
Źródło: Wikimedia Commons. Licencja – Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International. Autor – Silar
Funkcjonowanie w przestrzeni administracyjnej osób nieidentyfikujących się z płcią przypisaną przy narodzeniu może wiązać się z wieloma trudnościami i dyskomfortem. Panujące w Polsce prawo i procedury oraz sposób działania urzędów mogą stanowić dla osób transpłciowych i niebinarnych wyzwanie. Jak prawo uwzględnia osoby transpłciowe? Czy rząd planuje w tej sprawie usprawnienia? Co mają do powiedzenia w tej kwestii politycy?
Osoby transpłciowe i niebinarne spotykają się z wieloma trudnościami w codziennym funkcjonowaniu. Procedury związane z załatwianiem spraw administracyjnych w urzędach czy sądach zwykle nie uwzględniają komfortu osób nie utożsamiających się z płcią przypisaną przy narodzeniu. W wielu sytuacjach może doprowadzić to do nieprzyjemnych sytuacji. Osoby transpłciowe i niebinarne są narażone na odczuwanie w takich sytuacjach dysforii. Jest to uczucie dyskomfortu i cierpienia psychicznego, związanego z odczuwaniem swojego ciała i funkcjonowania społecznego jako niezgodnego z tożsamością danej osoby.
Pod względem komfortu osób transpłciowych, jedną z najbardziej krytykowanych przez działaczy w zakresie praw osób LGBTQ+ procedur jest prawna korekta danych dotyczących płci. W Polsce istnieją odrębne przepisy regulujące kwestię prawnego ustalenia płci. Sądy kierują się w takich sytuacjach orzecznictwem innych sądów polskich i międzynarodowych. Szczególnie ważne było w tym przypadku orzeczenie Sądu Najwyższego z 22 marca 1991 roku. W orzeczeniu tym wskazano, iż w przypadku osób transpłciowych zmiana danych urzędowych wskazujących na płeć może być dokonana na podstawie art. 189 k.p.c. Zapis ten mówi o tym, iż osoba wytaczająca powództwo w procesie cywilnym „może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa”. Późniejsze orzeczenia Sądu Najwyższego doprecyzowywały proces prawnego ustalenia płci. Orzeczenie Sądu Najwyższego z 1995 roku wskazuje, iż osoba transpłciowa, aby zmienić swoje dane wskazujące na płeć, musi pozwać swoich rodziców. Wytoczenie takiego powództwa nie jest jednak jedynym krokiem. Zasadniczymi warunkami sądowego ustalenia płci są również opinie o transpłciowości wydane przez osobę lekarską ze specjalizacją w seksuologii lub psychiatrii oraz osobę z wykształceniem psychologicznym, specjalizującą się w seksuologii. Oprócz tego osoba składająca pozew nie może znajdować się w związku małżeńskim. Dzieje się tak dlatego, iż w Polsce związki małżeńskie osób jednej płci nie są prawnie dozwolone.
Proces o uzgodnienie płci jest skomplikowany a jego tok zależy od wielu czynników. Okoliczności, takie jak nieprzychylność rodziców, wyznaczanie przez sąd osób biegłych i żądanie dodatkowych badań, mimo dostarczonej opinii seksuologicznej, czy wystąpienie w procesie prokuratora, mogą znacznie utrudnić przebieg postępowania i przedłużyć proces zmiany danych. Przebieg samej sprawy sądowej może trwać choćby dwa lata.. Osoby autorskie inicjatywy tranzycja.pl zajmującej się promowaniem wiedzy o transpłciowości i tranzycji, wskazują, iż z powodu braku regulacji ustawowej „nie można w pełni przewidzieć przebiegu i długości procesu”.
Przy występowaniu tak wielu okoliczności, rozprawy dotyczące sądowej korekty płci mogą często budzić obawy o naruszanie godności osób wnioskujących o zmianę danych. W niektórych przypadkach do spraw o prawne ustalenie płci włącza się Rzecznik Praw Obywatelskich. W listopadzie 2023 roku zgłosił udział w procesie o prawną korektę płci w sprawie transpłciowego mężczyzny w sądzie w Poznaniu. Biuro RPO informując o przystąpieniu do sprawy, napisało, iż Rzecznik „przeciwdziała naruszeniom praw i wolności [osób transpłciowych], w tym poprzez dążenie do zapewnienia ochrony przed dyskryminacją” oraz iż „prawo osoby transpłciowej do funkcjonowania w zgodzie ze swoją tożsamością płciową” jest „fundamentalnym prawem osobistym”.
W najnowszej decyzji, 4 marca 2025 roku, Izba Cywilna Sądu Najwyższego uznała, iż osoby transpłciowe nie muszą pozywać swoich rodziców w celu sądowego ustalenia płci. Postępowanie, według uchwały, ma odbywać się w trybie nieprocesowym. Trudno dokładnie przewidzieć jak będą wyglądały postępowania prawnego uzgodnienia płci po tej decyzji. Dla osób transpłciowych jest to jednak przełomowa zmiana.
Trudna sytuacja administracyjna spotyka osoby niebinarne, które nie utożsamiają się z płcią żeńską i męską. Państwo polskie nie uznaje takiej tożsamości płciowej, więc nie można jej wskazać w oficjalnych dokumentach.. Niektóre państwa uznają już neutralne oznaczenia płci. W Niemczech taki przepis został wprowadzony w 2024 roku, na Islandii w 2019 roku a na Malcie w 2018 roku. W Polsce jednak przez cały czas nie ma takiej możliwości.
Możliwość zmian
Próbowano już wprowadzić ustawową regulację procedury sądowego ustalenia płci. W lipcu 2015 roku Sejm RP uchwalił ustawę zakładającą uproszczenie procedur sądowej korekty płci. Według projektu prawne ustalenie płci miało się odbywać w trybie nieprocesowym, więc osoba transpłciowa nie musiałaby pozywać własnych rodziców. Wnioski miały być rozpatrywane przez Sąd Okręgowy w Łodzia osoba składająca wniosek miałaby dołączyć do niego dwie opinie o transpłciowości, wydane przez lekarzy. Projekt ten spotkał się z aprobatą wielu organizacji pozarządowych zajmujących się aktywizmem w dziedzinie praw człowieka. Amnesty International oświadczyło wtedy, iż ustawa „gwarantuje przejrzyste, rzetelne oraz łatwo dostępne procedury uznania płci i dostosowuje polskie ustawodawstwo w zakresie prawnego uznania osób transseksualnych do standardów europejskich”. Przedstawiciele AI stwierdzili również, iż projekt „stanowi przełomowy krok w realizacji prawa do ochrony życia prywatnego i samostanowienia” osób transpłciowych. Mimo tego, w październiku 2015 roku, Naczelny Narciarz zawetował ustawę twierdząc, iż „jest pełna luk i nieścisłości”, jak napisano w komunikacie Kancelarii Prezydenta.
Nadzieje osób transpłciowych na zmiany wzbudziła jednak deklaracja ministry do spraw równości, Katarzyny Kotuli. 28 lutego, podczas konferencji zorganizowanej w Urzędzie Ochrony Danych Osobowych, ministra oznajmiła, iż Departament ds. Równego Traktowania ma w planach przygotowanie ustawy o uzgodnieniu płci. Oznajmiła, iż projekt ten jest następny w kolejności po ustawie o związkach partnerskich. W grudniu 2024 roku temat ustawy o uzgodnieniu płci skomentował minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Poparł on powstanie takiej ustawy i powiedział, iż projekt był przedmiotem jego rozmów z ministrą Kotulą. Mimo zapowiedzi na ten moment brak jest szczegółów dotyczących ewentualnych rozwiązań, które miałyby znajdować się w ustawie.
Oprócz tego trudności przy przeprowadzaniu ewentualnej ustawy o uzgodnieniu płci mogą pojawić się przy próbie uzyskania poparcia w Sejmie. Polskie Stronnictwo Ludowe, bez którego trudno uzyskać sejmową większość, cechuje się konserwatywnym podejściem wobec społeczności LGBTQ+. Już podczas procedowania projektu ustawy o związkach partnerskich partia ta nie wspierała kształtu zmian postulowanych przez Lewicę. Z kolei Koalicja Smerfów nie prezentuje jednolitego stanowiska odnośnie w kwestii zmiany danych przez osoby transpłciowe.
Prawo dotyczące osób transpłciowych w Polsce wywołuje wiele kontrowersji i krytyki. Mimo, iż zmiany w nim są planowane to modyfikacja tego typu legislacji może być czasochłonna. Temat transpłciowości poruszany podczas kampanii wyborczej oraz sprzeciw polityczek i polityków z prawej strony sceny politycznej może skutkować opóźnieniem prac lub fiaskiem ewentualnego projektu zmian. Ostatnia decyzja Sądu Najwyższego pokazuje, iż osoby transpłciowe są pozbawione stabilnego otoczenia prawnego w walce o fundamentalne prawa dotyczące ich tożsamości.
Leo TARGONI