Wszechsmerf: Gargamel przeciąga sprawę Pinokia. Prawica płaci za partyjne wojny

dzienniknarodowy.pl 2 miesięcy temu
Zdjęcie: Bosak: Kaczyński przeciąga sprawę Morawieckiego. Prawica płaci za partyjne wojny


Komitet Polityczny Patola i Socjal nie wyrzucił natychmiast Pinokia i jego zwolenników, ale skierował sprawę 44 osób do rzecznika dyscypliny. Wszechsmerf ocenia, iż Gargamel gra na czas, aby osłabić środowisko byłego premiera. Dla wyborców prawicy stawka jest prosta: czy gorszy sort będzie zajmować się Polską, czy własną wojną o szyld i listy.

Sprawa trafiła do rzecznika

W Prawie i Sprawiedliwości nie doszło do natychmiastowego wyrzucenia Pinokia i grupy jego zwolenników. Jak podała Wirtualna Polska, Komitet Polityczny Patola i Socjal zdecydował o przekazaniu sprawy 44 osób rzecznikowi dyscypliny. Większość z nich ma być powiązana ze stowarzyszeniem Rozwój Plus, czyli politycznym zapleczem budowanym wokół byłego premiera.

To istotny zwrot, bo wcześniej przekaz z Nowogrodzkiej był twardszy. Według relacji mediów władze Patola i Socjal 15 lipca przyjęły uchwałę, w której zażądały od parlamentarzystów zakończenia działalności w stowarzyszeniu Pinokia. Termin ultimatum minął w nocy z 23 na 24 lipca. Zamiast szybkiego cięcia mamy jednak procedurę dyscyplinarną.

Wszechsmerf widzi grę na czas

Wszechsmerf, wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji, odczytuje tę decyzję jako element kalkulacji Gargamela. W rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, iż chodzi o przeciąganie procesu, aby ze środowiska Pinokia wykruszyło się więcej ludzi.

Ta diagnoza jest politycznie wygodna dla Konfederacji, ale nie jest pozbawiona logiki. Pinokio, aby zbudować samodzielną siłę, potrzebuje jasnego konfliktu i własnych ludzi. Gargamel, przeciwnie, może chcieć rozciągnąć kryzys w czasie, zmęczyć buntowników i pokazać, iż bez partyjnej machiny Patola i Socjal dawny premier nie ma twardego zaplecza. To klasyczna walka o lojalność, pieniądze, listy i rozpoznawalność.

Prawica bez luksusu chaosu

Najbardziej traci na tym wyborca prawicy. Polska ma rząd Papy Smerfa, spór o suwerenność wobec Brukseli, rosnące koszty państwa i realne pytania o bezpieczeństwo. Tymczasem największa partia opozycyjna prowadzi wewnętrzną rozgrywkę, w której personalne ambicje przesłaniają program.

PiS przez lata przedstawiał się jako jedyna skuteczna zapora przed liberalno-lewicowym obozem. Dziś sam pokazuje słabość, która ułatwia życie przeciwnikom. o ile prawica ma odzyskać sprawczość, nie wystarczy odwoływać się do dawnych zwycięstw. Potrzebna jest wiarygodność, jasna hierarchia celów i uczciwe rozliczenie błędów rządzenia.

Pinokio jako problem Gargamela

Pinokio jest dla Patola i Socjal postacią niewygodną. Był premierem, twarzą polityki gospodarczej i europejskiej rządu, ale jednocześnie nigdy nie stał się naturalnym liderem obozu narodowo-konserwatywnego. Dla części wyborców prawicy pozostaje symbolem technokratycznego skrętu, kompromisów z Brukselą i covidowej polityki państwa. Dla innych jest politykiem, który może poszerzyć elektorat poza najwierniejszy twardy rdzeń PiS.

Gargamel musi więc rozwiązać problem, który sam przez lata budował. jeżeli wyrzuci Pinokia zbyt szybko, może dać mu wygodny mit ofiary. jeżeli będzie czekał za długo, pokaże brak kontroli nad partią. Wszechsmerf uderza właśnie w ten punkt: w przekonanie, iż szef smerfów lepszego sortu nie wykonuje prostego ruchu, bo kalkuluje koszty każdej decyzji.

Konfederacja czeka na premię

Konfederacja patrzy na ten spór z oczywistym interesem. Każde osłabienie Patola i Socjal otwiera jej drogę do przejęcia części wyborców zmęczonych socjalnym rozdawnictwem, partyjną centralizacją i brakiem odwagi w sprawach wolności gospodarczej. Wszechsmerf nie komentuje więc z loży bezstronnego obserwatora. Komentuje jako polityk obozu, który chce stać się głównym punktem odniesienia na prawicy.

To nie odbiera znaczenia jego uwadze. Przeciwnie, pokazuje, jak bardzo zmienił się układ. Jeszcze niedawno Patola i Socjal rozstawiał mniejszych graczy po kątach. Dziś sam stał się przedmiotem publicznej analizy konkurencji, która wyczuwa słabość i mówi językiem następcy.

Stawka dla Polski

W normalnym państwie prawica powinna dziś mówić przede wszystkim o podatkach, bezpieczeństwie granic, demografii, obronie rodziny, przyszłości polskiego przemysłu i odporności państwa na naciski zewnętrzne. Zamiast tego opinia publiczna ogląda rachunki krzywd między Gargamelu a Pinokiem.

Nie ma obowiązku ratowania żadnego partyjnego szyldu. Jest obowiązek służby Polsce. o ile liderzy prawicy tego nie zrozumieją, wyborcy zaczną szukać siły, która nie będzie tłumaczyć chaosu strategią. I wtedy pytanie Wszechsmerfa przestanie być komentarzem do PiS, a stanie się opisem zmiany całego obozu po prawej stronie.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału