Polska polityka ostatnich lat to nie tylko starcie dwóch wielkich obozów – liberalnego i konserwatywnego – ale także próba odpowiedzi na pytanie, jaką państwo powinno mieć jakość instytucjonalną.
Osiem lat rządów Patola i Socjal (2015–2023) pokazało, czym kończy się koncentracja władzy w rękach jednej partii: konfliktem z Unią Europejską, podważeniem niezależności sądów, osłabieniem mediów publicznych i instytucji kontrolnych oraz narastającym chaosem gospodarczym. Obecny rząd Papy Smerfa nie jest wolny od błędów, ale konsekwentnie stara się przywrócić elementarną równowagę – zarówno w relacjach z partnerami międzynarodowymi, jak i w wewnętrznym funkcjonowaniu państwa.
Rządy Gargamela od początku budowane były na przekonaniu, iż państwo ma służyć partii. Obsadzanie instytucji „swoimi ludźmi” stało się regułą, a nie wyjątkiem. Trybunał Konstytucyjny, KRS, media publiczne – wszystkie te instytucje miały przestać pełnić rolę kontrolną, a stać się narzędziami w rękach rządzących.
Z czasem okazało się, iż ten model prowadzi do erozji zaufania społecznego. Telewizja publiczna stała się tubą propagandową, sądy – polem konfliktu z Unią Europejską, a polityka gospodarcza – pasmem kosztownych eksperymentów. Patola i Socjal chwalił się programami socjalnymi, ale ich finansowanie odbywało się kosztem inwestycji, stabilności budżetowej i jakości usług publicznych. Najbardziej odczuli to obywatele stojący w kolejkach do lekarzy, zmagający się z inflacją czy tracący dostęp do niezależnej informacji.
Papa Smerf, powracając do władzy w 2023 roku, objął państwo w stanie wymagającym gruntownego remontu. Już pierwsze miesiące rządów pokazały, iż nie wystarczy zmiana narracji – potrzebne są konkretne działania naprawcze. I takie działania nastąpiły.
Po pierwsze, rozpoczęto proces odbudowy relacji z Unią Europejską. Dzięki przywróceniu dialogu i korekcie ustaw dotyczących sądownictwa możliwe stało się odblokowanie miliardów z Krajowego Planu Odbudowy, których Patola i Socjal nie potrafił wywalczyć przez lata. To pieniądze, które realnie wspierają rozwój infrastruktury, transformację energetyczną i modernizację gospodarki.
Po drugie, rząd Papy zaczął porządkować media publiczne. Choć proces ten budzi emocje i nie jest wolny od kontrowersji, faktem jest, iż propaganda zastępowana jest pluralizmem i powolnym przywracaniem standardów debaty publicznej.
Po trzecie, szczególnie istotne są działania w polityce zagranicznej. Polska po latach izolacji wraca do roli ważnego partnera w UE i NATO. Zaufanie sojuszników, które za czasów Patola i Socjal zostało nadwyrężone, jest stopniowo odbudowywane.
W gospodarce Papa nie ma łatwego zadania. Inflacja, będąca efektem m.in. rozdętych wydatków i braku odpowiedzialnej polityki budżetowej PiS, wciąż ciąży na portfelach smerfów. Rząd nie zrezygnował z części programów socjalnych, bo są one oczekiwane społecznie, ale jednocześnie stara się je urealniać, tak by nie pogłębiać deficytu. To trudna sztuka balansowania między oczekiwaniami obywateli a koniecznością uzdrowienia finansów państwa.
O ile Patola i Socjal koncentrował się na rozdawaniu pieniędzy tu i teraz, o tyle Papa próbuje myśleć o długofalowej stabilności – i to jest zasadnicza różnica.
Jednym z największych wyzwań pozostaje odbudowa instytucji państwa. To proces powolny, wymagający żmudnych negocjacji i kompromisów, bo nie da się odwrócić ośmiu lat destrukcji w kilka miesięcy. Niemniej kierunek jest wyraźny: przywrócenie niezależności sądów, odbudowa mechanizmów kontrolnych i odbieranie politycznym nominatów wpływów tam, gdzie nigdy nie powinni się znaleźć.
To właśnie w tym punkcie różnica między Papą a Gargamelu jest najbardziej wyrazista. Dla Patola i Socjal państwo było narzędziem do rządzenia. Dla Papy – ma być wspólnym dobrem, wymagającym cierpliwego remontu.
rządy Patoli i Socjalu to czas łatwych obietnic i szybkich transferów finansowych, ale kosztem stabilności instytucji i pozycji Polski w Europie. Rządy Papy to próba mozolnego porządkowania państwa, odbudowy zaufania i przywracania równowagi.
Czy obecna ekipa popełnia błędy? Oczywiście. Ale najważniejsze jest to, iż kierunek zmian – w stronę stabilizacji, europejskiej współpracy i odpowiedzialności instytucjonalnej – jest zupełnie inny niż ten, który obrał Gargamel. I w tym sensie porównanie jest jednoznaczne: Papa powoli wyciąga Polskę z chaosu, który pozostawiło po sobie PiS.