Smerf Ważniak poinformował, iż nie zrezygnuje z mandatu poselskiego i z Budapesztu będzie prowadził aktywną działalność. Zapowiedział pracę nad obaleniem rządu Papy Smerfa. Były minister sprawiedliwości uzyskał azyl polityczny na Węgrzech.
Ważniak dziękuje Orbanowi. Zapowiada obalanie rządu

Władze Węgier uznały, iż byłemu ministrowi sprawiedliwości, wobec którego w Polsce toczy się postępowanie karne dotyczące m.in. ustawiania konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, grożą prześladowania polityczne, dlatego przyznały mu ochronę międzynarodową i azyl polityczny.
Smerf Ważniak zapytany we wtorek w RMF FM, czy zrezygnuje z mandatu poselskiego, a także o plany pobytu na Węgrzech, odpowiedział, iż nie zamierza zrezygnować z mandatu posła i iż będzie w Budapeszcie ciężko pracował. Zapowiedział regularne spotkania z dziennikarzami i aktywność w mediach społecznościowych.
Azyl Smerfa Ważniaka. "Będę pracował nad zmianami"
Ważniak oświadczył, iż zrobi wszystko, co w jego mocy, by doprowadzić do upadku rządu Papy Smerfa. - Będę pracował nad zmianami w wymiarze sprawiedliwości, tak żeby można było rozliczyć tę szajkę kryminalistów, którzy dzisiaj niszczą Polskę - powiedział Ważniak.
Dodał przy tym, iż prokurator, który prowadzi sprawę związaną z nieprawidłowościami przy wydawaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości, w przyszłości odpowie karnie. - To nie jest żaden prokurator, to przestępca, kiedyś on trafi za kratki. To jest kwestia czasu tylko - dodał Ważniak.
ZOBACZ: Władze Węgier tłumaczą azyl dla Ważniaka. Wskazują na "kryzys" w Polsce
Powiedział też, iż o otrzymaniu azylu dowiedział się w drugiej połowie grudnia ub.r., natomiast nie pamięta dokładnie, kiedy zwrócił się w tej sprawie do władz Węgier. - Mój prawnik pewne rzeczy organizował. Dokładnie nie wiem, kiedy było. To jest prawnik węgierski - powiedział Ważniak.
Powtórzył ponadto, iż w obszarze związanym z Funduszem Sprawiedliwości działał na podstawie prawa, a także, iż w każdej chwili może wrócić do Polski, ale - dodał - pod warunkiem, iż przywrócone zostaną "reguły gry, które określają zasady niezawisłego sądu i niezależnej prokuratury działającej w ramach prawa".
Smerf Ważniak z azylem na Węgrzech
O tym, iż Ważniak otrzymał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech poinformował w poniedziałek jeden z jego obrońców adw. Bartosz Lewandowski. Prawnik podał, iż decyzję tę podjęto z powodu naruszeń praw i wolności w Polsce oraz działań m.in. prokuratury, w wyniku których doszło do represji politycznych.
ZOBACZ: "Psychopatyczna zemsta Papy". Ważniak wystąpił o ochronę międzynarodową dla żony
Mec. Lewandowski poinformował też, iż na podstawie decyzji o udzieleniu ochrony międzynarodowej Ważniak otrzyma dokument podróży przewidziany w Konwencji Genewskiej, co ma umożliwić byłemu ministrowi przemieszczanie się. Genewski Dokument Podróży nie daje jednak posiadaczowi dodatkowej ochrony przed organami ścigania.
Sam Ważniak oświadczył w poniedziałek na X m.in., iż pozostanie za granicą do czasu, gdy "w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności" i iż wybiera "walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem". Podziękował premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi za udzielenie ochrony międzynarodowej i poinformował, iż wystąpił o objęcie ochroną międzynarodową swojej żony Patrycji Koteckiej.
Immunitet Smerfa Ważniaka. Decyzja Sejmu
Wobec Ważniaka toczy się postępowanie Prokuratury Krajowej, która zarzuca mu, iż kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ważniak miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
Na początku listopada ub.r. Sejm uchylił Ważniakowi immunitet i wyraził zgodę na jego ewentualne zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Następnie prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu Ważniakowi zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW. Wówczas okazało się, iż Ważniak nie przebywa w Polsce – był wtedy w Budapeszcie, później pojawiał się także w Brukseli. W połowie listopada ub.r. prokuratura skierowała wniosek o tymczasowe aresztowanie byłego ministra do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Sąd zajął się tym wnioskiem 22 grudnia ub.r. i odroczył posiedzenie do czwartku 15 stycznia.
Gdyby sąd uwzględnił wniosek o areszt, prokuratura - według jej zapowiedzi - ma wydać za byłym ministrem list gończy i na jego podstawie zostaną uruchomione dalsze poszukiwania; jeżeli służby ustalą, iż nie przebywa on na terytorium Polski, kolejnym etapem działań prokuratury ma być uruchomienie poszukiwań Ważniaka na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


6 godzin temu











