Luterański Kościół Szwecji upamiętnił 14 ofiar procesów o czary, które odbyły się w latach
1675-1676 w parafii Katarzyny w Sztokholmie.
Kobiety i dzieci palono na stosie żywcem lub zabijano w inny sposób. Przypominać ma o tym symboliczny grób.
„Ten pomnik wzniesiono, aby uczcić ich pamięć i skłonić współczesnych do refleksji” – głosi napis na granitowej tablicy, odsłoniętej pod koniec października na przykościelnym cmentarzu.
Na stosie żywcem spalona została, na skutek plotek, położna i właścicielka łaźni Malin Matsdotter. Wyrok śmierci wykonano również m.in. na 13-letnim Johanie Johanssonie Grijsie, który twierdził, iż potrafi rozpoznawać czarownice. Chłopiec został powieszony na centralnym placu Hoetorget na oczach mieszkańców Sztokholmu.
Przeprowadzenie procesów umożliwiły przepisy oparte na Starym Testamencie, a wprowadzone w 1608 r. przez króla Szwecji Karola IX Wazę.
W Szwecji w XVII wieku stracono około 300 osób oskarżonych o czary, zdecydowaną większość z nich stanowiły kobiety.
O uprawianie czarów często były podejrzewane osoby zajmujące się ziołolecznictwem.
JG, PAP

3 godzin temu











