Droga lodowa w Estonii – sezonowa trasa dla odważnych kierowców

4 godzin temu
Zdjęcie: Droga lodowa


Gdy u nas ostrzega się przed wchodzeniem na oblodzone akweny, w Estonii zachęca się do podróży po lodzie… samochodami. Sroga zima sprawiła, iż z zamarzniętym Bałtykiem nie radzą sobie choćby specjalnie przystosowane promy. Droga lodowa wyznaczona między wyspami Saremą i Hiumą daje wyjątkową okazję, by przejechać po lodzie samochodem w kontrolowanych warunkach: ze znakami drogowymi, monitoringiem, a choćby mostem.

Droga lodowa – alternatywa dla niepewnych połączeń promowych

Estonia jest dobrze przygotowana do utrzymania transportu publicznego w czasie mroźnych zim. Jak podaje lokalny portal ERR, pomiędzy wyspami kursują promy klasy lodowej, ze wzmocnionym kadłubem, który umożliwia żeglugę po zamarzającym Bałtyku.

W tym roku na promy kursujące pomiędzy Saremą i Hiumą nie można jednak w pełni liczyć. Utrzymujące się mrozy sprawiły, iż pokrywa lodowa jest grubsza niż zwykle i choćby jednostki kursujące zwykle na tej trasie nie są w stanie się przez nią przebić.

Początkowo Estońska Administracja Dróg nie planowała otwierania nowej trasy. Droga lodowa to odpowiedź na oddolne działania kierowców. Wiele osób na własną odpowiedzialność skracało sobie podróż pomiędzy wyspami, jadąc przez zamarznięty Bałtyk.

Jak podkreśla Hannes Vaidla, dyrektor Regionu Zachodniego Wydziału Zarządzania Drogami w Estońskiej Administracji Dróg, takie działania były bardzo niebezpieczne. Osoby podróżujące po lodzie miały dużo szczęścia, docierając do lądu.

Gdy zaczęliśmy się temu bliżej przyglądać, okazało się, iż na długich odcinkach grubość pokrywy lodowej wynosi mniej niż 20 centymetrów – mówi Hannes Vaidla.

Oficjalna droga lodowa pomiędzy Saremą i Hiumą została starannie przygotowana przez estońskich drogowców. Za jej wyznaczenie odpowiadały dwie ekipy, które jednocześnie rozpoczęły prace na brzegach obu wysp, by na koniec spotkać się w wyznaczonym miejscu. Trasa nie jest prowizoryczna – znajdują się na niej znaki drogowe, a choćby monitoring. W przypadku pojawienia się pęknięć specjaliści będą budować mosty (jeden już postawiono). Zarządzający transportem podkreślają jednak, iż rozwiązanie jest tymczasowe.

To oczywiste, iż drogi lodowej nie da się utrzymać w idealnym stanie przez cały czas; będzie się zużywała i pękała – powiedział portalowi ERR Hannes Vaidla.

Warto przeczytać: Rekordowo niski poziom wód w Bałtyku – przyczyny i skutki zjawiska

Samochodem przez Bałtyk – tylko dla ostrożnych

Na 17-kilometrowej drodze lodowej między Saremą i Hiumą obowiązują szczególne zasady bezpieczeństwa. Nie ma tu mowy o rozpędzaniu się do dużych prędkości i popisach podczas jazdy. Zalecane jest poruszanie się z prędkością do 25 km/h lub w granicach 40-70 km/h. Te nietypowe zasady wynikają z faktu, iż jazda 25-40 km/h może powodować wibracje i pękanie lodu.

Droga lodowa jest dostępna tylko dla samochodów ważących mniej niż 2,5 tony. Należy poruszać się w 250-metrowych odstępach. jeżeli widoczność spadnie poniżej 300 m, droga będzie zamykana. Zabronione jest wyprzedzanie, a także zjeżdżanie z wytyczonej trasy. Nie należy zapinać pasów, a drzwi powinny być odblokowane.

Trasa łącząca Saremę i Hiumę jest otwarta tylko za dnia, od 8:30 do 16:30, ponieważ jazda po zmroku generuje dodatkowe niebezpieczeństwo.

Może cię zainteresować: Droga Atlantycka – najbardziej malownicza trasa przez ocean

Więcej dróg lodowych już wkrótce

Nie tylko dwie największe estońskie wyspy połączono drogą lodową. Portal ERR podaje, iż już niedługo taka trasa zostanie otwarta pomiędzy wyspami Kinhu i Vormsi na zachodzie. Tu również, podobnie jak w przypadku Saremy i Hiumy, kierowcy samowolnie przeprawiają się samochodami przez zamarznięty Bałtyk. Oficjalna droga lodowa ma im zapewnić bezpieczne warunki do takich podróży.

Idź do oryginalnego materiału