Minister mógł przyznać pieniądze, komu chciał. Raport NIK po kontroli Fundusz Sprawiedliwości

14 godzin temu
Zarządzanie pieniędzmi z Funduszu Sprawiedliwości w latach 2021-2023 było – jak to określiła w swoim raporcie z marca tego roku Najwyższa Izba Kontroli – wbrew zasadom jawności, celowości i oszczędności.Pieniądze miały pomagać osobom pokrzywdzonymFundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – Fundusz Sprawiedliwości został utworzony w 2012 roku. Miał przede wszystkim – podkreśla NIK w raporcie – pomagać osobom pokrzywdzonym w wyniku przestępstw. Wsparcie prawne, psychologiczne czy materialne dla tych osób, finansowane ze środków zasądzonych od skazanych, miało być z jednej strony wyrazem sprawiedliwości społecznej, a z drugiej – troski państwa o osoby skrzywdzone.Pieniądze, które sądy zasądzają od skazanych, powinny zatem trafiać do osób pokrzywdzonych i pomagać więźniom w powrocie do społeczeństwa. Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości stworzyło system swobodnego i niemal niekontrolowanego dysponowania milionami. Łączna kwota stwierdzonych nieprawidłowości to aż 269,6 mln zł.Ustawianie konkursów. Udzielali wskazówek swoimW swoim raporcie NIK ujawnia, jak zarządzający Funduszem Sprawiedliwości „ustawiali” konkursy dla organizacji pozarządowych. Pod lupę trafiło 15 otwartych konkursów. W efekcie kontrolerzy odkryli rażące przykłady łamania zasad uczciwej konkurencji. Urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości nieformalnie wspierali wybrane podmioty jeszcze przed ogłoszeniem naborów. Udzielali im wskazówek, jak zmienić lub uzupełnić aplikacje, żeby wygrały. Na liście faworyzowanych oferentów, który wskazuje NIK, znalazły się m.in.:Fundacja Mocni w Duchu,Stowarzyszenie Fidei Defensor,Fundacja Centrum Pomocy Pokrzywdzonym i Prewencji Przestępczości,Stowarzyszenie Przyjaciół Mediów, Instytut Prawa Ustrojowego, Fundacja Warszawskie Seminarium Aksjologii Administracji.Presja na członków komisji konkursowychKierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości wpływało na członków komisji konkursowych i ich oceny merytoryczne projektów. Pomimo tego karty ocen były dodatkowo weryfikowane przez kierownictwo Departamentu Funduszu Sprawiedliwości lub innych wyznaczonych do tego pracowników. Osoby te przekazywały swoje sugestie dotyczące zmiany ocen, żeby uzyskać oczekiwaną przez kierownictwo resortu punktację poszczególnych ofert. Mechanizm ten został zastosowany m.in. w przypadku Fundacji Profeto.pl. W efekcie przyznano jej większą liczbę punktów i obniżono punktację pozostałym uczestnikom konkursu. Innym mechanizmem wpływania na wyniki konkursów było przekazywanie wybranych ofert do powtórnej oceny. Zastosowano go w przypadku co najmniej 4 ofert, które pierwotnie uzyskały niską ocenę i nie kwalifikowały się do dofinansowania. Wtedy przekazano je innym oceniającym, którzy tym razem przyznali im oceny i punkty gwarantujące otrzymanie środków.Szczytem uznaniowości była tzw. ocena literowa. To w pełni subiektywne kryterium, które stało ponad oficjalną punktacją. Dzięki temu minister mógł przyznać dotację, komu chciał, ignorując wyniki analiz merytorycznych.Gdzie trafiały pieniądze ofiar?Pod przykrywką „przeciwdziałania przestępczości” sfinansowano projekty, które z pomocą ofiarom nie miały nic wspólnego. Na liście takich wydatków NIK umieścił: 66 mln zł na inwestycję Fundacji Profeto.pl (budowa centrum),zakup kampera pod pozorem świadczenia porad prawnych,finansowanie biegów górskich i ulicznych,dotacje na festiwale filmowe,budowę portali internetowych wspierających konkretne partię polityczne.Większość zbadanych dotacji w obszarze przeciwdziałania przestępczości (16 z 18) NIK uznała za niecelowe. Wydano na nie blisko 99 mln zł.Pieniądze poszły na agresywną kampanię promocyjnąW 2023 roku, a więc roku wyborczym, koszty obsługi i promocji Funduszu Sprawiedliwości ostro poszły w górę. Limit kosztów obsługi przekroczono o ponad 140 proc. (z 11,6 mln zł do 28,2 mln zł). Pieniądze zostały wydane głównie na agresywną kampanię promocyjną.Kontrolerzy stwierdzili, iż działania te służyły budowaniu wizerunku konkretnych osób z ówczesnego kierownictwa resortu. Wykonawców kampanii wybierano często bez stosowania prawa zamówień publicznych, zachowując jedynie pozory konkurencji. Szczególne natężenie takich działań zidentyfikowano w roku 2023, w którym prowadzona była kampania wyborcza do Sejmu i Senatu.Wnioski pokontrolne We wnioskach pokontrolnych NIK oceniła, iż „konieczne jest podjęcie pilnych, systemowych działań naprawczych w celu zapobieżenia w przyszłości niegospodarnemu i niecelowemu wykorzystaniu środków Funduszu Sprawiedliwości”. I przedstawiła swoje rekomendacje. Wśród nich są m.in. przywrócenie Funduszowi charakteru celowego i doprecyzowanie jego zadań oraz opracowanie obiektywnych kryteriów oceny ofert. A cele projektów muszą być konkretne, mierzalne i określone w czasie.Szczegółowy raport NIK znajduje się na stronie nik.go.pl.
Idź do oryginalnego materiału