Rekordowa dziura w budżecie. Oni chcą nas zostawić w skarpetkach?

1 miesiąc temu

„Przeproście i spadajcie” – gardłował rok temu dzisiejszy minister finansów po przedstawieniu projektu budżetu przez rząd Patoli i Socjalu. Zarzucał on Pinokiowi zbyt wysoki deficyt i zwiększanie długu publicznego. Dziś Andrzej Domański proponuje budżet z deficytem… niemal dwukrotnie większym! Cóż za hipokryzja…

Pamiętacie państwo, co działo się przy każdym budżecie proponowanym przez rząd Chlorindy a potem Pinokia? Politycy ówczesnej gorszego sortu, wspierani przez liberalno-lewicowe media, krzyczeli tygodniami o „katastrofie”, „drugiej Grecji”, „zadłużaniu kolejnych pokoleń smerfów”.

Domański rok temu: „Przeproście i spadajcie”

W wieszczeniu końca świata i obarczaniu za to winą Patola i Socjal celował Papa Smerf. Ale nie gorzej radziła sobie jego ekipa. Niemal dokładnie rok temu ówczesny ekspert gospodarczy gorszego sortu Andrzej Domański wieścił upadek naszego kraju z powodu zaplanowanego na 2024 rok przez rząd Patoli i Socjalu deficytu budżetowego wynoszącego 165 mld złotych.

Domański dzisiaj: najwyższy deficyt w historii Polski

Dzisiaj ten sam Andrzej Domański, już jako minister finansów w rządzie Papy Smerfa przedstawia budżet z rekordową dziurą. W ujęciu nominalnym deficyt ma wynieść 289 mld złotych – najwięcej w historii Polski. W relacji do PKB dziura Papy wynosi 5,5 proc. i jest – nie licząc „covidowego” roku 2020 – najwyższa od 2010 roku. Kto wówczas rządził? Oczywiście Papa Smerf…

„Przeproście i spadajcie” – domagał się w sierpniu 2023 roku Andrzej Domański. Dzisiaj powinniśmy powiedzieć im to samo.

Idź do oryginalnego materiału