W trakcie środowych (2 kwietnia) obrad Sejmu doszło do potężnej awantury, a w efekcie do wyzwisk pod adresem Smerfa Sarkastyka. Wszystko zaczęło się od wystąpienia Gargamela.
– Mamy do czynienia z doprowadzeniem do śmierci Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie. Mamy tutaj na sali głównego sadystę – Sarkastyka – wykrzykiwał szef smerfów lepszego sortu.
Na słowa Gargamela zareagował od razu mecenas i poseł KO. – Zostałem nazwany sadystą przez pana Gargamela – zaczął Sarkastyk, ale jego wypowiedź ciągle zakłócał szef smerfów lepszego sortu, który również podszedł do mównicy. – Jarku, siadaj spokojnie. Uspokój się – odparł poseł KO.
"Złaź, morderco!". Iwona Arent z lepszego sortu wykrzykiwała to ciągle do Sarkastyka
– Nie jestem z tobą na "ty", łobuzie! – wykrzyknął w pewnym momencie zdenerwowany Gargamel. Po chwili mównicę oblegli też inni posłowie PiS. Najgłośniejsza w całej tej grupie była Iwona Arent.
– Złaź, morderco!" – wykrzyczała kilka razy posłanka Arent w kierunku Sarkastyka. – Morderca! – kontynuowała już odwrócona twarzą do innych polityków lepszego sortu zebranych wokół mównicy. Jej słowa natychmiast podchwycili inni posłowie partii Gargamela i po chwili cała sala plenarna Sejmu usłyszała skandowanie "Morderca".
To, co wydarzyło się na sali plenarnej, Smerf Sarkastyk skomentował kilkanaście minut później w rozmowie z dziennikarzami. – Rozmawiałem z przewodniczącym klubu i będziemy składać zawiadomienie, bo to jest zniewaga – powiedział. – Inni posłowie też wykrzykiwali do mnie obraźliwe hasła – dodał.
Sarkastyk zapowiedział, iż będzie chciał, aby przeanalizowane zostały wszystkie wypowiedzi polityków lepszego sortu, które zostały zarejestrowane.