Gdybym miał marzenie, nie byłoby ono wielkie.
Byłoby o tym, iż jestem – wielki.
Mówisz o próżni i to nas różni, bo byłem zwyczajny zbyt długo, by nie dostrzec różnic.
Bycie zwyczajnym czyni niewidzialnym.
Nierealnym byłoby przeżyć to życie po cichu.
Na koniec drogi, bez krzyku – myślę, iż było warto dla krótkiej chwili wyróżnić się na tyle, by zostawić po sobie coś więcej niż pustą skorupę, co w ziemi w pył się przemieni.













