W światowej energetyce wydarzyło się coś, czego jeszcze kilka lat temu trudno było się spodziewać. Gwałtownie rośnie zapotrzebowanie na energię elektryczną – głównie za sprawą rozwoju sztucznej inteligencji. Problem w tym, iż paliwem, które (przynajmniej na razie) ma zaspokoić ten rosnący popyt, jest gaz ziemny. To budzi obawy o realizację celu klimatycznego, jakim jest zatrzymanie wzrostu temperatur na Ziemi.
Nagły boom na energię elektryczną
Stany Zjednoczone stały się światowym liderem w rozwoju nowych elektrowni gazowych. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie przyczyna tego boomu. Jest nią rosnące zapotrzebowanie na energię ze strony centrów danych obsługujących aplikacje AI oraz chmury obliczeniowe. Z raportu Global Energy Monitor wynika, iż w 2025 r. planowana moc nowych elektrowni gazowych w USA niemal się potroiła, osiągając 252 GW. To prawie ćwierć globalnie planowanych mocy gazowych. Dla porównania – to około 3,5-krotność całkowitego zapotrzebowania na energię elektryczną w Polsce.
USA są dziś motorem globalnego wzrostu popytu na gaz, który ma się nasilić w ciągu najbliższych pięciu lat. Gwałtowny rozwój sektora gazowego w USA wpłynie na globalne zużyciu gazu na świecie. Projekty te mogą zwiększyć globalną moc wytwórczą opartą na gazie choćby o 50 proc.
Centra danych to nowe motory wzrostu
Kluczową rolę odgrywa Teksas, gdzie planowana jest budowa 80,6 GW nowych mocy. Ponad 40 GW ma bezpośrednio zasilać centra danych i infrastrukturę AI. Deweloperzy często lokalizują elektrownie bezpośrednio przy tych obiektach, aby ominąć długie procedury przyłączeniowe do sieci.
– Głównymi motorami wzrostu będą: przemysł, pojazdy elektryczne, klimatyzacja oraz właśnie centra danych. Udział tych sektorów we wzroście zapotrzebowania na energię elektryczną będzie zróżnicowany globalnie – mówi Michał Lewarski, specjalista w zakresie modelowania sektora energii z Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych (CAKE).
Zużycie gazu ziemnego w latach 1990-2025 oraz prognoza do 2030 roku dla poszczególnych państw i regionów. Źródło: Międzynarodowa Agencja Energii (MAE).Na uwagę zasługuje fakt, iż w ciągu ostatnich lat zapotrzebowanie na energię elektryczną w największych gospodarkach świata praktycznie nie rosło. Jak ilustruje powyższy wykres, w krajach rozwijających się sytuacja wyglądała inaczej.
– Jak wskazuje MAE, po 15 latach stagnacji popyt na energię elektryczną w gospodarkach rozwiniętych ponownie przyspiesza – zauważa Lewarski. – To ożywienie zapowiada nową erę, w której energia elektryczna stanie się głównym źródłem energii dla niektórych z najbardziej dynamicznych motorów światowej gospodarki, takich jak sztuczna inteligencja, centra danych i zaawansowana produkcja – dodaje pytany przez SmogLab.
Gaz stanie się paliwem przejściowym?
Jak zauważa ekspert z CAKE, na uwagę zasługują tu USA. Już w ubiegłym roku zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrosło o 2,1 proc. Popyt będzie rosnąć dalej – o blisko 2 proc. rocznie do 2030 roku. Jeszcze kilka lat temu nikt by się tego nie spodziewał. Później nastała era sztucznej inteligencji.
– Widać zatem, iż trudny do przewidzenia w takiej skali rozwój AI przyspieszył tempo wzrostu zapotrzebowania na energię elektryczną – mówi Lewarski.
I tu pojawia się kwestia przyszłości nie tylko energetyki amerykańskiej, ale i światowej. Nasz rozmówca zauważa, iż w Stanach Zjednoczonych rozwojowi sektora gazowego sprzyja rewolucja łupkowa. Ceny gazu są tam niskie, a do tego dochodzi niesprzyjająca rozwojowi OZE polityka Donalda Trumpa.
– Wzrost zainteresowania gazem wynika w dużej mierze z elastyczności tego typu jednostek i możliwości współpracy z niesterowalnymi OZE, takimi jak farmy wiatrowe i fotowoltaiczne, które są w tej chwili najtańszymi źródłami energii – wyjaśnia ekspert z CAKE.
Dynamiczny rozwój AI zmienił zasady gry. Fot. Summit Art Creations/Shutterstock– Bateryjne magazyny energii, alternatywne dla rozwoju mocy gazowych, czy magazynowanie energii w postaci zielonego wodoru, nie osiągnęły wystarczającego poziomu rozwoju, żeby moce gazowe nie były potrzebne w celu stabilizacji światowych systemów elektroenergetycznych. Uelastycznienie popytu wraz z rozwojem magazynów energii zredukuje czas wykorzystania turbin gazowych w przyszłości – dodaje nasz rozmówca.
Dodatkowo w pewnej perspektywie elektrownie gazowe mogą wykorzystywać gazy niskoemisyjne lub zostać wyposażone w instalacje do wychwytu i składowania CO2.
– Gaz ziemny może jak najbardziej stać się paliwem przejściowym w dobie rozwoju AI i szerzej elektryfikacji gospodarek światowych – mówi Lewarski.
Obawy o przyszłość klimatu
W tej sytuacji należy zastanowić się, co to oznacza dla klimatu. Jak wiemy, temperatury na Ziemi rosną. Perspektywa ocieplenia o 1,5 st. C względem ery sprzed rewolucji przemysłowej jest już praktycznie nieunikniona. Eksperci mówią, iż wciąż jesteśmy w stanie zatrzymać ocieplenie poniżej 2 st. C.
Lewarski zwraca uwagę, iż globalne emisje sektora energetycznego pozostały na niezmienionym poziomie w 2025 roku. Przewiduje się też, iż w latach 2026–2030 emisje utrzymają się na stałym poziomie. Powodem ma być rozwój OZE i energetyki jądrowej.
– Wytwarzanie energii elektrycznej pozostaje największym źródłem emisji związanych z energią, generując około 13,9 mld ton dwutlenku węgla rocznie. W porównaniu z poprzednią dekadą globalna intensywność emisji CO2 związana z wytwarzaniem energii elektrycznej spadła o 14 proc. – i ma się dalej zmniejszać w szybszym tempie do 2030 roku.
Lewarski zwraca uwagę na analizy CAKE, które wskazują na konieczność elektryfikacji w drodze do osiągnięcia neutralności klimatycznej. – Energia elektryczna stanie się najważniejszym źródłem energii w perspektywie 2050 roku. Jak już wspomniałem, turbiny gazowe mogą wykorzystywać niskoemisyjne gazy lub w przyszłości zostać wyposażone w instalacje wychwytu i składowania CO2 – uspokaja Lewarski.
Zdaniem eksperta CAKE ich rola w walce z kryzysem klimatycznym nie pozostało przesądzona i zależy od przyszłych światowych regulacji wspierających nisko- i zeroemisyjne technologie – uspokaja.
–
Zdjęcie tytułowe: Evgeny_V/Shutterstock

1 godzina temu












