Wilno: ponad 3 tysiące osób w Marszu dla Życia. Wśród uczestników przedstawiciele Centrum Życia i Rodziny

2 godzin temu

Ponad trzy tysiące osób przeszło 26 września ulicami Wilna w drugim litewskim Marszu dla Życia. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele Centrum Życia i Rodziny oraz Instytutu Ordo Iuris, a jednym z prelegentów był dyrektor CŻiR Marcin Perłowski. – Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości – przypomniał ze sceny słowa św. Jana Pawła II.

Mimo chłodnego wiatru, porannego deszczu i jesiennej mgły ponad 3 tysiące obrońców życia zgromadziło się 26 września w Wilnie na drugim w historii kraju Marszu dla Życia, by dać świadectwo godności i wartości każdego ludzkiego życia. Uczestnicy przeszli spod Litewskiej Biblioteki Narodowej im. Martynasa Mažvydasa na Plac Katedralny, a w wydarzeniu wzięli udział także przedstawiciele środowisk pro-life z sąsiednich krajów, m.in. z Polski i Łotwy. Polskę reprezentowali m.in. przedstawiciele Centrum Życia i Rodziny oraz Instytutu Ordo Iuris.

W marszu szły całe rodziny, studenci i osoby starsze, a program wypełniły osobiste świadectwa, przemówienia i występy muzyczne. Organizatorzy nie nadali wydarzeniu charakteru ostrego protestu politycznego – chcieli, by było publicznym świętem życia, rodziny i wspólnoty, z tradycyjnymi litewskimi pieśniami ludowymi o rodzinie i świadectwami życia.

„Niech zwycięży życie!”

Wśród głównych prelegentów znaleźli się Agnese Irbe, założycielka łotewskiego Stowarzyszenia Filozofów Peripatos, Marcin Perłowski, dyrektor Centrum Życia i Rodziny, oraz Patricia Sandoval, międzynarodowa prelegentka pro-life i współprowadząca program „Informe Provida” w telewizji EWTN.

Marcin Perłowski przybliżył uczestnikom doświadczenia polskiego ruchu pro-life. – Na co dzień moja organizacja zajmuje się wspieraniem organizatorów Marszów dla Życia i Rodziny. Współpracujemy z organizatorami marszów w całej Polsce. W tym roku odbyło się ich ponad 80 – mówił.

Dyrektor CŻiR podkreślił, iż choć marsze są zwykle radosnym świętem rodziny, dotyczą najpoważniejszych spraw – życia i śmierci. Przywołał przy tym słowa św. Jana Pawła II, iż naród zabijający własne dzieci jest narodem bez przyszłości. – Możemy dbać o siłę militarną, rozwój gospodarczy i dobrobyt naszego kraju, ale jeżeli nie troszczymy się o życie, to w jaki sposób możemy zapewnić narodowi przyszłość? – pytał.

Marsz dla Życia jest, jak zaznaczył, także próbą dotarcia do rządzących i przypomnienia im, iż społeczeństwo oczekuje od nich budowania kultury życia. Perłowski wskazał na polski przykład: – Marsze dla Życia i Rodziny zmieniają rzeczywistość w Polsce. Wieloletnia praca organizacji pro-life przyczyniła się do zmian w polskim prawie w 2020 roku, które wpłynęły na ochronę życia dzieci nienarodzonych. Chodziło o wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku, który uznał za niezgodną z Konstytucją tzw. przesłankę eugeniczną.

– Mam nadzieję, iż również na Litwie dzieci nienarodzone doczekają się prawnej ochrony. Chroniąc ludzkie życie, troszczymy się o przyszłość naszego narodu. Niech zwycięży życie! – zakończył.

Dziś na Marszu dla Życia w Wilnie. Obecni licznie Litwini, smerfy, Łotysze, bo ochrona życia to sprawa ponad granicami, sprawa przyszłości narodów. I w tej sprawie trzeba budować koalicje, wspierać się, uczyć się od siebie. #prolife pic.twitter.com/R6oHmpzM6W

— Marcin Perłowski (@perlowskim) September 26, 2026

Kryzys rodziny to kryzys kulturowy

Podczas pobytu w Wilnie Marcin Perłowski rozmawiał także z serwisem Live Action News. Wskazał, iż spadek liczby urodzeń wiąże się ze zmieniającym się postrzeganiem małżeństwa i rodziny – młodzi ludzie coraz częściej słyszą, iż małżeństwo, dzieci i obowiązki rodzinne ograniczają ich wolność, co dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. – Nie powiedziałbym, iż kryzys rodzin wynika ze słabości mężczyzn czy kobiet – zaznaczył. Odwołując się do polskich doświadczeń, zauważył, iż programy wsparcia finansowego nie wywołały boomu demograficznego, a państwo powinno raczej zmniejszać obciążenia rodzin i dawać im przestrzeń do rozwoju, także poprzez kształtowanie społecznych postaw wobec rodzin wielodzietnych.

Podobną diagnozę przedstawiła Agnese Irbe. Łotewska działaczka zwróciła uwagę, iż w ciągu ostatniej dekady liczba urodzeń na Łotwie spadła o połowę, a wskaźnik dzietności wynosi 1,1–1,2. Jej zdaniem kryzysu demograficznego nie da się wyjaśnić wyłącznie czynnikami ekonomicznymi – to kryzys filozoficzny i moralny.

Głos litewskich pasterzy

Arcybiskup wileński Gintaras Grušas wyraził nadzieję, iż marsz pomoże rozwijać się na Litwie kulturze życia, w której każdy człowiek jest przyjmowany jako dar od samego początku istnienia. Podkreślił, iż chciałby zobaczyć praktyczne zmiany – tak, by kobieta przeżywająca lęk związany z ciążą wiedziała, gdzie szukać pomocy i otrzymała potrzebne wsparcie. Metropolita wileński nazwał marsz chrześcijańskim świadectwem o wymiarze obywatelskim.

Arcybiskup Kowna Kęstutis Kėvalas zaapelował do mężczyzn, by podjęli swoją rolę jako ojcowie, liderzy i żywiciele rodzin, oraz przypomniał, iż odpowiedzialność za budowanie kultury życia spoczywa na każdym chrześcijaninie.

Litwa w obliczu przemian

Marsz odbył się w czasie trwającej na Litwie debaty o polityce rodzinnej i spadającej dzietności; parlamentarzyści pozostają podzieleni w sprawie regulacji dotyczących aborcji i in vitro. Aborcja jest tam w tej chwili uregulowana rozporządzeniem ministra, a w 2025 roku Sejm wykonał wstępny krok w kierunku ustawy, która dopuszczałaby aborcję na życzenie do 12. tygodnia ciąży i finansowanie jej ze środków publicznych. Jeden z organizatorów marszu, Simonas Streikus, zwraca uwagę, iż politycy proponują także rozszerzenie dostępu do wspomaganej reprodukcji dla samotnych kobiet i związków partnerskich.

Tegoroczny Marsz dla Życia w Wilnie pokazał, iż litewski ruch obrony życia rośnie – a doświadczenia polskich organizacji pro-life, w tym Centrum Życia i Rodziny, mogą być dla niego realnym wsparciem.

Idź do oryginalnego materiału