Ciemno wszędzie, głucho wszędzie…
kiedy wreszcie dnia przybędzie?!
W styczniu mroźna Pani Zima…
jak do lata mam wytrzymać?!
Chyba pora na galerię,
w wielką sztukę się zagłębię.
Kulturalnie czas tam spędzę,
by doczekać wiosny prędzej.
Więc – malarstwo. Tam me kroki
mus skierować. Mróz niesrogi
w murach sztuki obrazowej.
Abstrakcyjnej? Użytkowej?
To mniej ważne. Dzieło mistrza
jest jak diament. Czysty kryształ.
Może jeszcze czymś zaskoczy,
bym rzekł: „Widok jest uroczy”?
Ledwiem spojrzał w mistrza dzieło…
Na krwi gorąc inne wzięło
mnie od razu. „Piękne rysy!
Nawet ślepy by się zbliżył,
by je poczuć. Wybór trudny.
Żywe wybrać? Profil cudny
i ta miękkość, doskonała…”.
Na emocjach mych zagrała.
Mistrza dzieło się… spłoniło?
Obojętne też nie było.
Chociaż martwe – szepcze skrycie:
„Nie patrz na mnie. Patrz na życie!”.
(obraz: Edvard Munch `Krzyk`)







