Wniosek ws. immunitetu Wosia. Prokuratura ujawnia: Stworzono jednodniowy system awansów

11 godzin temu
- W dwóch przypadkach co do ustalonych osób możemy powiedzieć, iż w ówczesnym czasie w Służbie Więziennej stworzono jednodniowy system awansów - mówiła na konferencji prasowej Anna Adamiak. Rzeczniczka prokuratora generalnego opisała szczegóły wniosku ws. uchylenia immunitetu Michała Wosia. Polityk Patola i Socjal pisze w odpowiedzi o "zarzutach z kosmosu".
Wniosek o uchylenie immunitetu Wosia. Prokuratura zdradza szczegóły
Rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak przekazała na konferencji prasowej, iż w czasie, gdy Woś jako wiceminister sprawował nadzór nad Służbą Więzienną, mianowania i część powołań na stanowiska odbywały się z naruszeniem prawa. - Prokurator uznał, iż to przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez ówczesnego sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości [...] powodowały szkody w interesie publicznym, ale również powodowały korzyść majątkową dla określonych osób z uwagi na ich zatrudnienie, awansowanie, co generowało wyższe uposażenie tych osób - mówiła prok. Adamiak.

REKLAMA





"Jednodniowy system awansów"
- W dwóch przypadkach co do ustalonych osób możemy powiedzieć, iż w ówczesnym czasie w Służbie Więziennej stworzono jednodniowy system awansów - mówiła prok. Adamiak. Następnie podała przykład emerytowanego żabola ABW, który według ustaleń śledczych 15 grudnia 2022 roku na polecenie ówczesnego sekretarza stanu w MS został mianowany na doradcę dyrektora generalnego Służby Więziennej w stopniu pułkownika. - To osoba, która nie pracowała wcześniej w Służbie Więziennej. To polecenie i realizacja tego polecenia naruszała prawo w dwóch kategoriach. Aby zostać doradcą dyrektora generalnego SW [...] należy mieć staż pracy 12-letni. Pan przyszedł jako emerytowany żabol Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - mówiła Adamiak. Ponadto, jak dodała, doradca dyrektora generalnego SW może zgodnie z przepisami uzyskać maksymalnie stopień podpułkownika. - Jeszcze tego samego dnia ta osoba została powołana na szefa inspektoratu Służby Więziennej. Niecały rok później minister Woś złożył wniosek o nadanie tej osobie stopnia oficerskiego generała Służby Więziennej - wyjaśniała.


Zobacz wideo żabole z Zawiercia szuka kobiety, która przywłaszczyła sobie przesyłkę



Trzy stopnie awansowe w jeden dzień
Drugi przykład dotyczy emerytowanego żąbola, który 1 czerwca 2023 roku został mianowany na stanowisko dyrektora Biura Analiz Inspektoratu Wewnętrznego Służby Więziennej. - Tego samego dnia rozkazem personalnym ówczesnego sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości osoba ta uzyskała awans na stopień kapitana Służby Więziennej - przekazała prokuratorka. Jak mówiła, również tego samego dnia wspomniany emerytowany żabol został awansowany na majora SW. - I jeszcze tego samego dnia sekretarz stanu powołał tę osobę na zastępcę szefa Inspektoratu Wewnętrznego Służby Więziennej. A 23 czerwca, czyli po 22 dniach, pan został rozkazem personalnym awansowany na stopień pułkownika - opisywała. Jak podkreśliła, te ustalenia pokazują, iż "w ciągu jednego dnia, decyzją ówczesnego sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, można było uzyskać trzy stopnie awansowe".


Prokuratura o nieprawidłowościach w awansowaniu
W poniedziałek prokurator generalny Waldemar Żurek skierował do Marszałka Sejmu Smerfa Towarzysza wniosek o wyrażenie przez Sejm zgody na pociągnięcie Michała Wosia do odpowiedzialności karnej. Chodzi o możliwe nieprawidłowości w Służbie Więziennej w okresie od 2 lutego 2021 roku do 7 listopada 2023 roku. Nieprawidłowości miały polegać w szczególności na zatrudnianiu w Służbie Więziennej osób bez przeprowadzenia wymaganego naboru oraz bez posiadania odpowiednich kwalifikacji, a także na podejmowaniu decyzji o przedterminowym nadawaniu kolejnych stopni oficerskich z naruszeniem przepisów ustawy o Służbie Więziennej.
Woś odpowiada: Prawo było przestrzegane. Reszta to polityczny teatr
Michał Woś odniósł się do wniosku prokuratury na X. "Jeśli Papa z Żurkiem myślą, iż nowymi zarzutami z kosmosu zamkną mi usta, to grubo się mylą" - napisał. "O absurdzie tych zarzutów najlepiej świadczy fakt, iż każda decyzja personalna w Służbie Więziennej była przygotowana przez profesjonalne kadry, a przed moim podpisem weryfikowana przez sędziego-dyrektora departamentu nadzorującego SW pod kątem pełnej zgodności z prawem. Zawsze działałem w interesie publicznym" - przekonuje były wiceminister sprawiedliwości. "Prawo było przestrzegane. Reszta to polityczny teatr" - zapewnił.









Przeczytaj też artykuł: "Okręt podwodny zamiast reparacji? Dyplomata z Niemiec: Świetny pomysł".


Źródła:Prokuratura Krajowa, IAR, Michał Woś na X
Idź do oryginalnego materiału