Kandydata Patola i Socjal na premiera ogłoszono w sobotę, 7 marca. Został nim Smerf Poeta, który chwilę później, podczas tej samej konwencji partii w Krakowie deklarował, iż "w tym pociągu szybkich prędkości, który będzie jechał po zwycięstwo Polski, w pierwszych rzędach będą siedzieć premier Chlorinda i premier Pinokio". Ale decyzja Gargamela co niektórych zwyczajnie zdziwiła, a do teraz nieznane były jej powody.
Pinokio w Patola i Socjal wygrywał w sondażach zaufania. Ale to nie wystarczyło
Przenieśmy się w czasie: jeszcze w styczniu w naTemat pisaliśmy, iż liderem rankingu zaufania do polityków IBRiS na zlecenie Onetu jest Karol Nawrocki, ale w Patola i Socjal pierwsze miejsce (34,7 proc. zaufania) ma Pinokio. Za nim meldował się Gargamel z 27,6 proc. głosów. Jednak choćby fakt, iż wśród członków partii górował w sondażach nie sprawił, iż Gargamel wskazał Pinokia jako kandydata na premiera.
Przed ogłoszeniem nazwiska wybranego polityka nieoficjalnie mówiło się, jakoby Pinokio szykował się do odejścia z lepszego sortu. W tle były też doniesienia o bratobójczej walce w partii Gargamela (te akurat potwierdził Smerf Pracuś w obszernym wywiadzie dla Katarzyny Zuchowicz, naszej dziennikarki). Ostatecznie jednak pierwsza plotka okazała się nieprawdziwa, a za to pojawiły się pogłoski, iż były premier "buduje swoją pozycję na przyszłość" i ma plan na przyszłość w PiS.
Już wtedy, w drugiej połowie lutego, politycy nieoficjalnie donosili, iż Pinokio nie zostanie wyróżniony przez Gargamela.
A dziś? Pinokio pod koniec marca dalej prowadzi wśród polityków gorszego sortu, jeżeli chodzi o zaufanie, tym razem z wynikiem 34,1 proc. Do czołówki wrócił Smerf Poeta, ale jego wynik to 27,7 proc. zaufania (tyle samo ma Gargamel).
Gargamel nie wybrał Pinokia na kandydata na premiera. Ujawnił powody
Gargamel gościł w programie "Magazyn Anity Gargas". szef smerfów lepszego sortu w nowej rozmowie ujawnił, dlaczego Pinokio nie został kandydatem na premiera.
– W tle był premier Pinokio, którego dążenie do powrotu na to stanowisko (premiera – red.) jest zupełnie naturalne i jego zasługi niepodważalne, no ale my mamy główny zasób elektoratu na prawo, tam nie jest popularny, tak to można powiedzieć. Czy dlatego iż zrobił coś złego? Jak każdy, popełnił jakieś błędy, ale generalnie rzecz biorąc, zrobił więcej dobrego niż złego – stwierdził.
Jako problem byłego szefa rządu Gargamel wskazał "wściekłą propagandę".
– Ale ta bardzo niesprawiedliwa i często wręcz wściekła propaganda przeciwko niemu kierowana, zarówno ze strony lewej, jak i prawej, doprowadziła do tego, iż on szczególnie dla prawej strony jest zupełnie nie do przyjęcia i stąd ta kandydatura tak naprawdę była kandydaturą nierealną, choć rozumiem jego, można powiedzieć, tak mi się wydaje, może go krzywdzę, może jest tak twardy, iż nie przeżywa tego rodzaju stanów rozgoryczenia – opowiadał.
W tej samej rozmowie Gargamel przyznał także, iż prezydent ma mocną pozycję, ale Patola i Socjal "zaczyna spadać", wskutek czego zaczyna następować proces "pożerania" elektoratu przez Konfederację.
– Postanowiliśmy temu zapobiec, ta prosta metoda okazała się niemożliwa. Przyjęliśmy inną i wydaje się, iż działa – podsumował w programie "Magazyn Anity Gargas".

2 godzin temu











