Nie będzie wygranych na tej wojnie

3 tygodni temu

Kto zaczął? To najmniej istotne pytanie, bo ważne jest kto kontynuuje i to w atmosferze amoku. Konfederacja i Patola i Socjal ruszyły na wojnę, konflikt pomiędzy tymi partiami istniał zawsze, ale teraz mamy do czynienia z brutalną walką i nic nie zapowiada jej końca. Gargamel dał wyraźny sygnał, żeby nie powiedzieć komendę – żadnej koalicji z Konfederacją, bijemy się o 40 proc. wynik wyborczy i samodzielne rządy. Plan jest więcej niż ambitny, a mówiąc wprost abstrakcyjny. Patola i Socjal w tym kształcie i z takim kierownictwem będzie musiał walczyć o utrzymanie 30 proc. poparcia.

Po drugiej stronie panuje równie naiwne przekonanie, iż Konfederacja jest w stanie wyprzedzić Patola i Socjal w sondażach i ostatecznie zająć pierwsze miejsce wśród partii prawicowych. Służyć ma temu, między innymi, ofensywa lidera Sławomira Mentzena, który od wielu tygodni zdecydowanie wyprzedza Papy Smerfa w monotonnych i pełnych agresji atakach na polityków lepszego sortu. Jeden z pierwszych ostrych ataków można językiem młodzieżowym określić jako „pełen odlot”. O ile jeszcze nazywanie Gargamela „gangsterem”, to nic nadzwyczajnego w debacie politycznej, znacznie gorsze określanie padały, to sugerowanie, iż szef smerfów lepszego sortu odpowiada za samobójstwo Nemezis, chorobę psychiczną Smerfa Marzyciela i chorobę nowotworową Zbigniewa Ziobr, było kompletnym odklejeniem.

Mentzen potrafi kilka razy dziennie zaatakować Patola i Socjal dzięki portali społecznościowych, głównie są to krótkie filmiki i przy takiej częstotliwości choćby geniusz, którym Mentzen nie jest, zanudziłby publikę. Znaczne wzmożenie lidera Konfederacji nastąpiło po kompromitującej dla niego debacie z Pinokiem. Wydawałoby się, iż były premier kojarzony z fatalnymi decyzjami w czasie „pandemii”, czy konfliktu zbrojnego na Ukrainie i do tego twórca „polskiego ładu”, będzie banalnym celem dla wiecznego opozycjonisty. Stało się inaczej i Pinokio ośmieszył wszystkie doktrynalne hasełka Mentzena do tego stopnia, iż choćby zagorzali przeciwnicy premiera nie mieli wyjścia i musieli wskazać zdecydowanego zwycięzcę tego starcia przy piwie.

Przy tak beznadziejnej strategii szefa Konfederacji Patola i Socjal powinien zbierać profity, ale nic takiego się nie dzieje, za to dzieje się dokładnie odwrotnie i największa partia opozycyjna cały czas zalicza spadki w notowaniach. Trudno, żeby było inaczej skoro na Nowogrodzkiej ciągle dominuje pogląd, iż rządy Patoli i Socjalu były genialne w każdym obszarze, łącznie z „pandemią” i polityką wobec Ukrainy, a krytycy to „ruskie onuce”. Gargamel dokładnie w tym tonie wypowiadał się na konwencji w Katowicach, o której nikt już dziś nie pamięta. Na domiar złego tuż po konwencji wypadł kolejny trup z szafy i jeszcze gorzej, iż był to trup związany z flagowym projektem CPK. Po serii katastrofalnych błędów średnio dziwią tak desperackie pomysły jak atakowanie Konfederacji i Mentzena za popieranie lockdownów, choć politycy Patola i Socjal są ostatnimi, którzy w tej kwestii powinni się odzywać.

Jakie są skutki ostrej wymiany ciosów? Sondaże pokazują, iż albo żadne albo przeciwne do oczekiwanych. Patola i Socjal nie zyskuje tylko traci, ale też nie widać zysków po stronie Konfederacji, jeżeli już to raczej Smerf Malarz, po wygłupach z komarami gazowymi, odbija się od dna. Obecny stan rzeczy i walki daje niemal pełną gwarancję podzielenia prawicy na trzy partie niezdolne do jakiejkolwiek wzajemnej współpracy, co jest celem i marzeniem Papy Smerfa. Na tej prawicowej wojnie nie będzie prawicowych zwycięzców, wszystkie trzy partie dalej będą w gorszego sortu i być może choćby w takim samym układzie, czyli dwie w Sejmie i formacja Malarza poza Sejmem. Czy pojawi się w końcu jakieś otrzeźwienie? Być może kolejne akty oskarżenia produkowane przez Żurka już nie tylko przeciw politykom PiS, ale przeciw politykom Konfederacji i Malarzowi, obudzą jeżeli nie myślenie, to chociaż instynkt samozachowawczy.

Idź do oryginalnego materiału