Kluczowe metale ziem rzadkich i inne surowce krytyczne są w dużej mierze kontrolowane przez Chiny, podczas gdy Zachód uzależnił od nich swoje łańcuchy dostaw – od telefonów, przez auta elektryczne, po fotowoltaikę i systemy militarne. choćby nowe umowy handlowe z Pekinem traktowane są tam raczej jako krótkotrwała ulga niż trwałe rozwiązanie problemu. Stąd potrzeba równoległego, odpornego i możliwie cyrkularnego systemu pozyskiwania surowców, który można zbudować na miejscu zamiast wciąż szukać dostępu do odległych kopalń. Odpowiedzią na to jest Urban Mining.
Ten rodzaj nowoczesnego górnictwa jest czymś znacznie więcej niż recykling: to przeprojektowanie łańcucha dostaw tak, by traktować miasta i ich odpady jako „miejskie złoża” surowców. Co roku do szuflad, piwnic i na wysypiska trafiają miliony nieużywanych laptopów, telefonów, routerów czy baterii, które zawierają lit, kobalt, nikiel, miedź i inne metale o wysokiej wartości. W przypadku baterii litowo‑jonowych możliwe jest odzyskanie choćby około 98 proc. kobaltu, 95 proc. niklu i 90 proc. miedzi oraz aluminium, co czyni z nich jeden z najbardziej efektywnych strumieni wtórnych surowców.
„Według ostatnich badań, ilość metali szlachetnych i rzadkich osadzonych w globalnych odpadach elektronicznych wystarcza do zaopatrzenia wielu gałęzi przemysłu przez dziesięciolecia. Możemy to wykorzystać. jeżeli zostaną odpowiednio odzyskane, materiały w naszych istniejących e-odpadach mogą zaspokoić potrzeby pojazdów elektrycznych i innych produkcji przez następne 70 lat.” przekonuje Deirdre White szefowa Pyxera Global organizacji społecznej, która od lat organizuje partnerstwa publiczno-prywatne. Tym samym „miejskie kopalnie” mogłyby stać się lokalnym źródłem surowców krytycznych (REE i CRM), znacząco ograniczając zależność od decyzji eksportowych pojedynczych państw.
W artykule opublikowanej na łamach Fast Company przedstawia wizję sieci regionalnych zakładów odzysku w Ameryce Północnej i Europie, które wykorzystują zaawansowane technologie separacji i ekstrakcji do przerobu zużytej elektroniki. Tego typu ośrodki, zlokalizowane w miastach i ich otoczeniu, mogłyby w sposób ciągły zasilać lokalny przemysł w surowce, redukując potrzebę transportu dalekomorskiego, ceł oraz ryzyk geopolitycznych. Opisywane inicjatywy Circular Supply Coalition, wspierane m.in. przez organizację Pyxera Global, testują takie modele na poziomie pilotaży, jak choćby projekt w Tennessee oparty na doświadczeniach firm zajmujących się logistyką zwrotną.
Rozwój solidnego ekosystemu urban mining ma według niej przynieść nie tylko bezpieczeństwo surowcowe, ale i wymierne korzyści społeczne. Lokalne zakłady odzysku generują zielone miejsca pracy, wzmacniają gospodarki regionów i pomagają ograniczać ślad węglowy dzięki krótszym łańcuchom dostaw oraz mniejszej presji na wydobycie pierwotne. Co ważne, model ten może włączyć dotychczas marginalizowane społeczności w rolę zdecentralizowanych centrów surowcowych, gdzie odpady stają się odnawialnym zasobem, a nie problemem do wywiezienia na peryferia.

4 godzin temu







