowy moment – UE wyraźnie zmierza ku systemowi energetycznemu opartemu na wietrze i słońcu. To istotne zwłaszcza teraz, kiedy uzależnienie od paliw kopalnych podsyca globalną niestabilność – mówi autorka raportu, dr Beatrice Petrovich.
Fotowoltaika motorem zmian
Za historycznym wynikiem stoi przede wszystkim dynamiczny rozwój fotowoltaiki. Produkcja energii słonecznej wzrosła w 2025 roku o ponad jedną piątą, czyli o 20,1 proc. rok do roku. Dzięki temu słońce odpowiadało już za 13 proc. unijnego miksu energetycznego – więcej niż węgiel czy hydroenergetyka.
Wzrost był powszechny we wszystkich 27 krajach UE. Szczególnie wysoki udział energii słonecznej odnotowano m.in. na Węgrzech, Cyprze, w Grecji, Hiszpanii i Holandii, gdzie fotowoltaika dostarczała ponad jedną piątą energii elektrycznej.
Odnawialne źródła energii jako całość zapewniły w 2025 roku 48 proc. produkcji prądu w UE. Stało się tak mimo niesprzyjających warunków pogodowych, które ograniczyły produkcję z hydroenergetyki o 12 proc. oraz z wiatru o 2 proc. w porównaniu z 2024 rokiem. Wiatr pozostał jednak drugim co do wielkości źródłem energii w UE, z udziałem na poziomie 17 proc., wyprzedzając gaz.
Wiatr i słońce wygenerowały więcej energii niż wszystkie paliwa kopalne już w 14 z 27 państw UE w 2025 roku, co potwierdza powszechność i trwałość zmiany.
Węgiel na historycznych minimach
Rok 2025 przyniósł także dalszy, gwałtowny spadek znaczenia węgla. W skali całej Unii jego udział obniżył się do rekordowo niskiego poziomu 9,2 proc. W 19 państwach członkowskich węgiel odpowiadał już za 0-5 proc. miksu energetycznego.
Historyczne minima odnotowano również w krajach, które przez dekady były filarami energetyki węglowej. Dotyczy to zarówno Niemiec, jak i Polski. W naszym kraju węgiel spadł do najniższego poziomu w historii i przez cały czas stanowi nieco ponad połowę krajowego miksu energetycznego.
Jednocześnie energia z wiatru i słońca odpowiadała w Polsce już za ponad 25 proc. produkcji prądu – to rekordowy wynik. Jednym z kluczowych wyzwań dla dalszego rozwoju OZE jest jednak niewystarczający rozwój magazynów energii. To one pozwalają lepiej wykorzystywać niestabilną produkcję z OZE i zwiększać bezpieczeństwo systemu.
– Paradoksalnie, Polska jest jednym z największych eksporterów magazynów energii na świecie, ale pod względem ich instalacji w kraju, jesteśmy w ogonie Europy. Najbliższe lata i duże portfolio realizowanych projektów mogą to zmienić. A to szansa na wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju i dalszy rozwój naszego przemysłu bateryjnego – mówi Paweł Czyżak, dyrektor programu europejskiego w Ember.
Gaz podniósł ceny energii
Choć długoterminowo zużycie gazu w UE maleje, w 2025 roku jego produkcja wzrosła o 8 proc. Był to efekt niższej generacji z hydroenergetyki. Mimo tego zużycie gazu pozostaje o 18 proc. niższe niż na szczycie w 2019 roku.
Wzrost produkcji z gazu przełożył się jednak na wyższe koszty. Rachunek UE za import gazu do sektora energetycznego wzrósł w 2025 roku do 32 mld euro. To o 16 proc. więcej niż rok wcześniej. To pierwszy wzrost kosztów importu od kryzysu energetycznego w 2022 roku.
Największe koszty poniosły Włochy i Niemcy. W godzinach szczytowego zapotrzebowania na gaz ceny energii elektrycznej w UE były średnio o 11 proc. wyższe niż w 2024 roku.
– Kolejnym priorytetem UE powinno być ograniczenie zależności od drogiego importowanego gazu, który naraża nas na szantaż energetyczny i podnosi ceny. W 2025 roku widzieliśmy pierwsze oznaki większego wykorzystania magazynów energii do przesuwania OZE na godziny szczytowe gazu, co zmniejsza zapotrzebowanie na gaz wieczorami i stabilizuje ceny – dodaje Paweł Czyżak.
Autorzy raportu Ember wskazują, iż przyspieszenie inwestycji w magazyny energii i dalszy rozwój OZE mogą w kolejnych latach jeszcze bardziej ograniczyć rolę paliw kopalnych i zmniejszyć wrażliwość Europy na wahania cen surowców.
Polecamy także:
- 100 ton tłuszczu pod Londynem. Olej ze zlewu, który zamienił się w fatberg
- Czechy zamykają ostatnią kopalnię węgla kamiennego. 250 lat historii kończy się w styczniu
- Energetyka szuka ludzi. OZE i offshore napędzają rynek pracy, ale brakuje kadr

3 godzin temu













