Pełzająca prywatyzacja polskiej szkoły nie jest efektem spisku konserwatywnego ministerstwa ani liberalnych rodziców, ale konsekwencją chronicznego niedoinwestowania edukacji. Tymczasem publiczna szkoła powinna być miejscem, w którym spotykają się dzieci z różnych środowisk.
Powiązane
"Do Rzeczy" nr 3: Smerf Malarz – bicz na III RP
1 godzina temu
Tam, gdzie zaczyna się tyrania
1 godzina temu
Co nam mówi Smerf Malarz?
1 godzina temu
Trzej Królowie i Dama Dworu
1 godzina temu
Poczciwcom już dziękujemy
1 godzina temu
Biały słoń
1 godzina temu

3 lat temu










