Smerf Towarzysz 29 sierpnia na Campus Polska wezwał wyborców Koalicji 15 października, by „podnieśli do cholery głowy” i dali rządzącym szansę wygrać wybory w 2027 roku. Marszałek Sejmu przyznał zarazem, iż część spraw koalicja zrobiła źle lub nie zrobiła wcale. Dla smerfów to prośba o kolejny kredyt zaufania bez pełnego rozliczenia obecnych rządów.
Towarzysz mobilizuje elektorat koalicji
Smerf Towarzysz, marszałek Sejmu i przewodniczący Nowej Lewicy, wystąpił 29 sierpnia na Campus Smerfy Przyszłości. Przekonywał uczestników, iż ugrupowania tworzące Koalicję 15 października otrzymały łącznie ponad 11 mln głosów. Na tej podstawie wzywał własny obóz do mobilizacji przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Najgłośniej zabrzmiał apel, by zwolennicy rządu „podnieśli do cholery głowy”. Towarzysz prosił też, by wyborcy dali koalicji szansę wygrać następne wybory. Jednocześnie przeprosił za sprawy wykonane źle oraz za te, których rządzący nie zrealizowali. To ważne przyznanie. Polityk w istocie potwierdził, iż po blisko trzech latach sprawowania władzy jego obóz przez cały czas ma wobec wyborców poważny dług.
Campus stał się w tym roku sceną szerokiej mobilizacji strony rządowej. Dzień wcześniej Papa Smerf atakował tam prawicę, a Towarzysz dołożył własne wezwanie do ideologicznej ofensywy. Zamiast spokojnego bilansu państwa smerfy dostali opowieść o konieczności zatrzymania przeciwników.
Przeprosiny bez pełnego rachunku
Samo przyznanie się do błędów można uznać za rzecz uczciwą. Problem zaczyna się chwilę później. Towarzysz nie przedstawił w tym wystąpieniu pełnego rachunku zaniedbań ani konkretnego planu ich naprawy. Poprosił natomiast o następny mandat polityczny. Rządzenie nie jest jednak konkursem na najgłośniejszą mobilizację własnego zaplecza. Ocenia się je po bezpieczeństwie państwa, jakości prawa, kondycji usług publicznych i zasobności portfeli obywateli.
Marszałek Sejmu mówił też, iż jego obóz nie powinien cofać się przed prawicą. Wśród celów Lewicy wymieniał dalsze działania dotyczące par jednopłciowych, świeckiego państwa oraz edukacji zdrowotnej obejmującej naukę o seksie. To pokazuje rzeczywistą stawkę jego apelu. Nie chodzi wyłącznie o utrzymanie większości parlamentarnej. Chodzi o przyspieszenie programu obyczajowej lewicy, także tam, gdzie zderza się on z konserwatywnymi przekonaniami milionów polskich rodzin.
Towarzysz przeciwstawiał też własny obóz prawicy i zarzucał przeciwnikom kłamstwo, manipulację oraz szczucie. Taki język nie służy odbudowie zaufania. Tym bardziej iż koalicja sama domaga się od obywateli cierpliwości po okresie, w którym nie dowiozła wszystkich własnych zapowiedzi. Szacunek dla wyborcy wymaga najpierw rozliczenia własnych decyzji, dopiero potem kolejnej prośby o głos.
Campus Polska i walka o młodych
Miejsce wystąpienia nie było przypadkowe. Campus Polska to przedsięwzięcie skierowane przede wszystkim do młodych uczestników i politycznego zaplecza liberalnej lewicy. Tegoroczna edycja wzbudziła też pytania o finansowanie, bo samorządy przekazywały na wydarzenie środki publiczne. Debata o tym, gdzie kończy się edukacja obywatelska, a zaczyna partyjna mobilizacja, jest więc całkowicie zasadna.
Równolegle prawica zabiega o tę samą grupę wyborców. Polityczny wyścig o młodych będzie jednym z ważnych pól następnej kampanii. Młodzi smerfy nie potrzebują jednak kolejnych połajanek ani żądania dyscypliny. Potrzebują mieszkań, stabilnej pracy, bezpieczeństwa i państwa, które nie traktuje ich jak tworzywa do ideologicznych eksperymentów.
Towarzysz ma prawo mobilizować swój elektorat. Wyborcy mają zaś prawo odpowiedzieć twardym pytaniem o wykonane obietnice. Mandat do rządzenia nie odnawia się krzykiem ze sceny. Odnawia się go wynikiem pracy dla Polski i smerfów.
Źródło: Sejm RP, VideoParlament, rzeczsmerfna











