Dźwięki oryginalnych instrumentów i interesująca architektura – trwa festiwal Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. W sobotę (30 sierpnia) pieśni sefardyjskie zabrzmiały w drewnianym kościółku na Górze Witosławskiej, a w niedzielę (31 sierpnia) w kościele w Bodzentynie będzie można usłyszeć muzykę kantoralną.
Siostra Hanna Szmigielska, pomysłodawczyni wydarzenia wyjaśniła, iż na sobotni koncert złożyły się muzyka lutniowa z XVII wieku i pieśni sefardyjskie, pochodzące z różnych okresów.
– Renesansowe, barokowe i trochę młodsze, w opracowaniu autorskim artystek, z których jedna gra na lutni i gitarze renesansowej, a druga gra na nykelharpie i skrzypcach – powiedziała
Wystąpił duet litewsko-ukraiński w składzie: Olena Yeremenko i Yeva Baltmiškyte. Siostra Hanna wyjaśnia, iż artystki wykonały instrumentalne wersje utworów, które niegdyś były śpiewane, ale pojawiły się także słowa, które odczytała Beata Kamińska.
– Ponieważ Yeva twierdzi, iż są to piękne pieśni, więc poprosiła nas o ich wydrukowanie. To jest najczęściej poezja miłosna, ale adekwatnie wywodząca się z Biblii, z „Pieśni nad pieśniami”. Żydzi, którzy mieszkali w diasporze, na wygnaniu, tymi pieśniami opowiadali o swojej codzienności, a więc mamy np. kołysankę, dzięki której usypia się dziecko, mamy kogoś, kto pracuje w polu i żona przynosi mu posiłek. Ośpiewywane są sytuacje wzięte z życia, ale z dużym naciskiem na wątki miłosne – tłumaczyła.
Publiczność mogła usłyszeć i zobaczyć oryginalny instrument, jakim jest nyckelharpa. Zagrała na nim Olena Yeremenko. Jak przyznała, kiedy dostała płytę z nagraniem tego instrumentu i kiedy go usłyszała, od razu postanowiła, iż się nauczy grać na nim.
– To jest instrument szwedzki, pochodzący mniej więcej z XVII wieku, ale w takim kształcie, na jakim ja gram, powstał na początku XX wieku. Jak to często bywa, najpierw został zapomniany. Teraz cieszy się wielką popularnością nie tylko w Szwecji, ale w całej Europie, jak również, co ciekawe, w Japonii i w Stanach Zjednoczonych – podkreśliła.
Artystka wyjaśnia, iż o instrumencie tym można powiedzieć, iż jest smyczkowo-strunowo-klawiszowy.
– Klawisze naciskam tak, jakbym naciskała struny, grając na skrzypcach. Mam cztery struny melodyczne oraz 12 tak zwanych strun rezonujących. Na nich nie gram, ale one nadają piękne, pełne brzmienie. Gram także smyczkiem. Sama nazwa odnosi się do klawiszy, bo nyckel to po szwedzku klucz, a oni kluczami nazywają klawisze – tłumaczyła.
Obie artystki poznały się dzięki festiwalowi Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Zagrały na nim trzy razy.
– Bardzo dziękujemy organizatorom, bo to była bardzo interesująca współpraca. Planujemy ją kontynuować – zapowiedziała Olena Yeremenko.
Koncert odbył się w miejscu na co dzień niedostępnym, w kaplicy pw. Ducha Świętego na Górze Witosławskiej. Krzysztof Gajewski, wójt Waśniowa zwrócił uwagę na historię tej świątyni.
– Drewniana budowla wzniesiona została na początku XVIII wieku i rozbudowana w XIX wieku, dzięki wsparciu dziedziców z Jeleniowa, Wronowa i Boksyc. Chcieli zbudować tu coś, co będzie miejscem szczególnym dla modlitwy. Do prostokątnej nawy przylega wielobocznie zamknięte prezbiterium, a całość przykryta jest gontem. To właśnie prezbiterium jest najcenniejszą historycznie częścią kaplicy – mówił.
W tym roku zakończył się remont kaplicy. Umożliwiły to fundusze, które z programu „Polski Ład” pozyskała gmina Waśniów. Pozostałą część dołożyło Nadleśnictwo Łagów. Nadleśniczy Krzysztof Karst przyznał, iż prace były koniecznością.
– Ten kościółek zaczął niszczeć. Najbardziej uszkodzona była sygnaturka. Przyjechał konserwator zabytków, dał swoje zalecenia. Oprócz tej sygnaturki, udało się wyremontować także poszycie dachowe i odnowić ściany. Myślę, iż kościółek w tej postaci jeszcze trochę postoi – stwierdził.
Dotychczas kaplica była otwierana tylko raz do roku, w Zielone Świątki, ale zarówno gmina jak i nadleśnictwo chcą, by częściej odbywały się w niej różne wydarzenia, np. koncerty. Choć, aby dostać się do świątyni, trzeba pieszo wejść na górę, to chętnych do udziału w sobotnim koncercie nie brakowało. Pani Katarzyna przyjechała z Tarnobrzega.
– W zeszłym tygodniu byliśmy na szlaku, wchodząc na Górę Jeleniowską. Tam spotkaliśmy państwa, którzy dali nam program festiwalu. Postanowiliśmy tu przyjechać i skorzystać. Już jest pięknie, bo jest piękna muzyka, piękne wrażenia – przyznała.
Kolejne festiwalowe wydarzenia odbędą się w niedzielę, 31 sierpnia. Na godz. 14.00, w dawnej synagodze w Kielcach zaplanowano sympozjum, zatytułowane „Muzyka żydowska Europy, Polski i Kielc”. Z kolei o godz. 18.00, w kościele pw. św. Stanisława w Bodzentynie rozpocznie się koncert muzyki kantoralnej. Wstęp na oba wydarzenia jest wolny.