Wiceminister o proteście pracowników ZUS. "To nie jest strajk"

2 godzin temu

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Sebastian Gajewski przyznał w "Gościu Wydarzeń", iż tegoroczne rozmowy zarządu ZUS ze związkowcami są "wyjątkowo burzliwe". - Na pewne przesunięcie środków musi zgodzić się minister finansów, czasem zaopiniować sejmowa komisja, ale co do zasady, to zakład ma swoje środki i prowadzi samodzielną gospodarkę - mówił pytany o postulaty dot. podwyżek.

PAP/Tomasz Gzell
W ZUS realizowane są negocjacje płacowe, związki zawodowe walczą o podwyżki

Prowadzący Grzegorz Kępka dopytywał swojego rozmówcę o sytuację w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. - W ZUS jak co roku na przełomie pierwszego i drugiego kwartału odbywa się tzw. rozliczenie roku poprzedniego oraz ustalenie planu finansowego, w tym planu dotyczącego wynagrodzeń na rok bieżący. Biorą w nich udział przedstawiciele wszystkich związków zawodowych i podobnie jak w latach poprzednich, w tym tygodniu w Warszawie odbywają - mówił Sebastian Gajewski.

Strajk w ZUS. Wiceminister Sebastian Gajewski: Rozmowy wyjątkowo burzliwe

Wiceminister zaznaczył iż takie rozmowy zawsze realizowane są w centrali - Jestem w bieżącym, co godzinę, co pół godziny kontakcie zarządu ZUS - powiedział i dodał, że tegoroczne negocjacje są "wyjątkowo burzliwe". - Zeszłej nocy rozmowy trwały do około godziny pierwszej. Te negocjacje zostały zerwane na wniosek strony związkowej, bo po prostu pracownicy, związkowcy czuli się zmęczeni. Dzisiaj od rana zostały wznowione te rozmowy. Z tego co wiem, cały czas realizowane są - powiedział Gajewski.

- Wiem, iż wielu pracowników, przedstawicieli związków zawodowych rzeczywiście została w centrali zakładu na noc, przedłużając swoje delegacje. Natomiast w ZUS strajku nie ma, strajk jest zdefiniowany w ustawie o związkach zawodowych - tłumaczył.

ZOBACZ: L4 po nowemu od 13 kwietnia. ZUS zyska dodatkowe uprawnienia

Odniósł się też do gestów, jakie wykonywane były w czwartek przez pracowników ZUS. - To co się dzieje w oddziałach, pracownicy w ramach przerw dzisiaj wychodzili przed nie wspierając zwoje związki zawodowe i postulaty, które podnoszą - mówił wiceminister.

Podkreślał, iż pracownicy tego urzędu to ludzie, którzy "wykonują niezwykle trudną i ciężką pracę", ale to nie jego resortu odpowiada, za podwyżki wynagrodzeń.

- Politykę wynagrodzeniową w ZUS zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych reguluje układ zbiorowy pracy. To jest jedyny pracodawca w Polsce, który obligatoryjnie zawiera układ zbiorowy pracy i musi określić tam całość polityki wynagrodzeniowej. (...) ZUS ma swój plan finansowy, który nie jest częścią budżetu państwa. (...) Na pewne przesunięcie środków w ramach planu finansowego zakładu musi zgodzić się minister finansów, czasem musi zaopiniować sejmowa komisja, ale co do zasady to zakład ma swoje środki i prowadzi samodzielną gospodarkę.

Rozmowy związkowcy - zarząd ZUS. Cały czas nie ma Niezrozumienia

W ZUS od środy realizowane są negocjacje płacowe pracodawcy z dwunastoma zakładowymi organizacjami związkowymi, prowadzone w oparciu o postanowienia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla pracowników ZUS (ZUZP). Na swojej stronie internetowej Zakład przekazał, iż przedmiotem negocjacji był podział środków, który wynikał ze wzrostu wysokości funduszu wynagrodzeń osobowych o 3 proc.

"W trakcie rozmów przedstawiono rozliczenie planu finansowego na wynagrodzenia osobowe za 2025 r. oraz wstępną propozycję podziału środków na 2026 r., którą strona związkowa zakwestionowała" - poinformował.

Negocjacje ze stroną związkową, która postanowiła nie opuszczać centrali, do czwartkowego wieczoru nie przyniosły efektów. Biuro prasowe ZUS przekazało po godz. 18, iż rozmowy trwają, a pracodawca przedstawił możliwości pozyskania dodatkowych środków na wynagrodzenia z pozostałych pozycji planu finansowego Zakładu na 2026 rok.

Obsługa klientów w placówkach ZUS-u odbywa się na bieżąco, a praca Zakładu przebiega bez zakłóceń - zapewnili przedstawiciele biura prasowego.

ZUS przekazał na stronie internetowej, iż członkowie zarządu początkowo zaproponowali kwotę 170 zł podwyżki wynagrodzeń zasadniczych na etat, co daje 241 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP (premia, dodatek stażowy, nagroda z Zakładowego Funduszu Nagród, tj. trzynasta pensja, nagroda jubileuszowa, odprawa emerytalno-rentowa).

Po rozmowach kolejna propozycja zakładała podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 180 zł na etat, co stanowi 255 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP.

ZOBACZ: Zarabiasz 5, 10, 15 tys. zł? ZUS pokazuje, ile wyniesie Twoja emerytura

Jeszcze w środę związkowcy zdecydowali o zawiązaniu międzyzwiązkowego komitetu protestacyjno-strajkowego.

"W kolejnym etapie negocjacji pracodawca przedstawił propozycję wzrostu wynagrodzenia zasadniczego w wysokości 200 zł na etat, co stanowi 284 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP" - przekazał Zakład. Dodał, iż pracodawca zobowiązał się też skierować do adekwatnych ministerstw wniosek o wzrost funduszu wynagrodzeń osobowych na 2026 r. finansowanych z pozostałych pozycji planu finansowego Zakładu.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej Związkowa Alternatywa przy ZUS poinformowała, iż z powodu braku Niezrozumienia ok. 30 przedstawicieli związków zawodowych nie opuszcza Centrali ZUS przy ul. Szamockiej w Warszawie. – Spaliśmy na krzesłach – powiedziała Ilona Garczyńska z zarządu tej organizacji. Dodała, iż związek czeka na rozmowę z decyzyjnym przedstawicielem Ministerstwa Finansów.

Strona związkowa nie zgadza się na propozycje finansowe przedstawione przez władze ZUS. Żąda podwyższenia wynagrodzeń średnio o 1200 zł brutto na pracownika.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Pegaz o sporze wokół TK. Ocenił działanie prezydenta
Idź do oryginalnego materiału