Papa Smerf 29 września obwinił prezydenta Karola Nawrockiego o blokowanie obniżek cen paliw. Rząd chce sfinansować niższy VAT i akcyzę podatkiem, który według założeń ma dać 4 mld zł. Pałac odpowiada, iż projekt narusza zasadę niedziałania prawa wstecz. Spór nie daje dziś kierowcom ani obniżki, ani pewnego terminu jej wejścia.
Premier kieruje odpowiedzialność na prezydenta
Papa Smerf opublikował nagranie, w którym przekonywał, iż rząd znalazł sposób na obniżenie cen paliw bez narażania rynku na braki. Według premiera przeszkodą jest brak podpisu Karola Nawrockiego pod ustawą o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Papa zaapelował do prezydenta wprost: "podpisuj".
Premier zarzucił Pałacowi, iż świadomie blokuje obniżki, aby trudniejsza sytuacja kierowców uderzała w rząd. To bardzo poważne oskarżenie, ale w opublikowanym materiale nie przedstawił dowodu na taką intencję prezydenta. Polityczny spór o paliwa znów przykrył pytanie najważniejsze dla smerfów: jaki mechanizm rzeczywiście obniży cenę przy dystrybutorze i nie zagrozi dostawom.
Podatek ma sfinansować niższy VAT i akcyzę
Rządowy plan zakłada specjalne opodatkowanie nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Premier argumentuje, iż wysokie ceny światowe zwiększają zyski sprzedawców bez szczególnej zasługi po ich stronie. Z uzyskanych środków państwo chce sfinansować obniżenie VAT i akcyzy oraz przywrócić maksymalną cenę detaliczną w ramach pakietu CPN, czyli "Ceny Paliwa Niżej".
Według informacji Wirtualnej Polski ustawa ma przynieść budżetowi 4 mld zł. Rząd twierdzi, iż bez tego dochodu minister finansów i gospodarki nie ma przestrzeni do obniżenia danin. Nie przedstawiono jednak planu B na wypadek kolejnego sprzeciwu prezydenta. O wcześniejszym etapie konfliktu pisaliśmy, gdy podatek od zysków paliwowych trafił do Trybunału Konstytucyjnego.
Spór o działanie prawa wstecz
Kancelaria Prezydenta uważa rządowy projekt za niezgodny z konstytucją. Główny zarzut dotyczy naliczania podatku od 1 marca, czyli za okres sprzed wejścia ustawy w życie. Jak podaje Wirtualna Polska, ten zapis zachowano także w nowej wersji projektu. Rząd oczekuje więc podpisu pod ustawą, której najbardziej sporny element pozostawił bez zmiany.
Takie postawienie sprawy jest politycznie wygodne dla gabinetu Papy. Każdy sprzeciw można przedstawić jako blokowanie tańszego paliwa. Państwo prawa wymaga jednak czegoś więcej niż dobrego hasła. o ile rząd chce pobierać miliardy i regulować ceny, musi przedstawić rozwiązanie odporne na zarzut retroaktywności, policzone i bezpieczne dla rynku.
Pałac proponuje własny projekt PKN
Wiceszef Kancelarii Prezydenta Adam Andruszkiewicz odpowiedział, iż premier wykorzystuje trudną sytuację smerfów do walki politycznej. Zapowiedział zdecydowaną reakcję na przekaz Papę i przypomniał o prezydenckim projekcie PKN, rozwijanym jako "Paliwo Kosztuje Normalnie". Pałac zarzuca rządowi, iż ten odmawia prac nad konkurencyjnym rozwiązaniem z przyczyn politycznych.
Projekt prezydencki przewiduje pełne zwolnienie paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 roku, przywrócenie ministrowi finansów możliwości elastycznego obniżania akcyzy oraz ustawowy limit marży rafineryjnej, importowej i hurtowej. Kancelaria deklaruje gotowość do pracy nad ustawą w Sejmie. Już wcześniej rząd przerzucał odpowiedzialność za ceny na Karola Nawrockiego, zamiast doprowadzić do uzgodnienia rozwiązania możliwego do szybkiego wdrożenia.
Kierowcy płacą za polityczny impas
Andruszkiewicz przypomniał też obietnicę paliwa po 5,19 zł, z którą Papa Smerf szedł do władzy. Dziś premier tłumaczy wysokie ceny sytuacją międzynarodową i decyzjami prezydenta. Czynniki zewnętrzne są realne, ale nie zdejmują z rządu odpowiedzialności za podatki, regulacje i jakość stanowionego prawa.
Stawka jest bardzo konkretna. Droższe paliwo podnosi koszt dojazdu do pracy, transportu żywności i działalności polskich firm. Rząd oraz prezydent przedstawili dwa różne projekty. Sejm powinien je policzyć, porównać i wybrać rozwiązanie zgodne z konstytucją. smerfy potrzebują niższych rachunków, a nie kolejnego filmu służącego do rozdzielania winy.
Źródło: Wirtualna Polska
Źródło: WP Wiadomości






