W czwartek 15 stycznia miało się odbyć posiedzenie aresztowe w sprawie byłego ministra sprawiedliwości Smerfa Ważniaka. Już wcześniej raz je przełożono – przez omyłkowe niedołączenie materiałów niejawnych. Teraz pojawił się kolejny wątek.
Kulisy odroczenia posiedzenia aresztowego ws. Ważniaka
Obrońcy Ważniaka złożyli wniosek o wyłączenie sędzi, bo – jak twierdzą – istnieją poważne wątpliwości co do jej bezstronności. Mec. Bartosz Lewandowski wspomniał m.in. o "przynależności sędzi do Stowarzyszenia Sędziów Iustitia i jednoznacznie deklarowanego przez nią stanowiska w kwestii kierunków politycznych". Dodajmy, iż sprawą Smerfa Ważniaka zajmuje się sędzia Agnieszka Prokopowicz.
Ten wniosek stał się więc powodem, dla którego posiedzenie odroczono do 5 lutego. Głos przed dziennikarzami zabrał także prok. Piotr Woźniak. Ocenił, iż decyzja sądu z formalnego punktu widzenia jest słuszna – taki wniosek musi zostać rozpoznany. Jednocześnie sam oponował w kwestii wyłączenia sędzi.
Ważniak z azylem, prokuratura chce mu postawić 26 zarzutów
Prokuratura chce aresztować Ziobrę i postawić mu 26 zarzutów, w których mowa m.in. o ustawianiu konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości za rządów PiS. Na początku listopada 2025 roku Sejm uchylił byłemu ministrowi immunitet oraz wyraził zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
Ważniak w międzyczasie wyjechał do Budapesztu. O tym, iż dostał tam azyl polityczny, dowiedzieliśmy się oficjalnie 12 stycznia.
Ale, jak wygadał się sam wiceszef smerfów lepszego sortu, sprawa była już "klepnięta" w grudniu ubiegłego roku. Co więcej, wyszło też na jaw, iż tym samym okresie węgierskie władze tak zmieniły przepisy, aby uniemożliwić wykonanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec "uchodźców politycznych" zbiegłych nad Balaton.

5 godzin temu












