Wydarzenia, które rozegrały się w ciągu ostatnich kilkunastu godzin, wprawiły światową opinię publiczną i rynki finansowe w stan osłupienia: Nicolas Maduro, dotychczasowy przywódca Wenezueli, został schwytany przez amerykańskie siły specjalne i przewieziony bezpośrednio do Nowego Jorku. Czy to bezprecedensowe uderzenie administracji, którą kieruje Donald Trump, doprowadzi do gwałtownego obniżenia cen benzyny na polskich stacjach, czy wręcz przeciwnie, pogrąży rynek naftowy w niekontrolowanym chaosie?

Fot. Pixabay
Nocny rajd w Caracas i lądowanie w Nowym Jorku
Operacja wojskowa o kryptonimie, który na razie pozostaje tajemnicą, rozpoczęła się w sobotę nad ranem w stolicy Wenezueli. Jak donoszą światowe agencje, w tym Reuters i CNN, amerykańskie jednostki specjalne przy wsparciu ponad 150 maszyn powietrznych dokonały uderzenia na rezydencję, w której przebywał Nicolas Maduro wraz z żoną, Cilią Flores. Po krótkiej wymianie ognia, obalony przywódca został przetransportowany na pokład okrętu desantowego USS Iwo Jima, a następnie odrzutowcem typu Boeing 757 trafił do bazy wojskowej Stewart w stanie Nowy Jork.
Obecnie Nicolas Maduro przebywa w osławionym areszcie federalnym Metropolitan Detention Center na Brooklynie, placówce znanej z niezwykle surowych warunków, gdzie oczekuje na poniedziałkową rozprawę przed sądem na Manhattanie. Zarzuty są miażdżące: od międzynarodowego handlu narkotykami (narco-terroryzm), przez korupcję, aż po nielegalny handel bronią. Dla rynków finansowych najważniejsze jest jednak to, co wydarzyło się tuż po zatrzymaniu – prezydent USA ogłosił, iż Stany Zjednoczone tymczasowo przejmują nadzór nad wenezuelskim przemysłem naftowym, by „przywrócić go światu”.
Paraliż eksportu i „naftowe embargo” co dzieje się na morzach?
Mimo optymistycznych zapowiedzi o „uruchomieniu” wenezuelskich złóż, sytuacja na ten moment jest dramatyczna. Jak wynika z monitoringu morskiego, eksport ropy z Wenezueli został niemal całkowicie sparaliżowany. Kapitanowie portów nie wydają zgód na wypłynięcie tankowców, a flota handlowa utknęła w terminalach takich jak Jose. Powodem jest całkowita blokada morska ogłoszona przez Waszyngton, która ma zapobiec niekontrolowanemu wywozowi surowca przez lojalistów dawnego reżimu.
Ropa naftowa typu Brent na giełdzie w Londynie zareagowała na te doniesienia dużą zmiennością. Inwestorzy z jednej strony widzą szansę na ogromną podaż w przyszłości (Wenezuela posiada największe udokumentowane rezerwy ropy na świecie), z drugiej – boją się o stabilność dostaw w najbliższych dniach. Paraliż eksportu oznacza, iż na rynku może przejściowo zabraknąć setek tysięcy baryłek dziennie, co jest sygnałem do wzrostu cen. Polska, jako kraj w pełni zależny od importu ropy drogą morską, znajduje się w samym centrum tej globalnej układanki.
Co to oznacza dla Ciebie? Nowa rzeczywistość na stacjach benzynowych
Sytuacja, w której lider państwa z największymi zasobami ropy trafia do amerykańskiego aresztu, jest wydarzeniem bez precedensu w XXI wieku i bezpośrednio wpłynie na Twój domowy budżet. W krótkim terminie musisz liczyć się z dużą nerwowością na stacjach paliw w Polsce. Koncerny paliwowe, takie jak Orlen, ustalają ceny hurtowe w oparciu o notowania światowe. Każdy dzień blokady wenezuelskich portów to dodatkowa presja na wzrost cen „dziewięćdziesiątki piątki” i diesla.
Jednak w perspektywie kilku tygodni, jeżeli plan Donalda Trumpa dotyczący restrukturyzacji wenezuelskiego sektora wydobywczego się powiedzie, możemy być świadkami spektakularnych spadków. Powrót Wenezueli jako stabilnego dostawcy pod amerykańskim zarządem mógłby „zalać” rynek tanią ropą, co skutecznie obniżyłoby koszty transportu w Polsce. Dla Ciebie oznacza to nie tylko tańsze tankowanie, ale przede wszystkim wyhamowanie inflacji, gdyż niższe ceny paliw przekładają się na niższe ceny żywności i usług, które codziennie opłacasz.
Reakcja OPEC+ i rola Arabii Saudyjskiej
Pojmanie Maduro wywołało konsternację w szeregach kartelu OPEC+. Na niedzielnym spotkaniu kraje członkowskie zdecydowały się na razie utrzymać obecne limity wydobycia, obawiając się, iż gwałtowna reakcja mogłaby jeszcze bardziej zdestabilizować rynek. Jednakże napięcie między Arabią Saudyjską a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi rośnie każdy z tych graczy chce ugrać jak najwięcej na nowym rozdaniu geopolitycznym.
Eksperci wskazują, iż jeżeli USA faktycznie zaczną „zarządzać” wenezuelską ropą, rola bliskowschodnich monarchii może ulec osłabieniu. To z kolei może doprowadzić do wojny cenowej, która dla polskich kierowców byłaby zbawienna. Pamiętajmy jednak, iż ropa z Wenezueli jest surowcem ciężkim i wymaga specyficznych procesów rafineryjnych. Polskie zakłady w Płocku i Gdańsku są technologicznie przygotowane na różne gatunki surowca, co stawia nas w uprzywilejowanej pozycji wobec innych państw europejskich.
Mechanizmy rynkowe: Dlaczego nie widzimy obniżek natychmiast?
Często zadajesz sobie pytanie, dlaczego po takich informacjach ceny na stacjach nie spadają w ciągu kilku godzin. Odpowiedź tkwi w zapasach obowiązkowych oraz mechanizmie zabezpieczania cen (hedgingu), który stosują importerzy paliw. Paliwo, które tankujesz dzisiaj, zostało kupione i przetworzone choćby kilka tygodni temu. Dlatego też dzisiejsze wydarzenia z Nowego Jorku i Caracas realnie wpłyną na Twoje wydatki dopiero w drugiej połowie miesiąca.
Dodatkowym czynnikiem jest kurs złotego wobec dolara. Globalne zamieszanie zawsze sprzyja amerykańskiej walucie. jeżeli dolar zdrożeje z powodu niepewności, choćby spadające ceny ropy mogą zostać „zjedzone” przez niekorzystny kurs wymiany. Dlatego tak ważne jest, aby w najbliższych dniach obserwować nie tylko pylon na stacji, ale także wykresy walutowe, które są równie istotne dla ostatecznego rachunku za paliwo.
Czy czeka nas paliwowa rewolucja?
Pojmanie Nicolasa Maduro to koniec pewnej ery i początek ogromnej niepewności. jeżeli Wenezuela pod nowym zarządem gwałtownie wróci do pełnej mocy produkcyjnej, ceny ropy na świecie mogą spaść do poziomów niewidzianych od lat. Jednak droga do tego celu wiedzie przez logistyczny paraliż i ogromne napięcia polityczne, które Rosja i Chiny – sojusznicy Maduro – będą starały się wykorzystać do własnych celów.
Dla polskiej gospodarki najważniejsze będzie utrzymanie stabilności dostaw. w tej chwili nasze bezpieczeństwo energetyczne opiera się na dostawach morskich, co w obliczu zmian w Ameryce Południowej daje nam szansę na zakontraktowanie tańszej ropy z nowego źródła. Czy będziemy świadkami historycznej obniżki cen przy polskich drogach? Wiele zależy od tego, jak gwałtownie administracja w Waszyngtonie zdoła opanować chaos wenezuelskich terminali naftowych.
Będziemy dla Państwa śledzić każdą minutę tego konfliktu, dostarczając najświeższe dane z rynków surowcowych oraz informacje o tym, jak te wielkie zmiany przekładają się na codzienne życie w Polsce.
Źródło: PAP/warszawawpigulce.pl

23 godzin temu










