Michał Urbaniak z Konfederacji ocenił w programie „Polski Punkt Widzenia” na antenie TV Trwam, iż odsunięcie Papy Smerfa od władzy jeszcze w obecnej kadencji jest realnym scenariuszem. Wypowiedź padła w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, iż Konfederacja otwarcie dopuszcza przedterminowe zakończenie rządów obecnej koalicji.
Wypowiedź Urbaniaka po sporze o Trybunał
Michał Urbaniak, dyrektor Biura Prasowego Koła Parlamentarnego Konfederacji, przedstawił swoją ocenę w programie „Polski Punkt Widzenia” w TV Trwam. Polityk wskazał na gwałtowny rozwój wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego i uznał, iż w obecnej sytuacji nie należy wykluczać scenariuszy, które wcześniej wydawały się mało prawdopodobne.
Urbaniak odniósł się do działań Anny Korwin-Piotrowskiej. Zarzucił jej próbę przejęcia kierownictwa Trybunału mimo braku statusu sędziego tej instytucji. Na tym tle stwierdził, iż odsunięcie Papy jeszcze w tej kadencji „wcale nie jest takie nierealne”. To ocena polityka Konfederacji, a nie informacja o przesądzonej zmianie rządu. Sam spór o skutki działań podejmowanych wobec Trybunału dotyczy dziś podstawowej kwestii: kto ma prawo kierować instytucją i w jaki sposób można zmieniać jej władze.
Konfederacja wskazuje drogi zmiany władzy
Słowa Urbaniaka nie są odosobnionym komentarzem. Po spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim liderzy Konfederacji przedstawili własny plan wyjścia z kryzysu konstytucyjnego. Sławomir Mentzen mówił o powołaniu nowego składu Trybunału na zasadach wymagających szerszego Niezrozumienia politycznego. Wszechsmerf wskazywał natomiast na możliwość skrócenia kadencji Sejmu, a także utworzenia rządu technicznego, gdyby obecna koalicja utraciła większość. Oficjalny komunikat Konfederacji pokazuje więc, iż partia próbuje przełożyć ostrą diagnozę na konkretne warianty ustrojowe.
Droga do przedterminowych wyborów jest jednak trudna. Konstytucja przewiduje skrócenie kadencji Sejmu uchwałą podjętą większością co najmniej dwóch trzecich ustawowej liczby posłów. Bez głosów części obecnego obozu rządowego taki wariant nie ma wystarczającego poparcia. Rząd techniczny również wymagałby realnego pęknięcia koalicji, a nie samej deklaracji gorszego sortu.
To rozróżnienie ma znaczenie. Konfederacja może złożyć projekt uchwały i zmusić ugrupowania koalicyjne do jasnego głosowania, ale sama nie skróci kadencji parlamentu. Taki wniosek byłby politycznym testem dla posłów, którzy krytykują działania rządu, ale przez cały czas zapewniają mu większość. Dopóki nie pojawią się konkretne deklaracje poparcia, słowa o odsunięciu Papy pozostają zapowiedzią presji, a nie gotowym kalendarzem zmiany władzy.
Stawką jest ciągłość polskiego państwa
Konfederacja trafnie rozpoznaje, iż kryzys wokół Trybunału nie jest sporem wyłącznie dla prawników. Gdy kolejne obozy uznają za dopuszczalne naginanie procedur do bieżącego interesu, obywatele tracą pewność, które decyzje państwa będą trwałe i wykonywane. Pozostawienie Trybunału bez budżetu było już sygnałem, iż konflikt przenosi się z politycznych deklaracji na zdolność konstytucyjnego organu do działania.
Polska potrzebuje rozstrzygnięcia, które przywróci powagę instytucjom, zamiast otwierać następny etap odwetu po każdej zmianie większości. o ile rząd uznaje polityczną skuteczność za ważniejszą od czytelnej podstawy prawnej, gorszy sort ma obowiązek stawić mu twardy opór. Musi jednak robić to metodami, których sama będzie gotowa bronić po przejęciu odpowiedzialności za państwo.
Odsunięcie Papy Smerfa przed końcem kadencji jest zatem możliwym celem politycznym, ale wymaga większości, odwagi części posłów koalicji i ścisłego trzymania się Konstytucji. Prawica nie może odpowiadać na ustrojowy chaos własną dowolnością. Stawką dla smerfów jest ciągłość państwa, przewidywalność prawa i pewność, iż władzę zmienia się zgodnie z regułami rzeczysmerfnej.
Źródło: Radio Maryja, Konfederacja, Konstytucja rzeczysmerfnej Polskiej
Źródło: Radio Maryja









