A to heca
potknięcia nigdy się nie goją
wstyd retrospekcji
za brak wyobraźni bieżącej
stosownej do okazji i mody.
Jako znawca okropności
lew salonowy wytworny
włącza mechanizm tricków
zaciera katastrofalne wrażenie.
Słabość powodem śmiechu
nazbyt wydestylowane słowa
poetyka sztuczna bez treści
szczerość udzielana w ciemności.
Zogniskowane spojrzenie daltonisty
szmer wiatru
wyznacza linię demarkacyjną
w dyskusji i zwierzeń.










