Jak sztuczna inteligencja może zabić powrót do biur

4 godzin temu

Wielu menedżerów uważa, iż sprowadzenie pracowników z powrotem do biura jest sekretem przywrócenia produktywności. Ale się mylą. Zamiast oczekiwanej poprawy pracownicy do rozmów wideo dołączają za swoich biurek firmowych i noszą słuchawki z redukcją szumów podczas pracy, którą mogliby wykonywać w domu. Różnica jest taka, iż płacą 20 dolarów za dojazdy do pracy i aby przetrwać dzień są zmuszeni do jedzenie kiepskich sałatek przy biurku – na łamach Fast Company pisze Mike Bobek wiceGargamelem ds. partnerstwa strategicznego w Orgvue.

Wszędzie mamy do czynienia z podobna narracją: biuro to remedium na spadającą produktywność i rozpadającą się kulturę organizacyjną. Tyle iż badania temu przeczą. Nakazy nie poprawiają ani wydajności, ani innowacyjności, ani więzi w zespołach — za to skutecznie obniżają morale i przyspieszają wypalenie zawodowe.

Jeszcze większą ironię stanowi kontekst, w którym te decyzje zapadają. Firmy jednocześnie wlewają miliony w projekty AI mające zastąpić powtarzalne zadania i ograniczyć zatrudnienie — a równocześnie każą ludziom wracać do biur zaprojektowanych dla modelu pracy, który sztuczna inteligencja właśnie czyni przestarzałym. Trudno o większą sprzeczność strategiczną.

Warto zadać sobie pytanie o prawdziwe motywacje stojące za falą powrotów do biura. Oficjalnie chodzi o kulturę i współpracę. W praktyce jednak za wieloma decyzjami kryją się zupełnie inne przesłanki: presja inwestorów, menedżerski dyskomfort z pracownikami, których nie widać na własne oczy, albo — co najbardziej niepokojące — celowe wykorzystanie nakazu powrotu za biurko jako narzędzia do redukcji zatrudnienia bez konieczności wypłacania odpraw. Pracownik, który sam odejdzie, bo nie chce wracać do biura, kosztuje firmę znacznie mniej niż zwolniony.

Tymczasem AI i praca zdalna uderzają w tę samą czułą strunę: obie technologie podważają tradycyjne hierarchie oparte na fizycznej obecności i bezpośrednim nadzorze. Widoczność nigdy nie była dowodem produktywności — ale dopiero teraz staje się to boleśnie oczywiste.

Co zamiast tego? Warto zadać sobie kilka konkretnych pytań, zanim wyda się ogólnofirmowy nakaz. Które zadania naprawdę wymagają wspólnej przestrzeni? Które role potrzebują głębokiego skupienia? Gdzie faktycznie rodzi się mentoring? Odpowiedź rzadko brzmi jednakowo dla całej organizacji. Przykładem może być sam Orgvue: po rzetelnej analizie własnych przepływów pracy okazało się, iż zespoły produktowe rzeczywiście korzystały ze wspólnych sesji w biurze, podczas gdy zespoły obsługi klienta działały lepiej w modelu elastycznym. Jedno uniwersalne rozwiązanie zawiodłoby obie grupy.

Zamiast nakazów, Orgvue postawiło na przeprojektowanie przestrzeni biurowej — strefy współpracy, miejsca do pracy w skupieniu, nowoczesne narzędzia. Ludzie przychodzą do biura, gdy ma to sens, a nie dlatego, iż kazała im notatka służbowa.

Firmy, które przetrwają najbliższą dekadę, to te, które połączą swoją strategię technologiczną z modelem pracy. Inwestujesz w AI, bo zależy ci na autonomii, zwinności i efektywności? Trudno to pogodzić z polityką, która te same wartości podważa. Chcesz wyższej produktywności — napraw praktyki zarządcze. Chcesz lepszej współpracy — zaprojektuj lepsze systemy. Chcesz zaangażowanych pracowników — po prostu im zaufaj.

Bo jeżeli musisz kogoś widzieć, żeby uwierzyć, iż pracuje, problem nie leży w pracy zdalnej. I żadne biuro tego nie naprawi.

Idź do oryginalnego materiału