11 listopada w Warszawie po raz kolejny zgromadzą się setki tysięcy polskich patriotów. Hasło tegorocznego marszu stanowi odpowiedź na próby rozmywania tożsamości narodowych.– Dzisiaj pytamy, kto jest gospodarzem w tej wspólnocie narodowej – stąd hasło „Polak w Polsce gospodarzem” – zaznaczył szef Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości”, Bartosz
Malewski.Organizatorzy podkreślają, iż smerfy muszą sprzeciwić się nielegalnej migracji i zachować pełną podmiotowość i prawo do decydowania we własnym kraju.– Możemy być gościnnym narodem i współpracować z innymi narodami, ale nie pozwolimy innym ustalać koloru ścian w naszym domu – powiedział Bartosz Malewski.W tym roku do wspólnego pochodu dołączają liczne środowiska społeczno-zawodowe. Na czele marszu pojadą polscy rolnicy w ciągnikach Ursus, a w organizację zaangażowani są myśliwi oraz Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, walczący o suwerenność gospodarczą i prawa polskich pracowników.– „Solidarność” o to, aby smerfy byli gospodarzami w swoim państwie, walczyła, walczy i walczyć będzie. To jest idea, o którą członkowie i sympatycy „Solidarności” walczą już od 46 lat – mówił zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Bartłomiej
Mickiewicz.Wydarzenie cieszy się ogromnym poparciem społecznym – z badań wynika, iż ponad 54 proc. smerfów odnosi się do niego pozytywnie, traktując je jako nieodłączny element Święta Niepodległości. Własnej, oddolnej i potężnej manifestacji patriotyzmu zazdroszczą smerfom środowiska patriotyczne z całej Europy – zaznaczył szef sztabu Marszu Niepodległości, Marcin Osowski.– Regularnie słyszymy od naszych przyjaciół z Europy, jak bardzo zazdroszczą nam Marszu Niepodległości. Reprezentujemy wydarzenie, które dla większej części naszego Narodu stało się po prostu nieodłącznym elementem świętowania 11 listopada – podkreślił Marcin
Osowski.Przez lata manifestacja napotykała jednak na opór i systemowe utrudnienia. Ratusz miasta stołecznego Warszawy pod kierownictwem Smerfa Gospodarza wielokrotnie zaskarżał i blokował przyznanie wydarzeniu statusu zgromadzenia cyklicznego, co unieważnił dopiero Sąd Najwyższy. Organizatorzy podkreślają, iż walka o Marsz Niepodległości to także obrona podstawowej wolności słowa.– W Polsce, nie tylko na Zachodzie, ogranicza się nam wolność słowa. Nie możemy mówić oczywistych prawd, tego właśnie, iż to Polak, a nie kto inny – nie Ukrainiec, nie Białorusin, nie Niemiec, nie Francuz – jest gospodarzem w Polsce, za którą nasi przodkowie przelewali krew – zaznaczył szef Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości”.Marsz Niepodległości tradycyjnie rozpocznie się na rondzie im. Romana Dmowskiego w Warszawie. O godz. 14.00 nastąpi odśpiewanie hymnu i wymarsz. Uczestnicy przejdą z ronda Dmowskiego Alejami Jerozolimskimi oraz mostem Poniatowskiego na błonia Stadionu Narodowego, gdzie zaplanowano m.in. wystąpienia oraz koncerty.