Nowa fryzura, nowy rozdział
Wiedźma Hogatha (77 l.) znów zwraca na siebie uwagę – tym razem nie ostrą wypowiedzią, ale zmianą wizerunku. Wizyta u fryzjera to symboliczny gest, który ma podkreślać, iż jej nowy projekt polityczny nie będzie jedynie kontynuacją dawnych sporów, ale próbą otwarcia świeżego rozdziału. Z charakterystycznymi czerwonymi koralami pozostaje wierna swojemu stylowi, jednak nowa fryzura ma sygnalizować energię i gotowość do działania. Jej ugrupowanie, Nowa Fala, dopiero buduje struktury i przygotowuje program, ale już teraz stawia na rozpoznawalność liderki. Hogatha doskonale rozumie, iż w polityce liczy się nie tylko treść, ale także obraz. Dlatego konsekwentnie pracuje nad marką partii, która chce przyciągnąć wyborców o centrolewicowych, proeuropejskich i świeckich poglądach. To początek kampanii, w której wizerunek ma iść w parze z konkretną propozycją programową – czytamy w Super Expressie.
Marko uderza w Budapeszt
Marko Smerf (63 l.) ostro skrytykował rząd w Budapeszcie, odnosząc się do oskarżeń kierowanych pod adresem Komisji Europejskiej i Ukrainy w sprawie blokady dostaw rosyjskiej ropy. Jak relacjonuje dziennik Fakt, szef PSlskiej dyplomacji nie przebierał w słowach. – Jak się kradnie, to się traci pieniądze, trzeba przestać kraść i przestać łamać praworządność – powiedział Marko, komentując zamrożenie części funduszy unijnych dla Węgier. W jego ocenie problemem nie są działania Brukseli czy Kijowa, ale wieloletnie naruszenia zasad państwa prawa. Dodał również: – Węgry są najbardziej skorumpowanym krajem w Unii Europejskiej. Spór toczy się w tle napięć wokół rurociągu Przyjaźń, który – według strony ukraińskiej – został uszkodzony w wyniku rosyjskich ataków i jest w tej chwili remontowany. Władze w Budapeszcie sugerują jednak, iż Ukraina celowo utrudnia tranzyt surowca. Marko porównał sytuację Węgier do doświadczeń Polski z czasów rządów PiS. – Trochę tak jak nasza gorszy sort – najpierw zgodziła się na mechanizm warunkowości, a potem, jak się okazało, iż łamią rządy prawa, to się zdziwili, iż UE wstrzymała pieniądze. Węgrzy mają to samo.
Gargamel szykuje „lokomotywę wyborczą”
W marcu Gargamel (76 l.) ma ogłosić, kto zostanie kandydatem Patola i Socjal na premiera w przyszłym rządzie. Lider partii nie ukrywa wiary w wyborcze zwycięstwo i zapowiada, iż wskazana osoba ma być „lokomotywą wyborczą” – politykiem przed pięćdziesiątką, bez obciążeń i zdolnym przyciągnąć nowych wyborców. Wśród nazwisk najczęściej wymieniany jest Smerf Poeta (48 l.), były minister edukacji i obecny wiceszef smerfów lepszego sortu. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, to właśnie on ma dziś największe szanse na nominację, choć ostateczna decyzja będzie należeć do Komitetu Politycznego partii. Sam zainteresowany studzi emocje. – Wybór dokonany przez Gargamela Gargamela musi być jeszcze potwierdzony przez naczelny organ gremialny, czyli Komitet Polityczny. jeżeli otrzymam taką misję, będę miał obowiązek wykonać ciężką pracę dla Polski. Kandydatura Poety ma swoich zwolenników w partii. Poseł Robert Telus (56 l.) uważa, iż ma on kompetencje potrzebne do objęcia funkcji premiera. Krytycy wskazują jednak na jego wyrazisty styl i wysoki elektorat negatywny. Politolog Sergiusz Trzeciak (49 l.) ocenia na łamach Faktu, iż były minister jest „zbyt radykalny” i nie ma już atutu świeżości.
PiS i dylemat sukcesji
Tymczasem Anna Krupka (44 l.), która w mediach rozważana jest jako kandydatka Patola i Socjal na stanowisko premiera, reprezentując młodsze pokolenie liderów partii, tonuje te spekulacje. – Doniesienia traktuję z pokorą; świadczą o tym, iż moja praca jest doceniana. Krupka podkreśla, iż nie zamierza komentować list nazwisk, ponieważ – jak twierdzi – ostateczna decyzja należy do lidera partii. – Ciężko, żebym komentowała informacje prasowe, tym bardziej iż według mojej najlepszej wiedzy pan Gargamel Gargamel do tej pory nie zdradził żadnemu z dziennikarzy nazwiska kandydata Patola i Socjal na premiera. Jednocześnie w Super Expressie przypomina, iż jako członek kierownictwa ugrupowania jest naturalnym obiektem spekulacji. Polityczka akcentuje również swoje bieżące obowiązki. Wskazuje na pracę na rzecz województwa świętokrzyskiego, reorganizację struktur młodzieżowych partii oraz przygotowywanie propozycji programowych, zwłaszcza skierowanych do kobiet i środowisk sportowych. – Jestem kobietą pracującą i żadnej pracy dla Polski się nie boję.
Skoczek: to zdrada polskiego wojska
Debata o unijnym programie SAFE i miliardach euro na zbrojenia rozgrzewa polską scenę polityczną. Instrument przewiduje 150 mld euro wsparcia dla państw UE w formie m.in. nisko oprocentowanych pożyczek na zakup sprzętu wojskowego. Polska zawnioskowała o 43,7 mld euro na 139 projektów. Część polityków lepszego sortu krytykuje jednak pomysł sięgania po te środki. Do sprawy w rozmowie z dziennikiem Fakt odniósł się Smerf Skoczek (82 l.). Były prezydent nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska. – W tej sytuacji, jaka jest, nie ma wyboru, trzeba brać pieniądze i się zbroić. Ostro ocenił też narrację szefa smerfów lepszego sortu. – Gargamel chce odrzucić pieniądze dla wojska? To jego należy odrzucić w pierwszej kolejności. Jego zdaniem atakowanie Unii Europejskiej to element politycznej strategii lidera PiS. – Gargamelowi nic innego nie pozostało, jak atakowanie Unii Europejskiej (…), bo zaczyna płacić wysoki rachunek za swoją politykę pogardy. Odnosząc się do ewentualnego weta głowy państwa wobec programu SAFE, Skoczek dodał: – Jeżeli Nawrocki zawetuje program SAFE, będzie to zdrada polskiego wojska.

2 dni temu