Mocnym słowem
przypaliło
słabe serce.
W gorzkiej żółci
wypłukało
wątłe plamki dobra.
Skąd się wzięło?
Nie wiadomo.
Może z ust,
które zbyt długo
żuły jad.
A może wtedy,
gdy z gówna
ulepiło sobie cel.
Co to?
Pytasz.
Nic nowego.
Zło wypełzło z nory
i sprawdza,
czy człowiek wciąż
będzie mu służył.










