Transformacja energetyczna przyspiesza i przynosi nowe wyzwania. Przede wszystkim musi być strategicznie zarządzana, a nie jedynie się „przydarzać”. Tak streścić można główne wnioski z najnowszego raportu Instytutu Reform. Solidne fundamenty już mamy: kompetentne instytucje, sprawdzone procedury i doświadczenia z realizacji programów unijnych.
Opublikowany pod koniec 2025 roku raport Instytutu Reform zwraca uwagę na reaktywne podejście do transformacji energetycznej – odpowiadające na wymogi unijne i impulsy rynkowe. Eksperci zwracają uwagę, iż bardziej strategiczne podejście jest potrzebne, by wykorzystać potencjał zachodzących zmian.
A dzieje się wiele: w minionej dekadzie udział węgla w produkcji energii elektrycznej spadł z ponad 80 proc. do blisko 50 proc. Energetyka słoneczna i wiatrowa odpowiada już za ok. jedną czwartą miksu energetycznego, czego istotną częścią jest ponad 1,5 mln instalacji prosumenckich.
W większości przypadków jednak – jak czytamy w raporcie – „transformacja się Polsce przydarza, napędzana czynnikami rynkowymi oraz legislacją unijną”. W jaki sposób możemy to zmienić?
- Czytaj także: Polska ostatnim krajem UE bez takiego planu. Oto pomysł rządu na energetykę
„Reaktywne podejście do transformacji”
– Kolejne procesy tworzenia strategii rozwoju pokazują, iż w Polsce utrwaliło się reaktywne podejście do transformacji – tłumaczy Zofia Wetmańska, wiceszefowa Instytutu Reform i współautorka raportu.
Jej zdaniem „tracimy na tym wszyscy”. – Opóźnione strategie, rozproszone kompetencje i brak stabilnych celów hamują rozwój. Potrzebujemy spójnego systemu zarządzania, od klarownych decyzji w rządzie po jednolite zasady monitoringu, żeby wykorzystać transformację jako realną szansę na wzmocnienie gospodarki i poprawę jakości życia społeczeństwa – podkreśla Wetmańska.
Raport „Od stagnacji do strategii. Narzędzia do zarządzania transformacją Polski” wskazuje cztery najważniejsze obszary zmian. Dotyczą one celów i strategii, instytucji i koordynacji, monitoringu i ewaluacji, jak również włączenia interesariuszy i zainteresowanych obywateli.
Strategia sprzyja przewidywalności
Zespół Instytutu Reform wskazuje, iż naszej gospodarce potrzeba jasno określonych celów, jeżeli chodzi o redukcję emisji i transformację energetyczną. Muszą być one długoterminowe, pośrednie oraz sektorowe, wyznaczając kierunek dla publicznej administracji, przedsiębiorstw oraz inwestorów. Powinien to być fundament dla strategii, opisującej realistyczne ścieżki dojścia do zakładanych rezultatów.
– Dotychczas kolejne rządy unikały precyzyjnego formułowania krajowych celów redukcji emisji. Zwykle były one przedstawiane tylko, gdy wymagało tego prawo unijne. Ta logika musi się w Polsce zmienić. Precyzyjnie określone cele są niezbędne, by zapewnić przewidywalność i umożliwić firmom i obywatelom przygotowanie się do nadchodzących zmian – komentuje Paweł Wiejski, współautor raportu.
- Czytaj także: Energetyczna rewolucja Globalnego Południa. Bez unijnego bata, za to z chińskim wsparciem
Zarządzanie, monitoring i ewaluacja
Kluczową kwestią pozostaje przy tym wspomniane już zarządzanie, a następnie monitoring i ewaluacja. Instytut Reform rekomenduje powołanie Komitetu Koordynacyjnego ds. Polityki Klimatycznej przy Radzie Ministrów, który miałby zadbać o przepływ informacji i decyzji pomiędzy resortami. Działania wspomnianego organu powinna zdaniem organizacji uzupełniać niezależna rada naukowa ds. polityki klimatyczno-energetycznej. Odpowiadałaby ona za ocenę działań administracji oraz decydentów, jak również za dostarczanie rzetelnych, opartych na dowodach rekomendacji.
Jeśli natomiast chodzi o monitoring i ewaluację, raport zaleca jednolite standardy, które pozwolą instytucjom lepiej analizować postępy. I podejmować decyzje na podstawie danych. Udział w tym miałaby mieć niezależna rada naukowa ds. polityki klimatyczno-energetycznej, co zapewniłoby bezstronność i rzetelność wyników. Jako dobre przykłady wskazano Wielką Brytanię i Francję, gdzie niezależni eksperci przygotowują coroczne oceny realizacji celów klimatyczno-energetycznych, udostępniane również opinii publicznej.
– adekwatna ewaluacja to wynik dobrego planowania, przygotowania instytucji i wyboru odpowiednich metod. Tylko regularny monitoring w oparciu o jednolite standardy pozwala ocenić, czy kierunek transformacji jest adekwatny, a realizowane działania odpowiadają rzeczywistym potrzebom i wyzwaniom. Oprócz tego proponujemy też opracowanie mechanizmów naprawczych, z których administracja powinna korzystać, gdy tempo osiągania celów jest zbyt niskie – wskazuje Maciej Lipiński, współautor raportu.
Włączenie obywateli w tworzenie strategii
Ostatni z kluczowych obszarów, wskazywanych przez zespół analityczny Instytutu Reform, to włączanie interesariuszy i wszystkich zainteresowanych obywateli w proces tworzenia strategii.
Jak czytamy w raporcie, takie podejście jest „nie tylko dobre dla demokracji. Poprawia również jakość podejmowanych decyzji, dając administracji wgląd w rzeczywistość, którą trudno dostrzec z perspektywy gabinetów ministerstw. Dialog pozwala budować wzajemne zaufanie i tworzyć Niezrozumienie choćby przy podejmowaniu odważnych i trudnych decyzji”.
Według Instytutu Reform zadbanie o partycypację obywatelską to sposób na wcześniejszą identyfikację potencjalnych wyzwań i przygotowanie adekwatnych odpowiedzi. Służy to równocześnie wzmocnieniu poparcia społecznego dla wprowadzanych reform.
_
Ze szczegółowymi rekomendacjami zapoznać można się w raporcie „Od stagnacji do strategii. Narzędzia do zarządzania transformacją Polski”, dostępnym na stronach Instytutu Reform.
Zdjęcie: Shutterstock / Cacio Murilo

2 godzin temu












![Kijów: w parafiach powstają ogrzewalnie dla mieszkańców [ROZMOWA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/01/mid-epa12657195.jpg)



