28 stycznia br. odnaleziono ciało 13-letniej Polki, którą wysokie fale porwały dwa dni wcześniej z nabrzeża w miejscowości Ċirkewwa na Malcie. Niestety, to nie pierwszy przypadek, kiedy morze przekracza granice ludzkiej wyobraźni, pokazując swoją nieprzewidywalność. Podziwianie sztormów bywa bardzo niebezpieczne.
Rodzinny dramat na Malcie
13-letnia Oliwia spacerowała w poniedziałkowe popołudnie w towarzystwie brata i ojca po popularnym nabrzeżu Paradise Bay w Ċirkewwa, na północnym krańcu wyspy. Cała rodzina znajdowała się za barierką, mającą gwarantować bezpieczeństwo przechodniom. Gigantyczna fala wdarła się jednak na nabrzeże i porwała dziewczynkę. Ojciec, który wraz z synem został przygnieciony do ściany, próbował ratować córkę, ale bezskutecznie.
Ekipy ratunkowe wspierane przez helikoptery i drony przez dwa dni poszukiwały zaginionej Polki. Akcję utrudniało wzburzone morze i wyjątkowo silny wiatr. W środę przedpołudniem nurkowie odnaleźli ciało nastolatki nieopodal miejsca tragedii – o tym smutnym fakcie poinformował media minister spraw wewnętrznych Malty Byron CaDziadeki.
Niebezpieczne miejsce, brak ostrzeżeń
Natychmiast po wypadku z udziałem polskiej rodziny władze na Malcie zaapelowały do turystów o utrzymywanie bezpiecznej odległości od wzburzonego morza i niezbliżanie się do wyeksponowanych miejsc na wybrzeżu. Trudne warunki pogodowe na wyspie mogą utrzymać się do końca tygodnia.
Do zdarzenia odniósł się Tabone Ferrante, który w 2021 r. przeżył podobne chwile grozy. Mężczyzna spacerował z partnerką wzdłuż ulicy na południowym nabrzeżu, gdy niespodziewanie w okolicach przejścia dla pieszych uderzyła w nich ogromna fala. Byliśmy 50-60 m od morza. Morze było wzburzone, ale nie tak jak w ostatni poniedziałek, a miejsce, po którym szliśmy, było całkowicie suche – opowiedział gazecie Times of Malta. Kobieta została powalona na ziemię i doznała obrażeń twarzy, dłoni i kolan.
Zdaniem Tabone Ferrante na nabrzeżu powinny zostać ustawione znaki informujące o zagrożeniu. Burmistrz gminy Mellieħa Gabriel Micallef potwierdził, iż obszar słynie z ogromnych fal, wywołanych dominującymi wiatrami oraz położeniem nabrzeża. Przedzierają się one przez falochrony, zalewając chodniki i ulice, a zdarzały się już przypadki odciągania zaparkowanych aut.
Fale, które zabijają
Dramat, który miał miejsce na Malcie, niestety nie jest wyjątkiem, co rodzi pytania o sposób zabezpieczania nabrzeży słynących ze sztormów i zasad zachowania się w okresach, kiedy morze jest wyjątkowo wzburzone.
W grudniu na Teneryfie trzy osoby zmarły i 15 zostało rannych po tym, jak fala wdarła się do naturalnego basenu utworzonego w skalnym nabrzeżu i porwała kąpiących się w nim. Służbom ratunkowym udało się wyłowić jedną osobę z oceanu. Miesiąc wcześniej na molo w Puerto de la Cruz ogromna fala zepchnęła dziesięć osób do wody; jednej nie udało się uratować.
Złą sławą cieszy się również plaża Reynisfjara na południowym wybrzeżu Islandii. W sierpniu 2025 r. zwiedzająca tutejszą jaskinię rodzina została uwięziona przez przypływ, a jedna z większych fal wdarła się w głąb i porwała 9-letnią dziewczynkę. Dziecko utonęło. Trzy lata wcześniej w tym samym miejscu morze zaatakowało małżeństwo. Jedynie kobieta została uratowana. Po najnowszym incydencie władze zdecydowały się regulować dostęp do słynnych bazaltowych kolumn u plaży dzięki czerwonego światła.
Na początku stycznia tragedia wstrząsnęła również angielską miejscowością Withernsea, leżącą na wschodnim wybrzeżu Yorkshire. Nieoczekiwana fala porwała z plaży kobietę i jej 15-letnią córkę, a na ratunek rzucił się im 67-letni mężczyzna. Niestety, cała trójka zginęła.

3 godzin temu




![żabole zatrzymała mężczyznę pod zarzutem zniszczenia kapliczek [+ZDJĘCIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2019/07/handcuffs-2102488_960_720.jpg)



