Aż 7,5 tysiąca nielegalnych kopciuchów wokół Krakowa. Sześć lat temu było ich trzy razy więcej

2 godzin temu

Jest źle, ale lepiej niż było – tak można podsumować najnowszy raport Polskiego Alarmu Smogowego ws. urządzeń grzewczych w krakowskim obwarzanku. Według ustaleń PAS tylko nielegalnych urządzeń, które powinny zniknąć w 2024 roku jest 7,6 tys. Z kolei tych, które powinny zniknąć do końca 2026 roku jest drugie tyle.

Jeszcze w 2020 roku szacowano, iż w „obwarzanku” funkcjonuje około 23 tys. starych, pozaklasowych kotłów. Cztery lata później, w 2024 roku w gminach Metropolii Krakowskiej niecałe 11 tysięcy budynków jednorodzinnych ogrzewano wyłącznie “kopciuchami”.

  • Czytaj także: Tysiące kopciuchów wokół Krakowa. Tempo wymian spada, ale zmiany czuć w powietrzu

Rok 2025 przynosi dalszy spadek liczby wysokoemisyjnych urządzeń grzewczych – do 7665 sztuk. Statystyki pokazują jednak, iż w wielu gminach proces ten wymaga jeszcze dużego przyspieszenia. Najwięcej “kopciuchów” znajduje się w gminach: Wieliczka (1202), Niepołomice (957), Kocmyrzów-Luborzyca (761). Choć liczba starych, kopcących pieców i kotłów systematycznie spada, to warto podkreślić, iż od 1 maja 2024 roku są to urządzenia nielegalne i od dawna nie powinny być już użytkowane.

Skawina miała 120 dni smogowych. Dziś jest ich „tylko” 15

– Konsekwencja we wdrażaniu uchwał antysmogowych, obserwowana w niektórych gminach, przynosi rezultaty. Kraków jako pierwszy wyznaczył kierunek zmian i dzięki likwidacji około 30 tysięcy starych urządzeń grzewczych, liczba dni smogowych na stacji tła przy ul. Bujaka spadła ze 116 w 2012 roku do 25 w 2025 roku. Podobnie w Skawinie, gdzie jeszcze w 2012 roku takich dni było 120, a w 2025 roku 15 – przekonuje Polski Alarm Smogowy.

Biorąc pod uwagę długoterminowe działania gmin, na wyróżnienie zasługują Michałowice, Świątniki Górne oraz Skawina, które włożyły najwięcej pracy w działania związane z likwidacją „kopciuchów” na przestrzeni ostatnich pięciu lat, redukując ich liczbę o: Michałowice: 1802 (spadek o 93 proc.), Świątniki Górne: 900 (spadek o 77 proc.), Skawina: 1880 (spadek o 7 proc.).

– Aby przyspieszyć tempo zmian, konieczne pozostało większe zaangażowanie władz lokalnych – mówi Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.- Gminy powinny zintensyfikować działania informacyjne i wspierać mieszkańców w procesie pozyskiwania dotacji. Niezbędnym elementem jest również skuteczne egzekwowanie przepisów.

  • Czytaj także: Wciąż działa tu 150 tys. nielegalnych kopciuchów. Mają pomysły jak to zmienić

Za 9 miesięcy kolejny etap uchwały antysmogowej

Choć likwidacja „kopciuchów” postępuje, mieszkańcy całego województwa muszą już teraz przygotować się na kolejny istotny etap uchwały antysmogowej. Od 1 stycznia 2027 roku wejdą w życie nowe ograniczenia, które obejmą kotły 3. i 4. klasy. Według stanu na koniec 2025 roku, na terenie Metropolii Krakowskiej wciąż funkcjonuje 7830 takich urządzeń. Najwięcej z nich znajduje się w gminach: Czernichów (1161), Skawina (867), Wieliczka (865).

Kotły te również charakteryzuje istotna emisja zanieczyszczeń do powietrza i ich wymiana będzie kluczowa dla redukcji niebezpiecznych pyłów zawieszonych i benzo(a)pirenu, których głównym źródłem jest spalanie węgla i drewna w domowych kotłach, a co za tym idzie, dalszej poprawy jakości powietrza. W dostosowaniu się do przepisów mieszkańcom może pomóc program Czyste Powietrze, który oferuje dofinansowanie na termomodernizację i nowe źródła ciepła, a także dotacje gminne.

Najbardziej trujące samochody też robią swoje

– Ważnym elementem wspólnej troski o jakość powietrza jest również kwestia zanieczyszczeń transportowych. Choć wprowadzenie Strefy Czystego Transportu w Krakowie budziło w gminach „obwarzanka” głosy sprzeciwu, należy traktować te działania jako spójny element troski o jakość powietrza – dodaje Ewa Lutomska. – Zanieczyszczenia powietrza nie znają granic administracyjnych – tak jak dym z kominów napływa do Krakowa z sąsiednich gmin, tak też emisje transportowe z najstarszych samochodów mają negatywny wpływ na zdrowie mieszkańców lokalnie. Aby odczuć realną poprawę, musimy działać dwutorowo: eliminując niską emisję z domowych pieców i jednocześnie ograniczając zanieczyszczenia z rur wydechowych.

Bez wspólnego wysiłku samorządów, wzmocnienia procesów kontroli oraz świadomego działania mieszkańców, respektujących obowiązujące przepisy antysmogowe, jakość powietrza nie będzie bezpieczna dla zdrowia.

Tegorocznemu raportowi z “obwarzanka” towarzyszy wystawa fotografii autorstwa Stana Barańskiego, który przemierzył Małopolskę podczas epizodu smogowego na przełomie 2025 i 2026 roku. Efektem jest prawie 200 zdjęć z całego województwa, a wybrane z nich można oglądać codziennie od 16 do 20 w galerii Składu Solnego (ul. Na Zjeździe 8) do 9 marca włącznie.

  • Czytaj także: Mała miejscowość walczy ze smogiem. Ze 160 dni smogowych zeszli do 16

Zdjęcie tytułowe: Stan Baranski

Idź do oryginalnego materiału