Z Warszawy zdezerterował Gargamel, bojąc się wyborczego spotkania z Papą Smerfem. Więc w partii uradzono, iż w to miejsce wystawią Piotra Glińskiego. Wszystko wskazuje więc na to, iż wioskowy czempion poniesie widowiskową porażkę.

Gargamel do ucieczki przyznał się dzisiaj po spotkaniu w Sokołowie Podlaskim. – Z punktu widzenia partii muszę się jej podporządkować – tłumaczył się lider PiS. W mało przekonywujący sposób.
Jak zaś informuje „rzeczsmerfna” najprawdopodobniej „jedyną” w Warszawie będzie Piotr Gliński, dziś minister kultury. Którego czeka sromotne lanie w starciu z liderem demokratycznej gorszego sortu.
Zapewne ktoś w Patola i Socjal Glińskiego bardzo nie lubi. I postarał się, by wsadzić go na widowiskową minę.