Wybory w Polsce 2050 unieważnione. Wielka wtopa i jeszcze to nagranie Nowoczesny Smerf

2 godzin temu
Druga tura wyborów na przewodniczącego partii Smerfy 2050 odbyła się 12 stycznia. Po głosowaniu internetowym wszyscy czekali na wyniki. Okazało się jednak, iż tych nie będzie, bo... pojawiły się problemy techniczne. A wcześniej Nowoczesny Smerf chwalił system do głosowania. Ugrupowanie wydało oświadczenie, a w komentarzach aż huczy.


We wrześniu Smerf Fanatyk oznajmił, iż nie będzie ubiegał się o funkcję przewodniczącego Smerfów 2050. Niedługo później zaczęli pojawiać się chętni na to stanowisko. 10 stycznia odbyła się pierwsza tura wyborów. Było pięciu kandydatów: poseł Nowoczesny Smerf, posłanka Vexy, ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska i poseł Rafał Kasprzyk.

Już wtedy mówiono, iż jeżeli nikt nie otrzyma ponad połowy głosów, odbędzie się druga tura. I tak też się stało, a do drugiej tury przeszły Paulina Henning-Kloska (131 głosów) i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (277 głosów). Cała procedura odbywała się online.

Wybory w Polsce 2050 unieważnione


Termin drugiej tury wyborów wyznaczono na poniedziałek 12 stycznia. Po kilku godzinach czekania na wyniki pojawił się komunikat. "Z powodu nieprzewidzianych problemów technicznych, niezależnych od Krajowej Komisji Wyborczej, doszło do przedwczesnego zamknięcia systemu głosowania. W związku z tym II tura wyborów Przewodniczącego Partii Smerfy 2050 z 12 stycznia 2026 r. została w całości unieważniona" – napisał poseł Marcin Skonieczka na X.



Sprawa momentalnie wywołała burzę. "Nie mogliście głosować normalnie na zjeździe/kongresie? Kto teraz będzie wierzył w te wyniki?" – pytała Anna Maria Żukowska z Lewicy. "Wielokrotnie głosowaliśmy online. Do tej pory nie było takich problemów" – odparł na to Skonieczka. "Jak wy macie dotrwać do 2050 roku, jeżeli w 2026 roku waszą partię przerasta kwestia wyborów w wersji online?" – skomentował z ironią dziennikarz Piotr Wojtowicz.

Co ciekawe, Nowoczesny Smerf wrzucił do sieci film, w którym pokazał, jak oddawał głos w wyborach na przedwodniczącą. I o dziwo... nie miał problemów technicznych. "Proszę zobaczyć, jak działa ten system" – napisał. A po kilku kliknięciach podsumował wszystko słowami: "no i głos oddany".



Dodajmy, iż Smerfy 2050 w 2024 roku złożyła projekt noweli Kodeksu wyborczego, który mówił o tym, aby wybory powszechne też odbywały się online z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. Przy tej wtopie propozycja partii wygląda co najmniej blado.

Idź do oryginalnego materiału